wyczerpałem już w Weekendowej. Brak zgody na rozmieszenie wojsk w Turcji
może być dowolnie zinterpretowany przez rynek. Generalnie to zła wiadomość,
opóźniająca i wydłużająca ewentualną wojnę (także zagrożenie dla szybów
naftowych na północy), ale czy czasami rynki znowu akurat tym razem nie
ucieszą się z opóźnienia wojny ? Wydaje się jednak, że temat Turcji będzie
jeszcze kontynuowany (we wtorek zbiera się turecki parlament). Co do
niszczenia Irackich rakiet, to teraz i tak do piątkowego raportu Blixa USA
będą to krytykować, opozycja będzie wychwalać współpracę Iraku. Czyli nic
odkrywczego. Warto jeszcze wspomnieć, że Irak sam odkopał i pokazał
inspektorom duże ilości wąglika i gazu bojowego VX, który wykopał z irackich
baz. To pierwszy dowód na niszczenie biologicznej broni i wymarzony argument
dla przeciwników wojny. Czy dotyczy całej broni ? Tego się nigdy nie
dowiemy.
Nas oczywiście z weekendowych spraw najbardziej interesuje rozpad koalicji.
Nikt na giełdzie nie będzie kupować akcji z tego powodu, to jest pewne.
Pytanie jednak, czy będzie negatywna reakcja ? Określanie skutków
politycznych zawirowań w takim kraju jak Polska i przy tak mało płynnej
giełdzie zdominowanej przez fundusze, to bardziej zgadywanie, niż rzeczowa
analiza. Wystarczy, by przy ostatnich obrotach zaczął wychodzić jeden
zagraniczny fundusz, a przecena będzie bardzo duża. Jednak szczerze mówiąc,
na nic takiego nie lik obrotu potwierdzeniem. Z kolei
po trzecie, efekt konwergencji głównie dotyczył u nas obligacji, a nie
giełdowych spółek, które nie mają co równać do swoich europejskich
odpowiedników. Jeśli już - to do dołu. W zeszłym roku na rynek akcji
pieniądze nie płynęły, ale odpływały !!! i takie są fakty potwierdzone przez
statystyki NBP. Jeśli więc możemy mówić o przestraszeniu zagranicznych
inwestorów, to jedynie w kontekście przyspieszenia wyprzedaży, a nie
sprzedaży kupowanych wcześniej akcji. Tak naprawdę reakcja na rynku akcji
zależy od zachowania inwestorów na rynku obligacji, oraz skali osłabienia
złotego. Dopóki na tych rynkach będzie spokojnie, dopóty giełda nie będzie
miała powodu do większych spadków. Ewentualną panikę na indeksie, przy
spokojnej walucie, wykorzystałbym prędzej do kupna, niż przyłączał się do
paniki.
Podejrzewam, że ważniejsze dla giełdowych inwestorów okażą się dzisiejsze
wyniki spółek. Dziś dostaniemy jednostkowe wyniki między innymi PKN, TPSA,
Prokomu, KGHM czyli spółki najważniejsze dla indeksu. O tej pierwszej spółce
pisałem już w czwartek, więc powtarzać nie będę. Wyniki powinny być
przyzwoite (zapewne rano, gdyż konferencja prasowa o 10:30). Zawsze
największy wpływ na rynek ma TPS, która zgodne z prognozami wyniki grupy
podała już 28 stycznia, a dzisiaj inwestorzy będą chcieli usłyszeć strukturę
przychodów i jakieś prognozy co do kolejnych kwartałów. Dzisiejsze wyniki
kończą okres publikacji, ale jeśli chodzi o Cykliczny_Spike.gif to wydaje
się, że taki miał już chyba miejsce. KGHM poda stratę, ze względu na ujemne
wyniki Telefonii Dialog, ale ostatni optymizm prezesa co do przyszłego roku
uchronić powinien spółkę przed jakąkolwiek przeceną, nawet ze strony
narzekających na brak rezerw na TD. Już bardziej negatywny wpływ może mieć
dzisiejszej osłabienie złotego, ale do tej pory w ograniczony sposób
przekładało się to na wyniki (dobre zabezpieczenia). Z pozostałych spółek
(głównie PEO i BPH) warto na pewno wspomnieć o potwierdzeniu sprzedaży
Polcardu. Transakcja wymaga jeszcze decyzji UOKiK i zrzeczenia się ZBP prawa
pierwokupu. Jednak to prawdopodobnie tylko formalności. Jeśli chodzi o cenę,
to 60 mln nie budzi euforii (szacowano prawie 70) , ale w obecnych warunkach
cieszy zamknięcie tej transakcji. Wpływ na rynek powinien być neutralny, bo
wiadomo było o tym wcześniej, ale przy następnych wynikach kwartalnych
będzie można powiedzieć coś optymistycznego.
Do rozpadu koalicji, wyników spółek, całego zgiełku wokół Iraku, dochodzą
jeszcze dane makro, a dzisiaj ich sporo. Zaczyna się rano od indeksów PMI
przemysłu wytwórczego. Na kwadrans przed rozpoczęciem notowań na rynku
kasowym zaczynają Włosi i poprzez Francje, Niemcy, o 10:00 mamy PMI dla
całej strefy Euro i pół godziny później UK. Nie ma sensu w tym miejscu
rozdrabniać się na szczegółowe prognozy, tym bardziej, że tylko większe
odchylenia wpływały na rynek i to też w sposób bardzo ograniczony. O 14:30
dostaniemy wydatki (+0,2) i dochody ludności (+0,4). Im większe wydatki tym
dla rynku będzie lepiej. Później o 16:00 mamy wydatki na inwestycje
budowlane w styczniu (prognoza +0,4%). Jednak najważniejszy będzie dzisiaj
wskaźnik ISM za luty. Rynek oczekuje spadku z 53,9 do 52,0, ale na przykład
Briefing.com mówi o wzroście do 54,0 a Goldman Sachs o spadku do 51,0. To
chyba najlepiej pokazuje w jakich warunkach jest obecnie gospodarka i jakie
są możliwości odczytywania jej obecnego stanu (zresztą tą niemoc potwierdzi
zapewne Greenspan w środowej Beżowej Księdze). Przy ISM najważniejsze, by
wartość była powyżej poziomu 50 oznaczającego rozwój sektora.
Podsumowując, sytuacja na dzisiaj jest mocno skomplikowana. Nie ma sensu
pwykorzystałbym prędzej do kupna, uważając że
jest to jedynie kapitulacja pesymistów, którzy wyraźnie dominują zarówno na
naszym, jak i na amerykańskim rynku. Takie nastroje dają większe szanse na
zwrot rynku (czytaj przynajmniej horyzont), niż jakiś trwalszy spadek,
szczególnie przy ważnych wsparciach. Widmo pogłębienia minimów bessy w
dłuższym terminie nie ma tu znaczenia. MP