Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 07.03.2003 15:42

Zaczęliśmy dość nisko na 1068 pkt. czyli spadkiem 8 pkt. Trudno by było

inaczej, gdy sesja w USA fatalna, a prognozy Intela i wypowiedzi Busha

zapowiadały kolejną przecenę. Jednak spadek ten dalej mieścił się w ramach

klina zniżkującego i do tego nie ustanawiał nowych dołków (tak jak to na

przykład zrobił Dax).

Reklama
Reklama

Ten słaby początek sesji bardzo szybko przeszedł do historii. Za sprawą

dwóch mocno nietypowych wydarzeń. Po pierwsze utraciliśmy korelację ze

światowymi indeksami, przed czym "ostrzegałem" już w środę. Dzisiaj

kontynuowaliśmy to oderwanie od światowych przecen. To mocno nietypowe

zachowanie rynku w ostatnich tygodniach można śmiało przypisywać

zagranicznym inwestorom, którzy po końcu zawirowań na złotówce (po rozpadzie

Reklama
Reklama

koalicji) zaczęli wracać na nasz rynek. Sprawa "dokapitalizowania" też już

trochę się inwestorom ograła. Tą utratę korelacji najlepiej było widać po

pierwszej godzinie sesji, gdy WIG20 rósł 1%, a cały Euroland wraz z DAXem i

węgierskim BUXem były na minusach. Francuski CAC spadał 2%. I nie jest to

wynik nadrabiania na przykład wczorajszej sesji z powodu wcześniejszego

zamknięcia. Wczoraj też byliśmy mocniejsi.

Reklama
Reklama

Drugi nietypowe zachowanie rynku, to bardzo duży obrót (większy niż podczas

ostatniej wtorkowej i środowej spadkowej sesji) podczas systematycznego

wzrostu w pierwszej części sesji. Ten +1% (przypomnę, że po fatalnym USA i

takich samych oczekiwaniach) nie był wynikiem jakiś pojedynczych transakcji,

czy przypadkowego otwarcia, ale towarzyszyło mu faktyczne kupno ze strony

Reklama
Reklama

dużych graczy. Wyciąganie indeksu zobaczyliśmy jedynie po południu, gdy

szeroki rynek przystopował trochę w oczekiwaniu na dane, a pojedyncze spółki

małymi transakcjami robiły nowe szczyty. Tu już o większych wzrostach nie

mogło być mowy. Trzeba było poczekać na dane.

Te okazały się wręcz szokujące. Spadek nowych miejsc pracy ponad 300k nie

Reklama
Reklama

mieścił się nawet w granicach wyobraźni. Krach ? Niekoniecznie. Po pierwsze

podkreślałem wielokrotnie, że reakcja na te dane jest bardzo krótka i na

koniec sesji wynik z reguły jest uzależniony od zupełnie czegoś innego (a

ostatnie miesiące ma tendencję do zupełnie odwrotnego zachowania, niż

pokazują to dane), a po drugie nie można w takie dane wierzyć. Oczywiście

Reklama
Reklama

sytuacja na rynku jest fatalna i to ogromny amerykański problem (mniejsze

wydatki konsumentów - głównym czynnik ożywienia), ale taki spadek to w

większości wynik niemal "kreatywnej księgowości" amerykańskich statystyków

(czytaj - sezonowych czynników), a po drugie przygotowań do wojny z Irakiem,

do której powołano też aktywnych zawodowo, a czego w statystykach nie

uwzględniono. Oczywiście ostatnia zła pogoda też odcisnęła swoje piętno i

absolutnie nie chcę powiedzieć, że dane są tak naprawdę dobre. Są bardzo

złe, ale nie aż tak jak pokazała to dzisiejsza liczba -308k. Na koniec muszę

wspomnieć o tym co mówi cały rynek, choć ja bym tak nie napisał. Dane te

mają rzekomo wymusić na FED obniżkę (choćby nastawienia) na najbliższym

posiedzeniu. Tyle tylko, że z reguły decyzje FED nie były uzależnione

jedynie od danych w jednym miesiącu. FED patrzy na trendy, a tutaj taki się

jeszcze nie pokazał. Na razie mamy chaos (patrząc na dane za styczeń i

grudzień). Dopiero kolejny mocny spadek w przyszłym miesiącu mógłby dać

efekt na majowe posiedzenie. Analitycy jednak będą przywoływać ten byczy

argument. Zobaczymy kto wygra na zamknięcie.

Oczywiście komentarz do dzisiejszych danych o bezrobociu będzie w gazetach i

serwisach mocno wypaczony. Albo będzie dramat z powodu niespełnienia

prognoz, albo euforia z powodu obniżki stóp. Oba takie podejścia są błędne,

a sprawa nie taka prosta do interpretacji jak starałem się pokazaćch mamy ładne wybicie z

klina, z klasycznym ruchem powrotnym do linii trendu. Kontrakty01.gif Na

indeksie sygnał kupna już nie jest tak oczywisty (a wręcz jeszcze go nie

ma), a niestety choć na indeksie się nie zarabia, to ten determinuje

(czasami ;-) ruchy kontraktów. Indeks01.gif Biorąc jednak pod uwagę ostatnie

wyprzedzanie indeksu przez kontrakty, sądzę że w poniedziałek pokonanie

linii trendu przez indeks będzie tylko kwestią czasu. Taka wypowiedź tuż

przed wystąpieniem Blixa jest bardzo ryzykowna, ale LOP dzisiaj mocno

wzrósł, wzrosły obroty, a o "mocy" naszego rynku w ostatnich dniach już

wspomniałem.

Z ciekawostek podać można na koniec informację, która przed chwilą wprawiła

światowe rynki w euforię (już po naszym zamknięciu). W Afganistanie złapano

dwóch synów Bin Ladena i wywołało to natychmiast bardzo dynamiczny wzrost.

To jednak tylko ciekawostka, bo zaraz emocje opadną i zacznie się liczyć

wystąpienie Blixa. Oprócz nieco głupiej chwilowej paniki niedźwiedzi nie ma

to żadnego znaczenia dla rynku. Dziwny pretekst dla dziwnego ostatnio rynku.

O tym .... ile dokładnie wzrośnie (proszę tylko bez euforii - mowa dalej

tylko o korekcie spadków) napisze już Kamil w Weekendowej Analizie Futures w

niedzielę wieczorkiem. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama