Obroty są znacznie mniejsze niż w dwóch poprzednich dniach i wynoszą 50 mln zł.

Z dotychczasowego przebiegu notowań można wnioskować, że mamy do czynienia z korektą spadków z pierwszej połowy tygodnia. Pomimo tego, że na niektórych dziennych wskaźnikach pojawiają się pierwsze pozytywne dywergencje rynek nie ma ochoty do zwyżek. Nie ma się czemu dziwić, bo trend spadkowy pozostaje silny, co grozi załamaniem tych dywergencji. Ich znaczenie osłabia też fakt, że te popularne wskaźniki takie jak MACD, czy RSI pozostają poniżej własnych linii trendu. Można też przypomnieć o zasadzie, że dywergencje nabierają dopiero znaczenia wraz z ruchem kursu w kierunku sygnalizowanym przez te dywergencje.

Rynki oczekują dziś na decyzje banków centralnych w spawie stóp procentowych. Pierwsza z nich już zapadła. Bank Anglii stóp nie zmienił, co przełożyło się na niewielkie pogorszenie nastrojów na giełdach eurolandu. O 13.45 decyzję podejmie ECB i tu dość powszechne są oczekiwania na kolejne cięcie stóp. Potem o 14.30 w USA zostanie opublikowany cotygodniowy raport z rynku pracy. Oczekuje się, że liczba nowych bezrobotnych wyniosła 400-403 tys. osób. O tej samej godzinie zostanie podana zweryfikowana produktywność pracy w IV kw. Oczekuje się, że wzrosła ona o 0,2-0,4% wobec wcześniej podawanego spadku o 0,2%. Wydaje się, że dla rynków ważniejsze mogą się okazać informacje z amerykańskiej gospodarki niż sama decyzja ECB. Zwłaszcza, że później, o 16.00, zostaną także podane zamówienia fabryczne za styczeń. Analitycy szacują ich wzrost na 1,8%.