Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 27.02.2003 07:43

Przyznam szczerze, że trochę męczy mnie to ciągłe interpretowanie

zbliżającej

się wojny i wynikające z tego nie zawsze logiczne zachowanie rynku.

Oczywiście poza sprawą Iraku rynek żyje jeszcze danymi makro, czy wynikami

spółek, ale reakcje na to są niewspółmierne do zainteresowania jakie

Reklama
Reklama

generuje kichnięcie Husajna, rakiety Korei, czy wypowiedzi jakiegokolwiek

europejskiego lub amerykańskiego polityka o wojnie.

Wczoraj od tematu nie uciekł nawet Greenspan, któremu akurat temat

niezmiernie się podoba - idealna zasłona dymna dla kłopotów gospodarczych,

spowodowanych przez milion innych czynników, niż tylko zagrożenie wojną. To

mniej więcej tak, jak za nasze kłopoty gospodarcze zawsze winny jest

Reklama
Reklama

poprzedni rząd, z stratne inwestycje na giełdzie, "to wina rynku". Greenspan

dziś też przemawia, ale znowu to nie będzie wydarzenie dla rynku. Jeśli

chodzi jeszcze o Irak, to Wall Street Journal napisał, że Bush przygotowuje

prośbę do Kongresu o przekazanie 95 mld dolarów na pokrycie kosztów wojny.

To kwota dwukrotnie większa, niż podawał miesiąc temu Donald Rumsfeld, a do

tego nie uwzględnia jeszcze kosztów okupacji, odbudowy kraju i wszystkich

Reklama
Reklama

nieprzewidzianych zdarzeń - począwszy od ataku chemicznego, a na

przedłużającej się wojnie skończywszy. Te koszty najlepiej pokazują, czemu

USA tak mocno liczą na poparcie innych krajów. Nie chodzi tu tylko o moralne

alibi, ale też o pieniądze, które w poprzedniej "amerykańskiej" wojnie w

Iraku ze strony USA pochodziły jedynie w 1/4. Teraz nie tylko tego wsparcia

Reklama
Reklama

nie będzie, ale też trzeba będzie "okupować" kraj po usunięciu Saddama, a do

tego inne państwa zamiast pomagać stawiają takie warunki jak choćby Turcja.

Ta za wpuszczenie amerykańskich wojsk domaga się jakże astronomicznej dla

tego kraju kwoty 10 mld dolarów. Dzisiaj turecki parlament będzie głosować

nad pozwoleniem rozmieszenia amerykańskich wojsk. Taki zastrzyk finansowy w

Reklama
Reklama

trudnych czasach kusi wielu polityków, ale głosów sprzeciwu nie brakuje i

jeśli Turcja dzisiaj zabroni Amerykanom rozmieszenia wojsk na swoim

terytorium, to będziemy mieć kolejną sesję w USA, której przebieg zdominuje

sprawa wojny w Iraku. Wczoraj jeszcze oliwy do ognia dolewał Blix, mówiąc

że Irak "nie

Reklama
Reklama

podjął fundamentalnej decyzji o rozbrojeniu" i wciąż nie w pełni

współpracuje z

inspektorami. Czekamy na wojnę.

W tle ogólnego Irackiego zgiełku uwaga inwestorów koncentrowała się też na

HP, który po wczorajszych słabych wynikach spadał 15% ciągnąć Dow Jones.

Wydarzeniem stał się też wzrost cen ropy ROPA.gif , która jest najdroższa od

pierwszej wojny w Zatoce (de"facto drugiej). Po części to efekt ogłoszonego

spadku amerykańskich rezerw Oczywiście inwestorzy najmocniej przekładają

swoje obawy na spółki transportowe, ale też już ucierpiały z powodu ropy (z

powodu jedynie powrotu obaw na ten temat) na początku tygodnia. Jasna sprawa

to nie odosobniony sektor do odstrzału. To przekłada się na całą gospodarkę

i skutecznie powinno prowadzić do zamieniania dawnego "następny kwartał",

obecnego "następne półrocze" do wprowadzenia nowego analitycznego terminu

określającego ożywienie gospodarcze - "następny rok". Są i oczywiście

rodzynki korzystające na całym tym Irackim zamieszaniu. Wczoraj na plusach

standardowo na takich sesjach były spółki przetwarzające ropę i sektor

wydobywczy. Dla nas jednak liczy się szeroki rynek i amerykańska gospodarka.

Wykresów tradycyjnie ostatnio nie komentuje (powód widać na wykresach -

skala rozchwiania rynku) Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Z danych makro najistotniejsze będą te z 14:30. Podana zostanie wtedy liczba

nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Po ostatnim powrocie w

recesyjną strefę powyżej 4 zobaczyć najpierw

strukturę tych danych, a nie samą liczbę. Rynek oczywiście najpierw

zareaguje emocjonalnie na ewentualne większe odchylenie, więc trzymać palce

na myszkach. Z kolei o 16:00 dowiemy się o liczbie sprzedanych nowych domów.

Prognoza mówi o spadku w styczniu do 1050k z grudniowego rekordowego 1082k.

Wykres_3.gif

Dane nie będą zapewne mieć większego wpływu na rynek, podobnie jak podane

przez GUS wskaźniki cen żywności i napojów bezalkoholowych za I połowę

lutego 03"

Z amerykańskich wyników spółek nie ma dziś nic ciekawego. Z naszych

prawdopodobnie po sesji raport jednostkowy i skonsolidowany opublikuje PKN

Orlen. Wyniki powinny być niezłe. Z jednej strony bardzo wysoka cena ropy,

choć z drugiej umacniający się złoty - plus i minus. Normalnie przy tego

rodzaju

spółce inwestorzy patrzyliby mniej na wyniki, a więcej jednak na przyszłą

cenę ropy (zakłada się jej spadek po wojnie)

i idący za tym spadek zysku spółki. Tylko że na naszym rynku jest dość

oryginalna praktyka, że wzrost cen ropy jest od razu widoczny, a jej spadek

przekładany jest na klientów bardzo powolnie. Wyjątkowo przy tej spółce nie

spodziewam się rozczarowania wynikiem.

Euroland zacznie dziś na małym minusie. Nasze kontrakty też pewnie

się tego nie ustrzegą, tym bardziej, że wczoraj wyciągnęliśmy bazę do

jedynie -3 pkt. co przy ostatnich standardach jest dość optymistyczne.

Technicznie sprawa wygląda tak, że popyt na kontraktach uderzy w momencie

zamknięcia ostatniej luki bessy (i zapewne jednocześnie przejściu linii

trendu), a podaż zasypie rynek przy zejściu na nowe minima. Kontrakty.gif Do

powrotu mocno ujemnej bazy potrzebny byłby cień nadziei, że WIG20.gif

pokonać może wsparcie. Intraday parę punktów niżej Indeks.gif Jeśli po

prostu będziemy się do tego (1060) poziomu osuwać na indeksie, to nie

zdziwię się nawet, gdy kontrakty wyjdą nawet z bazą na plusy. Dlaczego ? Po

pierwsze wczoraj od południa można było zobaczyć na największych spółkach,

że do gry zaczynają wracać najwięksi gracze. Nasze "profesjonalne" kontrakty

też to zobaczyły. Na razie oczywiście to tylko kroplówka zatrzymująca

spadki, bo inaczej być chyba nie może przy tej skali strachu i przy tak

pustych portfelach (ZUS prawie nic nie przelewa). Drugi czynnik, który

pomagać będzie kontraktom, to właśnie skala strachu jaki panuje na

światowych giełdach, naszej nie wykluczając. Indeksy nastroju konsumentów są

dla giełdy fatalne, ale te same indeksy wśród analityków/inwestorów

odczytuje się jako antywskaźnik. Ten giełdowy pesymizm na rynku jest ogromy.

Do tego stopnia, że nawet powiedziałbym, że wojna (bez niespodzianek!!!)

wydaje się w krótkim terminie zdyskontowana. Oczywiście w perspektywie

miesięcy dalej do dołu, do dołu, do dołu, ale w Stanach 13 lutego wystąpiło

wyraźne przesilenie rynku i od tej pory amerykańskie indeksy utrzymują się

nad tym poziomem, a teraz ponownie sporo czynników wskazuje, że taki moment

kolejnego wzrostu może nadejść w najbliższych dniach. Euroland jest jednak

zdecydowanie słabszy i mniej reaguje na faktyczne ruchy indeksów, a bardziej

kieruje się wyobrażeniami o kolejnej sesji. Przy tej skali pesymizmu w

większości przypadków są to oczywiście oczekiwania przeceny. Nie potrafię

określić, kiedy ten skrajny pesymizm z rynku ustąpi i pozwoli na

odreagowanie. Tak na pewno będzie i poziomy do tego są już bardzo niedaleko.

Wbrew większości nie sądzę, by był to akurat moment wybuchu wojny. Za dużo

będzie światowego zamieszania na świecie (opozycja wojenna, Korea,

terroryści, protesty etc.). Może więc już przed wojną doczekamy się

kolejnego odreagowania bessy ?

To jednak tylko gdybanie, a łapać dołka teraz nie wypada. Niech ko dużo nigdy nie było. Większość nie

może mieć racji, a wyczekiwanie na dalsze spadki stało się wręcz nagminne.

Najlepszym scenariuszem byłaby sesja kapitulacji na sporym obrocie. To mimo

strachu jaki by wywołała, zapewne wskazałoby dołek dla Eurolandu,

przynajmniej do czasu wojny i ewentualnych komplikacji z nią związanych. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama