brakuje. Skoro TPS protestuje to może KGHM ? Wystarczą domysły (a może już
decyzje, które nie wszyscy jeszcze znają), a dość szybko KGHM przeceniona
została 4%. To oczywiście popsuło nastroje dla całego rynku. Nasze fundusze
boją się w takich warunkach wystawiać głowę pod topór. Z jednej strony mamy
przecież Irak, z drugiej rozdawnictwo akcji giełdowych spółek. Wszystko
nieprzewidywalne i wszystko dla giełdy bardzo bolesne, niezależnie już od
osiąganych przez spółki wyniki.
Ta niepewność nie pozwoliła indeksowi zamknąć sesji wzrostem. Ale czy to
oznacza, że kontrakty nie wzrosły ? W USA pewnie tak, ale Polacy nie gęsi. U
nas kontrakty wzrosły 6 pkt. Obrona wsparcia, mocne wyprzedanie rynku, coraz
mocniejszy pesymizm giełdowych analityków i coraz większej grupy inwestorów
zauważony został także przez nasze "profesjonalne" kontrakty i mam
rozciągniętą dodatnią bazę. To nie z przekory piszę o profesjonalizmie.
Wielokrotnie już powtarzałem, że od ponad roku kontrakty wyprzedzają ruchy
indeksu. Maluchy nauczyły się już zachowania i strategii naszych funduszy, a
także lepiej prognozują zachowanie światowych rynków. Oczywiście trudno by
większość miała rację zawsze i w dłuższym terminie, ale kontrakty wyraźnie
przestały być tym antywskaźnikiem wyznaczającym momenty zwrotne rynku
(kiedyś mocno ujemna baza od razu sygnalizowała wzrost indeksu), a od ponad
roku prawidłowo (powtarzam, że nie zawsze !!!) zaczęły wyprzedzać
zachowanie indeksu. Rośnie wokół tego mit "szwagrów", czyli znajomych
zarządzających, którzy mają informacje o planach największych graczy nieco
wcześniej. Jak w każdej plotce jest zsz wybiorą rynki zachodnie. Kontrakty01.gif Indeks01.gif
Jednak po dzisiejszym zachowaniu rynku można chyba śmiało stwierdzić, że
powinniśmy być mocniejsi od niemieckiego, czy amerykańskiego parkietu.
Oczywiście żadnemu bykowi nie będzie lepiej, gdy zamiast spadku 2-3% spadek
wyniesie tylko 1%, bo strata to strata, ale takie stwierdzenie nazwijmy po
prostu moim zakamuflowanym optymizmem ;-)
Na jutro w tej chwili nie ma się co zastanawiać nad prognozą, bo największy
wpływ będą miały dwie ostatnie godziny amerykańskiej sesji. Wtedy niemiecki
rynek przestanie już naśladować zachowanie za Oceanem, a tam z kolei
rozpocznie się najaktywniejszy dzisiaj handel, z powodu opublikowanej
Beżowej Księgi. Rewelacji nikt się nie spodziewa, ale inwestorzy będą
wstrzymywać się z decyzjami właśnie do czasu tej publikacji. Dla nas
przełoży się to na poranny nastrój Eurolandu i ustawi przynajmniej początek
naszej sesji. MP