podjął fundamentalnej decyzji o rozbrojeniu" i wciąż nie w pełni
współpracuje z
inspektorami. Czekamy na wojnę.
W tle ogólnego Irackiego zgiełku uwaga inwestorów koncentrowała się też na
HP, który po wczorajszych słabych wynikach spadał 15% ciągnąć Dow Jones.
Wydarzeniem stał się też wzrost cen ropy ROPA.gif , która jest najdroższa od
pierwszej wojny w Zatoce (de"facto drugiej). Po części to efekt ogłoszonego
spadku amerykańskich rezerw Oczywiście inwestorzy najmocniej przekładają
swoje obawy na spółki transportowe, ale też już ucierpiały z powodu ropy (z
powodu jedynie powrotu obaw na ten temat) na początku tygodnia. Jasna sprawa
to nie odosobniony sektor do odstrzału. To przekłada się na całą gospodarkę
i skutecznie powinno prowadzić do zamieniania dawnego "następny kwartał",
obecnego "następne półrocze" do wprowadzenia nowego analitycznego terminu
określającego ożywienie gospodarcze - "następny rok". Są i oczywiście
rodzynki korzystające na całym tym Irackim zamieszaniu. Wczoraj na plusach
standardowo na takich sesjach były spółki przetwarzające ropę i sektor
wydobywczy. Dla nas jednak liczy się szeroki rynek i amerykańska gospodarka.
Wykresów tradycyjnie ostatnio nie komentuje (powód widać na wykresach -
skala rozchwiania rynku) Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif
Z danych makro najistotniejsze będą te z 14:30. Podana zostanie wtedy liczba
nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych w USA. Po ostatnim powrocie w
recesyjną strefę powyżej 4 zobaczyć najpierw
strukturę tych danych, a nie samą liczbę. Rynek oczywiście najpierw
zareaguje emocjonalnie na ewentualne większe odchylenie, więc trzymać palce
na myszkach. Z kolei o 16:00 dowiemy się o liczbie sprzedanych nowych domów.
Prognoza mówi o spadku w styczniu do 1050k z grudniowego rekordowego 1082k.
Wykres_3.gif
Dane nie będą zapewne mieć większego wpływu na rynek, podobnie jak podane
przez GUS wskaźniki cen żywności i napojów bezalkoholowych za I połowę
lutego 03"
Z amerykańskich wyników spółek nie ma dziś nic ciekawego. Z naszych
prawdopodobnie po sesji raport jednostkowy i skonsolidowany opublikuje PKN
Orlen. Wyniki powinny być niezłe. Z jednej strony bardzo wysoka cena ropy,
choć z drugiej umacniający się złoty - plus i minus. Normalnie przy tego
rodzaju
spółce inwestorzy patrzyliby mniej na wyniki, a więcej jednak na przyszłą
cenę ropy (zakłada się jej spadek po wojnie)
i idący za tym spadek zysku spółki. Tylko że na naszym rynku jest dość
oryginalna praktyka, że wzrost cen ropy jest od razu widoczny, a jej spadek
przekładany jest na klientów bardzo powolnie. Wyjątkowo przy tej spółce nie
spodziewam się rozczarowania wynikiem.
Euroland zacznie dziś na małym minusie. Nasze kontrakty też pewnie
się tego nie ustrzegą, tym bardziej, że wczoraj wyciągnęliśmy bazę do
jedynie -3 pkt. co przy ostatnich standardach jest dość optymistyczne.
Technicznie sprawa wygląda tak, że popyt na kontraktach uderzy w momencie
zamknięcia ostatniej luki bessy (i zapewne jednocześnie przejściu linii
trendu), a podaż zasypie rynek przy zejściu na nowe minima. Kontrakty.gif Do
powrotu mocno ujemnej bazy potrzebny byłby cień nadziei, że WIG20.gif
pokonać może wsparcie. Intraday parę punktów niżej Indeks.gif Jeśli po
prostu będziemy się do tego (1060) poziomu osuwać na indeksie, to nie
zdziwię się nawet, gdy kontrakty wyjdą nawet z bazą na plusy. Dlaczego ? Po
pierwsze wczoraj od południa można było zobaczyć na największych spółkach,
że do gry zaczynają wracać najwięksi gracze. Nasze "profesjonalne" kontrakty
też to zobaczyły. Na razie oczywiście to tylko kroplówka zatrzymująca
spadki, bo inaczej być chyba nie może przy tej skali strachu i przy tak
pustych portfelach (ZUS prawie nic nie przelewa). Drugi czynnik, który
pomagać będzie kontraktom, to właśnie skala strachu jaki panuje na
światowych giełdach, naszej nie wykluczając. Indeksy nastroju konsumentów są
dla giełdy fatalne, ale te same indeksy wśród analityków/inwestorów
odczytuje się jako antywskaźnik. Ten giełdowy pesymizm na rynku jest ogromy.
Do tego stopnia, że nawet powiedziałbym, że wojna (bez niespodzianek!!!)
wydaje się w krótkim terminie zdyskontowana. Oczywiście w perspektywie
miesięcy dalej do dołu, do dołu, do dołu, ale w Stanach 13 lutego wystąpiło
wyraźne przesilenie rynku i od tej pory amerykańskie indeksy utrzymują się
nad tym poziomem, a teraz ponownie sporo czynników wskazuje, że taki moment
kolejnego wzrostu może nadejść w najbliższych dniach. Euroland jest jednak
zdecydowanie słabszy i mniej reaguje na faktyczne ruchy indeksów, a bardziej
kieruje się wyobrażeniami o kolejnej sesji. Przy tej skali pesymizmu w
większości przypadków są to oczywiście oczekiwania przeceny. Nie potrafię
określić, kiedy ten skrajny pesymizm z rynku ustąpi i pozwoli na
odreagowanie. Tak na pewno będzie i poziomy do tego są już bardzo niedaleko.
Wbrew większości nie sądzę, by był to akurat moment wybuchu wojny. Za dużo
będzie światowego zamieszania na świecie (opozycja wojenna, Korea,
terroryści, protesty etc.). Może więc już przed wojną doczekamy się
kolejnego odreagowania bessy ?
To jednak tylko gdybanie, a łapać dołka teraz nie wypada. Niech ko dużo nigdy nie było. Większość nie
może mieć racji, a wyczekiwanie na dalsze spadki stało się wręcz nagminne.
Najlepszym scenariuszem byłaby sesja kapitulacji na sporym obrocie. To mimo
strachu jaki by wywołała, zapewne wskazałoby dołek dla Eurolandu,
przynajmniej do czasu wojny i ewentualnych komplikacji z nią związanych. MP