Reklama

Spiskowa teoria dziejów

Publikacja: 10.03.2003 11:34

Nie chciałem wcześniej napisać, bo znowu to prawie teoria spiskowa dziejów,

ale jest jedna ciekawa zależność, niemal nagminnie od dłuższego czasu

powtarzana na naszym rynku. Powszechnie mówi się o "szwagrach", którzy

znając zlecenia dużych graczy zarabiają na kontraktach. Przyjęło się, że to

ciocie wujkowie itd. itp. zarządzających co jest raczej bzdurą, bo nikt nie

Reklama
Reklama

będzie ryzykować ciepłej posadki. Jednak transakcje na kontraktach po raz

kolejny wskazują (ich rozmiar, wyprzedzanie zachowania indeksu o parę minut,

nietypowość niektórych ofert, czy duże pakiety PKC), że ktoś zna wcześniej

zamiar dużych graczy na rynku kasowym. Odnoszę się teraz do kupna głównie na

3-4 największych spółkach (jednocześnie najmocniej wpływających na indeks).

Wytłumaczeń tego jest sporo, a jedno z nich jest całkiem legalne tzn. kupno

Reklama
Reklama

przez dużego gracza kontraktów, a później kupno akcji. Nie ma w tym nic

złego. Pod warunkiem, że nie jest to na przykład fundusz emerytalny i owa

instytucja może grać na kontraktach ( w przeciwieństwie do OFE ). Nie

zagłębiając się zbytnio w temat, skrócę i powiem o co chodzi i o czym

wróbelki wkoło ćwierkają (a co nie musi być prawdą, ale wątpliwościami się

podzielę). Biura maklerskie obsługujące duże fundusze, głównie zagraniczne,

Reklama
Reklama

dostając polecenie kupna "tyle i tyle" największych spółek i same najpierw

wykorzystują takie informacje, a dopiero później kupują papiery (oczywiście

to nie jest proces taki jak przy indywidualnym inwestorze i nie trwa minuty,

ale żeby kupić większą ilość trzeba trochę "porzeźbić"). Efekt tego taki, że

mający kupować dla funduszy, dorabiają sobie na kontraktach. Legalne ? Nie

Reklama
Reklama

wiem, a wątpliwość moralną każdy oceni sobie sam. To jednak tylko taka uwaga

i dla rynkowej koniunktury nie ma to żadnego znaczenia. Ta jest dzisiaj

wprost świetna i na nowe maksy doczekaliśmy się już teraz. Rynek ciągnie TPS

wzrostem +4,42%, ale trudno wskazać naprawdę lidera. Rośnie cały szeroki

rynek (optymistyczne), a do tego na dalej bardzo dużych obrotach. Euroland

Reklama
Reklama

wciąż fatalnie, a u nas mała euforia. Szczerze mówiąc, nawet nie zdziwi mnie

przy takim układzie (patrz wątek zagranicy z ostatnich dni) dalszy wzrost i

zakończenie sesji wybuchem optymizmu (przynajmniej na kontraktach). Gorzej

gdyby pokryło się to z oporem tuż nad 1135 pkt. Lepiej byłoby powalczyć z

tym poziomem w czasie sesji,a nie zostawić jego losy rynkowi amerykańskiemu.

Reklama
Reklama
Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama