Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 05.03.2003 07:42

W Stanach kolejna zła sesja w ramach standardowych obaw o Irak. Większość

serwisów jako jeden z powodów wyprzedaży podaje wybuch na Filipinach. Jeśli

coś takiego jest w stanie tak mocno przecenić indeksy, to rozpoczęcie wojny

i działania w jej trakcie prowadzone na bank fundują nam nowe minima. Ja

jednak trochę nie wierzę, by 1,5 roku terroryzmu nie uodporniło inwestorów

Reklama
Reklama

na takie wydarzenia. Bardziej brałbym to jako pretekst.

Greenspan wypowiadając się o rynku nieruchomości nie użył zbyt mocnych słów

i on sam załamania na tym rynku nie wywoła, co chyba byłoby nawet

korzystniejsze (ale bolesne) niż późniejsze samoistne pęknięcie balona.

Lekcja rynku akcji powinna być tego najlepszym przykładem. Tyle tylko, że

mityczna ogromna rola Greenspana jest trochę przesadzona, bo jak pamiętamy

Reklama
Reklama

jego "irrational exuberance" z 96 r. rynków nie zatrzymało przed dalszą

kilkuletnią hossą. Na rynku nieruchomości jego wypowiedzi też niewiele

zmienią, do czasu tak niskich stóp procentowych, a w najbliższych miesiącach

FED nie przewiduje żadnych działań. Greenspan ostrzegł jednak przed

"spowolnieniem" na rynku nieruchomości i Home Depot, składnik Dow Jones,

ucierpiał 4%. W przecenie Dow Jones najmocniej pomagał jeszcze General

Reklama
Reklama

Motors, dla którego Deutsche Bank obniżył rekomendację do sprzedaj. Nasdaq

miał wczoraj mniejsze problemy. Nie ma się co rozpisywać o wczorajszej

sesji. Była fatalna, AHI nic nie pomogło, kontrakty po spadku w Azji na

małych minusach, a na indeksach ostatnia szansa na atak byków, bo zejście

pod minima z 13 lutego wywołać może małą kapitulację Dow.gif Nasdaq.gif

Reklama
Reklama

SP500.gif Z wykresów warto jeszcze zerknąć na EURODOLAR.gif , który też

dorzucił swoje do pesymizmu.

Z danych makro mamy dzisiaj kontynuację indeksów aktywności (ISM), tym razem

dla strefy usług. Rano przed otwarciem kasowego cała seria z rynku Eurolandu

(PMI services), ale na to nigdy nikt nie reaguje. Liczy się tylko USA o

Reklama
Reklama

16:00, choć tutaj reakcja także będzie ograniczona, po pierwsze z powodu

ostatniego rozchwiania rynku (co powoduje zmniejszenie istotności danych

makro w krótkim terminie), a po drugie, że ISM dla sektora usług zawsze ma

mniejszy znaczenie (słabsza reakcja) niż podawany w poniedziałek ISM dla

sektora przemysłowego. Prognozy są bardzo różne. Po poniedziałkowym

Reklama
Reklama

rozczarowaniu ISM niektórzy oczekują spadku nawet poniżej rynkowego

konsensusu 53.0, choć nikt nie wspomina o prognozie poniżej 50.0 co dobiłoby

ekonomistów. Z drugiej strony np. Briefing.com daje znowu optymistyczne 55.5

Mocno pomylili się w poniedziałek, ale oba indeksy nie są tak skorelowane, a

akurat w przypadku indeksu usług prognozowałbym wartość właśnie większą niż

rynkowe 53.0

Dla nas to tylko wpływ na zamknięcie, a dla USA jednie na początek sesji, bo

później władze nad rynkiem przejmuje Greenspan, który w Beżowej Księdze

będzie starał się powiedzieć coś, co ma rynkom nic nie powiedzieć. Takie

jest bowiem nastawienie FED od paru miesięcy. Wszyscy zdają sobie sprawę, że

w tej chwili wszystko zależy od wojny z Irakiem i sam Greenspan powtarza

niemal przy każdej okazji, że nie da się w tej chwili zdiagnozować stanu

gospodarki, ani jej przyszłości, gdyż obraz rynku jest mocno wypaczony przez

oczekiwania na wojnę, a ta z kolei może przynieść skrajne rozwiązania.

Beżowa Księga będzie więc w ocenie bardzo wstrzemięźliwa, pokazując głównie

"niepokoje zewnętrzne" a nie obecny stan gospodarki. Inwestorzy jak zwykle

zinterpretują to dowolnie, bo na to pozwalają wszystkie ostatnie dokumenty

FED (którego rola w tej chwili jest "nieistotna" jak sam mówi). Tak więc

reakcja może być dowolna i trochę ryzykownie coś prognozować w takich

warunkach. Dla Eurolandu to na jutro sprawa rolandu mówi o +1,0% (miesiąc do miesiąca) i dzisiaj ma to o

tyle znaczenie, że jutro decyzję co do stóp procentowych podejmuje ECB.

Większość analityków liczy na obniżkę na tym posiedzeniu. Zresztą niemal

przesądzone było to już po poprzednim komunikacie. Jeśli dzisiaj PPI

szokująco mocno wzrośnie (nie spodziewam się), to na rynku pojawią się

wątpliwości, co do jutrzejszej obniżki. Oczywiście nawet teraz nie jest ona

pewna, ale wysokiego PPI rynku się przestraszą (głównie Dax, któremu

najmocniej zależy na cięciu stóp).

Jeśli chodzi o moc wczorajszego fiksingu to zapewne po części wyjaśniają go

informacje z TPS, choć tutaj interpretowanie czegokolwiek przypomina

stąpanie

po polu minowym. Dlaczego tak jest, powiem zaraz. Najpierw to co wiemy.

Tober potwierdził fakt dokapitalizowania KW 46 mln akcji TPS, co mniej

więcej odpowiada zapowiadanej ostatnio kwocie PRZYNAJMNIEJ 530 mln. Na

wczoraj pakiet ten daje 511 mln pln, ale oczywiście z tych około 20 mln

mniej inwestorzy się nie ucieszą. Ucieszą się na pewno, że karty zostały

odkryte i na pewien czas (tego można być pewnym, że tylko "na pewien") z

rynku

zdejmuje się niepewność co do wielkości przekazywane pakietu, terminu

przekazania etc. Przy tej okazji MSP zakomunikowało, że "nie planuje

przekazania w najbliższym czasie akcji TPSA innym spółkom Skarbu Państwa".

To wraz z odkryciem karta bardzo dobra informacja dla rynku. No to hossa ?

;-) Niekoniecznie. Końcowy fiksing wprawdzie pokazał (część już wiedziała),

że znajdą się chętni do kupna, ale dalej pozostaje to pole minowe o którym

wspomniałem. A mowa tutaj o sposobie upłynnienia tych akcji. Dla rynku

pozostanie to zagadką i możliwe jest zarówno bezmyślne zasypanie rynku

podażą 46 mln akcji TPSA, jak i choćby zastawienie ich w bankach, czy

odsprzedanie w pakietówkach zagranicznym inwestorom. Oczywiście wybrany

sposób będzie decydujący dla wyceny tego pakietu i dla poziomu zarówno TPSA,

jak i indeksu i kontraktów. Tego się jednak teraz nie dowiemy, a nie mam

wątpliwości, że więksi gracze będą wiedzieli wcześniej (tak jak przy

poprzednich pakietówkach), więc trzeba po prostu obserwować kurs i

zastanawiać się, czego jeszcze nie wiemy. Tak niestety działa (nie działa)

polski rynek kapitałowy i kto jeszcze nie przywyknął, na pewno będzie miał

okazje. Ogólnie wiadomości o TPSA są pozytywne i w połączeniu z niezłymi

wynikami powinny wywołać na dzisiejszej sesji odreagowanie tej spółki.

Pretekstem do wzrostu kursu mogłaby okazać się także zapowiedź TPS, że

spółka zamierza odkupić od MSP pozostałe akcje w celu umorzenia.

Teoretycznie zdjęłoby to z rynku strach i niepewność co do kolejnych

pakietów w przyszłości i otworzyło drogę do sporego wzrostu. To jednak tylko

teoretycznie. Pozostaje bowiem pytanie, jakim cudem TPSA miałaby wykupić

swoje akcje za ponad 2,5 mld, gdy jej zeszłoroczny zysk to niecały 1 mld.

Pieniądze się oczywiście znajdą, ale byłoby to kosztem restrukturyzacji

firmy, a więc przyszłego zysku, co już do kupna akcji by nie zachęcało.

Bardziej traktowałbym to jako efekt nacisku głównych akcjonariuszy, by

kierownictwo uświadomiło ministrom bezsensowność ich działania, a do żadnego

wykupu akcji nie dojdzie.

Oprócz tych "pretekstów" do wzrostu, znalazłby się dzisiaj jeszcze jeden

kolejny do

spadku. Oprócz tych 510 mln brakuje jeszcze 800 mln "płynnych aktywów do

szybkiego spieniężenia" (KW "powinna mieć takie kapitały własne").

Inwestorzy mogą swoje obawy przerzucać na kolejne spółki, choć sądzę, że

głupotę ministerstwa opisano i skomentowano już tak szeroko, że nikt nie

odważy się teraz na

wysypywanie na rynek kolejnych pakietów akcji. Obym się nie pomylił.

FiksinKontrakty.gif Indeks.gif Jej

nieudane testowanie wzmocniło ten opór. Jeśli mam mówić o swojej prognozie,

to do kupna zachęcać teraz trochę nie wypada, ale nie ukrywam, że wypatruje

przesilenia i odpoczynku od spadków nawet na parę tygodni. Pesymizm

analityków/inwestorów panujący na światowych rynkach, naszego nie

wykluczając, wraz z wyprzedaniem skłania do szukania dna. Jak niebezpieczne

zajęcie, wie każdy komu choć raz się nie udało. Spadki w trendzie spadkowym

są dynamiczniejsze i bardziej bolesne, niż wspinaczka po ścianie strachu i

nagroda paru punktów wzrostu nazywanego mizerną korektą. Bo tylko na taki

ruch można teraz liczyć. W przededniu wojny żaden fundusz nie zdecyduje się

na jakieś "rally". Nawet jeśli u nas tak będzie, to nie będą nam wtórować

światowe indeksy, a bez tego daleko nie zajedziemy. Mimo wszystko sądzę, że

do przesilenia za wiele miejsca już nie zostało. Podkreślam jednak, że nie

mówię o końcu bessy. Dobrym momentem do zwrotu rynku byłoby dolne ramie

trójkąta WIG20.gif Indeks.gif Wsparcie to wzmocnione jest przez

zeszłoroczny dołek i jeśli miałbym podawać jakąś liczbę do rynkowego zwrotu

(co jest zgadywaniem), to postawiłbym na 1050-60 pkt. na indeksie.

Nie oznacza to wcale, że ta linia trendu jest nie do pokonania. Błąd takiego

myślenia dał się wczoraj we znaki węgierskim bykom, choć na zamknięcie

heroiczna obrona indeksu pozwoliła wrócić na poziom linii trendu BUX.gif

Warto obserwować dzisiaj ten indeks, bo często zagraniczni inwestorzy

wkładają nas do jednego koszyka. Podsumowując, trend trwa w najlepsze, USA

pomaga, podobnie jak techniczny wygląd rynku (oprócz wyraźnego wyprzedania i

dywergencji na wskaźnikach). Jeśli jednak indeks spadłby na początek w

okolice 1060 pkt. to zaryzykowałbym na dzisiaj kupno. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama