Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 04.03.2003 16:03

Właściwie przez całą sesję dawało się zauważyć przewagę podaży. Zaczęliśmy

pod wczorajszym zamknięciem i nie udało się bykom powyżej tego poziomu

wyjść. Otwarcie jest więc za razem maksimum sesji. Spadek nie był zbyt

gwałtowny, co nie umniejsza sukcesu niedźwiedzi. Bykom nie udało się

wykreślić żadnej poważnej korekty, która mogłaby sprawić, że posiadacze

Reklama
Reklama

krótkich pozycji będą czuć się niepewnie. W południe mieliśmy oczywiście

konsolidację, której wysokość nie była nazbyt duża. Wyszliśmy z niej dołem

zaliczając minimum pod poziomem dołka, czyli na 1066 pkt. Spodziewałem się

tam stopów, ale ich nie było. Czyżby nasi gracze zrobili się sprytniejsi i

wyciągnęli wnioski? Ostatnio mieliśmy w krótkim czasie dwie poważne

sytuacje, w czasie których rynek wykonał ruch pozorowany. Najpierw w okolicy

Reklama
Reklama

1135 pkt naruszono poziom oporu, ale nie udało się wyjść wyżej. Druga taka

sytuacja miała miejsce w piątek, gdy kurs kontraktów omal nie pokonał oporu

na 1091 pkt. Tu także miało miejsce wyjście w trakcie sesji, jednak na

zamknięciu opór pozostał oporem.

No więc, wygląda na to, że gracze zrobili się sprytniejsi już nie ustawiają

stopów zbyt blisko, lub nawet nie ustawiają ich wcale, by nie złapać się na

Reklama
Reklama

fałszywkę. Takie rozwiązanie ma dobre i złe strony. Dobrą jest oczywiście

uchronienie się od wyjścia z pozycji z najmniej odpowiednim momencie. Jednak

brak stopa zawsze grozi większymi stratami, gdyż wahanie się, czy już

zamknąć pozycję, czy też jeszcze poczekać, bo może to fałszywka opóźniają

reakcję. W przypadku błędnego wyjścia z pozycji, zawsze można do niej

Reklama
Reklama

wrócić - mamy stratę okazji zarobku. W przypadku braku stopa mamy realną

stratę kapitału. Moim zdaniem to drugie jest o wiele groźniejsze. Warto może

przemyśleć, czy opłaca się stawiać stopy już 1 pkt nad/pod oporem/wsparciem,

ale sądzę, że nie ma sensu zastanawiać się nad ich zasadnością stawiania ich

w ogóle.

Reklama
Reklama

Dzięki sprytowi graczy, zejście na nowe minimum nie wywołało lawiny. Taki

sygnał jest często odbierany jako oznaka siły rynku, a właściwie słabości

przeważającej do tej pory strony. Końcówka sesji daje więc do myślenia. Tuż

przed fixingiem zaszliśmy w okolice minimum, co zwykle oznaczało panikę w

czasie ustalania TKO. Dziś było inaczej, gdyż to popyt mocniej przycisnął i

Reklama
Reklama

zakończyliśmy fixing 6 pkt nad minimum sesji. Czy to zapowiedź odbicia?

Daleki byłbym od takich interpretacji. Na to jest zdecydowanie za wcześnie.

Fakt obrony wsparcia cieszy, ale niczego jeszcze nie przesądza. Z

wyciąganiem wniosków i szukaniu okazji do obicia poczekałbym do jutra. Wtedy

okaże się, na ile ten końcowy popyt był prawdziwy, a na ile miał tylko

wzbudzić nadzieję. Na razie krótkie pozycje wydają się odpowiednie.

Zwłaszcza, że patrząc na indeks wątpliwości właściwie się ulatniają

Indeks01.gif Tu już mamy nowe minima i należy spodziewać się kontynuacji.

Jeśli jutro uda się bykom, mimo wszystko, utrzymać dzisiejsze dołki na

kontraktach, to będzie można pomyśleć o zmianie kierunku ruchu i ponownym

ataku na linię trendu, czyli o kolejnym wahnięciu w ramach trwającej

konsolidacji. Kontrakty01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama