bezrobocia. Przy bombardowaniu rynku komunikatami o kolejnych ogromnych
zwolnieniach wprost niemożliwy jest spadek stopy bezrobocia tak jak to było
w poprzednim miesiącu do 5,7%. Tutaj z kolei chodziło o zmianę struktury
ankietowanej grupy. Jeśli zwiększymy w ankiecie udział 30-latków w NY
kosztem 60 latków na wsi, to jasne że stopa bezrobocia spadnie. Można więc
tak naprawdę zapytać, czy jest jakikolwiek sens śledzić takie dane, jeśli po
pierwsze zmienia się sposób ich obliczania, po drugie zawirowania w
gospodarce mogą kreować fałszywe sygnały, a po trzecie bardzo częste i duże
rewizje potwierdzają tylko niską wiarygodność tych publikacji. itd. itp.
Jest jeszcze jeden aspekt związany z danymi z rynku pracy. Bardzo rzadko
reakcja rynku (co zostało już udowodnione) na zamknięcie sesji jest
adekwatna do podanych danych (w odniesieniu do prognoz). Z reguły dane
wpływają jedynie na pierwsze emocjonalne godziny sesji. Później właśnie
okazuje się, że nikt w nie nie wierzy, albo co innego jest dla rynku
istotniejsze. Oczywiście w dłuższym terminie te dane (czytaj ogólna sytuacja
na rynku pracy)
mają ogromne znaczenie. Dla nas jednak najważniejsze jest pierwsze pół
godziny
amerykańskiej sesji, więc polscy inwestorzy zawsze poddają się tym emocjom.
Emocji na rynku powstrzymać się nie da. Jeśli chodzi o oczekiwania to liczba
miejsc pracy ma "wzrosnąć" kolejne 20k (Salomon Smith Barney po
uwzględnieniu czynników sezonowych prognozuje spadek nawet 50k - mi bliżej
do tej prognozy niż oczekiwań rynkył i się nimi tak nie
emocjonował. Już lepiej przeanalizować strukturę "nowych" miejsc pracy, czy
liczbę zwolnień w poszczególnych sektorach. To dopiero może pokazać
prawdziwy obraz rynku. Wyprzedzając nieco dzisiejszą
publikację firma Challenger Gray & Christmas zebrała dane o zwolnieniach w
lutym i zapowiedziach tych zwolnień. Zapowiedź zwolnień wzrosła o kolejne
5%. Proszę więc nie słuchać TV, że będzie lepiej. Zwolnienia dotkną nawet
miejsca
pracy w administracji rządowej, która do tej pory była głównym czynnikiem
poprawiającym wszystkie statystyki (w przeciwieństwie do sektora
przemysłowego). Rząd zwolni teraz ponad 40k
pracowników. Więcej niż jakikolwiek inny sektor. To efekt coraz większych
deficytów stanowych budżetów. Przy okazji warto wspomnieć, że pakiet
stymulacyjny Busha deficyt mocno zwiększa i takie kłopoty pogłębia. Ale
podobno niektórzy mówią, że jest korzystny dla gospodarki.... Wracając do
zwolnień, to nieźle w
lutym powinno być w spółkach telekomunikacyjnych, co tylko potwierdza
ostatnią
zasłużoną siłę Nasdaq. Z kolei dalej najmocniej cierpią detaliści,
zwalniający w tym roku już ponad 51k. Jako powód wszystkich zwolnień
wymienia się tylko jedno - niepewność wokół Iraku i związane z tym (tylko
tym ?) spowolnienie gospodarcze. Z innych danych można jeszcze wspomnieć o
wskaźnikach cen żywności i napojów bezalk. za II połowę lutego 2003, które
to GUS poda o 16:00. Paradoksalnie ma to dla nas mniejsze znaczenie, niż
amerykańskie dane. Nawet kolejny mocny zaskakujący spadek cen i obawy o
deflację zostałyby pewnie zignorowane. Po pierwsze perspektywy powrotu
inflacji oddalają widmo trwałej deflacji, po drugie to nie jest absolutnie
scenariusz japoński, a po trzecie perspektywa obniżki stóp zatrze negatywną
wymowę spadku cen żywności.
Drugie dzisiejsze kluczowe dla rynków wydarzenie, to drugi raport Hansa
Blixa na forum ONZ. Chyba nikt nie oczekuje, że to cokolwiek to zmieni ? Im
dłużej trwa spór
o zasadność wojny, tym trudniej jakiemukolwiek krajowi zmienić swoje
stanowisko, niezależnie !!! od przedstawianych argumentów. Chyba nikt nie
wierzy, że USA się wycofa, albo Francja poprze Amerykanów. Taka już jest
polityka. Tak więc raport nie powinien absolutnie nic zmienić. Wypowiedzi,
żądania drugiej rezolucji, kontynuacji inspekcji ... będą dokładnie takie
jak przez ostatnie tygodnie. Blix na pewno powie, że Irak bardzo się stara
(niszczenie rakiet, wykopanie rakiet i wąglika, pozwolenie na kolejne
przesłuchania), ale nie jest to pełna współpraca. Nalegać będzie przy tym o
przedłużenie inspekcji w Iraku. Francja podkreśli dobrą
wolę Iraku, USA powie, że to tylko gra i kolejne zwodzenie.
Tak więc niepewność dalej pozostanie i nie ma co ukrywać, że reakcja rynków
jest na najbliższą sesję ogromną zagadką. Przy pierwszym raporcie rynki
mocno spadły, przy wystąpieniu C. Powella mocno wzrosły, a jak zinterpretują
drugi nic nie rozstrzygający raport Blixa ... nie sposób powiedzieć. Wszyscy
też mają świadomość, że dopiero zapewne 14 marca odbędzie się głosowanie nad
drugą rezolucją, a USA nie mają się tak do czego spieszyć, bo jeśli Turcja
nie zezwoli na rozmieszenie amerykańskich wojsk, to atak i tak dopiero w
drugiej połowie marca, a jeśli zezwoli, to zrobi to dopiero około 15 marca.
Rynki mają więc przed sobą dalej sporo niepewności, a zwiększenie jej dawki
zaaplikuje dziś Blix. Na razie kontrakty amerykańskie pokazują po 5 pkt. na
minusie i teraz wyjątkowo nie jest to tylko wynik spadków w Azji (Nikkei
nowe 20 letnie minimum)
Po sesji Intel na konferencji uaktualniał swoją prognozę kwartalną. Z
6,5-70,0 mld dol zawęził przychody do 6,6-6,85. Najgorsze jednak, że CFO
zap po której
to właśnie kontrakty rozpoczęły spadki. Jakieś rewelacje ? Żadnych. Bush
powtórzył wszystko to samo co mówił do tej pory. Iraku gra komedie, wojna
blisko, zabiegamy o rezolucję i o jej poparcie. Kontrakty na minusach i
wieszczą spadki na początek sesji. Wcześniej jednak dane o bezrobociu i po
otwarciu Blix, a to może zrobić zarówno małą panikę z przebiciem wsparć, jak
i zafundować bykom nagły zwrot rynku. Nawet na dzisiaj nie zgaduję.
Jeśli chodzi o nasz rynek, to wystarczy spojrzeć na wczorajsze indeksy.
Dax -2,42% Bux -0,24% USA po około jednym procencie spadku, a u nas
WIG20-0,12% a WIG nawet wzrósł. Wszystko i tak przy "załamaniu" na PKM SFT i
dość "ciężkiej" KGHM. Oczywiście znów powtórzę, że nic bykom po fakcie, że
zaczęliśmy i będziemy mocniejsi od reszty giełd. Razem z Eurolandem
zaczynamy spadkiem i istotne będzie, by nie wyjść znacząco pod dolne
ograniczenie klina na kontraktach Kontrakty.gif Jeśli byki zdołają się
utrzymać i nawet wyjść górą, to można liczyć na wzrost nawet powyżej
lutowych szczytów w najbliższych tygodniach. A zdołają się utrzymać ? Na
dzisiaj odpowiedziałbym, że
tak, choć tylko utrzymać, bo atakować linię trendu może być bardzo ciężko, a
dopiero wyjście nad tą linię to sygnał kupna.
To samo na Indeks.gif gdzie wsparciem jest linia trendu wzrostowego
poprowadzona przez dołki z ostatnich dwóch lat, a oporem analogiczna linia
trendu. Tutaj też na siłę możnaby dopatrzyć się klina. Jeśli w tym przypadku
indeks zejdzie po linię trendu wzrostowego, to na pewno pociągnie kontrakty
pod klin.
Jednak do czasu tej ewentualnej kapitulacji indeksu, kontrakty mimo słabej
sytuacji na świecie
nie oddadzą jeszcze ostatniego optymizmu wyrażanego dodatnią bazą. MP