Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 11.03.2003 07:50

Za Oceanem było fatalnie. Zresztą na całym świecie (prawie na całym ;-) był

wczoraj dramat. Indeksy skończyły na minimach sesji spadając powyżej 2%.

Jaki jest główny powód ? Chyba nie muszę powtarzać - Irak (Korea, Iran ...

Francja)) i już nawet nie ma sensu opisywać czego to rynek się wczoraj bał.

Cały czas chodzi o to samo i racji inwestorom nie można odmówić. Można się

Reklama
Reklama

tylko zastanawiać, kiedy zapomną o słusznym kierunku i powróci tradycyjny

Amerykański optymizm. Ja sądzę, że już niedługo, ale póki co nawet świetny

sygnał kupna załamać może jedna decyzja polityków. Inwestorzy w USA są tego

świadomi, więc wolą kupić ewentualnie nieco drożej, niż narażać się po

pierwsze na duże wahania, po drugie na nadmierne ryzyko w przededniu wojny.

Efekt tego taki jak widzieliśmy wczoraj, bo tym razem ten spadek to nie

Reklama
Reklama

efekt konkretnych wiadomości, ostrzeżeń, czy danych makro, ale po prostu

generalnego strajku popytu. Proszę spojrzeć na obroty. Nasdaq 1,1 mln NYSE

1,2 mln. Inwestorzy czekają na rozstrzygnięcie losów Iraku, a jedyna aktywna

strona rynku, to strona podażowa, co w obecnej sytuacji ma sporo podstaw.

Jedyne bardzo konkretne zmartwienie na wczorajszej sesji to wypowiedź

prezesa oddziału Zarządu Rezerwy Federalnej w St. Louis, Williama Poole"a.

Reklama
Reklama

Ostrzegł on, że dwie spółki wspierające rynek kredytów hipotecznych (Fannie

Mae, Freddie Mac) mogą mieć problemy z obsługą swojego krótkoterminowego

zadłużenia. Opisywałem już to kiedyś i moim zdaniem jest to tykająca bomba,

która tak samo jak Amazon, Intel czy Cisco załamało rynek Nasdaq przy samych

szczytach robiąc po -10%, tak samo kłopoty tych dwóch spółek (nie od

Reklama
Reklama

wczoraj) zwiastują mocne załamanie rynku nieruchomości. Potrzeba tylko

pierwszych podwyżek stóp procentowych by dobić rynek. Jednak póki co, w

świetle tych wypowiedzi coraz bardziej prawdopodobna staje się obniżka na

majowym posiedzeniu, gdzie stopy mogłyby spaść do 1,00% kończąc w ten sposób

ożywianie (sic) gospodarki i pomaganie giełdom, a zaczynając straszenie

Reklama
Reklama

rynku widmem podwyżek.

Na wykresach zrobiło się (nie)ciekawie. Zarówno Dow.gif jak i SP500.gif

zamknęły się niemal co do punktu na poziomie swoich wcześniejszych minimów.

Byk powie, że teraz czas na podwójne dno, niedźwiedź marzy w tej chwili o

luce na otwarcie i wtedy jedziemy testować dołki bessy. Nasdaq.gif cały czas

Reklama
Reklama

zdecydowanie mocniejszy. Chyba w obecnej sytuacji z sesji na sesję nie mają

sensu żadne prognozy. Nawet przy nowych minimach i klasycznych sygnałach

sprzedaży wystarczy na przykład brak veta Francji, a więc zapewne zgoda ONZ,

a rynki zanegują każdy sygnał. Podobnie gdy rozpoczną się wzrosty, załamać

je może jedno wydarzenie militarne, terrorystyczne, lub czysto polityczne. W

tej chwili, szczególnie rynek amerykański, wchodzi w coraz większą fazę

niepewności i ryzyka większych wahań. Ja oczekuję niedługo powrotu wzrostów,

ale nie określę jak rynek zachowa się na przykład dzisiaj. Czysta ruletka.

Powodem tego jest choćby dalej niewiadoma wyniku głosowania nad drugą

rezolucją. Niezależnie co mówią media, to takie są uroki dyplomacji, że

czasami pokazuje się swoje zdeterminowanie (Rosja, Francja), a później robi

się co innego. O tym jednak przekonamy się dopiero .... niewiadomo kiedy -

głosowanie w ONZ miało być dzisiaj, ale coraz więcej źródeł podaje, że

Amerykanie nie zgłoszą takiej propozycji. Termin dalej pozostanie

niespodzianką, a rynki dalej pozostaną w niepewności. Szkoda że dziś nie ma

głosowania, bo niezależnie od jego wyniku, dla rynku byłoby to lepsze, nawet

gdyby brak poparcia ONZ miał spowodować 2-3% przeceny na światowych rynkach.

Dla rynku nie ma nic gorszego niż niepewność.

Dzisiaj istotnych danych makro inwestorzi spółki, prognoza,

ostrzeżenie itd.) w trakcie europejskiej sesji bardzo dokładnie pokazuje,

jak na zamknięcie wyglądać będą amerykańskie indeksy. Oczywiście nie ma na

giełdzie nic pewnego, ale taka zależność występuje bardzo często, więc warto

na to zwrócić uwagę, zresztą jeśli będą jakieś większe zmiany w prognozie,

to rynki Eurolandu bardzo szybko to pokażą. Reakcja na tą spółkę jest zawsze

bardzo nerwowa. A będą rewelacje ? Nie słyszałem, ani nie czytałem, by można

było spodziewać się jakiegoś zaskoczenia. Nokia jest bardzo ostrożna w

swoich prognozach, więc zapewne powtórzy niepewność z ostatniej konferencji

i równie dobrze rynki mogą to zignorować.

Tak więc również w Stanach wczoraj kolejna fatalna sesja powiększająca

rozgoryczenie i zdziwienie polskich niedźwiedzi. Cały świat (razem z Nikkei

przecenionym kolejne ponad 2% po wybiciu z konsolidacji na nowe 20 letnie

minima) na głębokich minusach, a dwa rynki ( BUX.gif i WIG20.gif - patrz

linie trendu) oderwały się od tych trendów i zrobiły sobie niemal euforie.

To oczywiście nie tylko efekt opisywanych wcześniej czynników z wchodzeniem

do UE i analizą techniczną na czele. To też małe obroty i rozmiar naszego

rynku, co pozwala jednemu średniemu zagranicznemu funduszowi ustawić w

krótkim terminie ceny większości spółek. Wczorajsza światowa przecena jest

chyba już momentem, w którym aż tak mocno nie oderwiemy się od światowych

rynków. Wydaje się jednak, że jeszcze dzisiaj, większy wpływ na nasz rynek

będzie miała wczorajsza świetna polska sesja i nastroje z tym związane, a

nie spadki za Oceanem. Jeśli duży kapitał postanowił zaangażować się w

polskie i węgierskie akcji, to zapewne nie podda się po jednej porażce w

Stanach. Nie znaczy to wcale, że czeka nas kolejne +3,5%. Dzisiaj byłaby to

lekka głupota. Po co iść pod prąd, gdy można poczekać choćby na odbicie na

zagranicznych parkietach i dużo mniejszym kosztem wyciągnąć nas rynek dużo

wyżej. Na miejscu rozgrywających wczoraj funduszy po prostu wstrzymałbym się

z transakcjami i pozwolił rynkowi nieco ustabilizować. Podaż po wczorajszej

sesji dużo na pewno nie będzie, bo sygnały techniczne są świetne, rynek przy

minimach, i w wszyscy oczekiwać będą kontynuacji tego wzrostu. Każda głębsza

korekta, po takiej sesji jak wczorajsza, wykorzystana zostanie od razu przez

spóźnialskich na wczorajszy pociąg.

Tak więc dalej byczo ? Tak, ale bez bólu na otwarcie się nie obędzie. Sesja

w Stanach fatalna, Nikkei to samo, kontrakty w USA na minusach, a otwarcie w

Eurolandzie niemal wszędzie szykuje się na minusach (po 0,5%). Tego spadku

zapewne nie unikną także kontrakty na otwarcie. Co dalej ? Powinno być

spokojnie i zapewne dzisiaj nie będzie już takiej szarży na polskie akcje.

Od razu przestrzegam przed emocjami w pierwszych minutach handlu akcjami. Po

takiej sesji jak wczorajsza często wystarczą 3 minuty kupna na kasowym (2-3

pkt) by kontrakty zrobiły 10 pkt. wzrostu i dołożyły 5 pkt. stopami ;-)

Pierwsza godzina to będzie walka optymizmu z wczorajszej polskiej sesji, ze

strachem z sesji amerykańskiej. Wynik tego pojedynku zapewne nie będzie

zbytnio odbiegać od poziomu zamknięcia. Od 11:00 sesje może ustawić Nokia.

Jeśli prognozy będą dla rynku korzystne, to widmo odbijających światowych

rynków pozwoli naszej giełdzie skończyć kolejnym plusem. Jakim ? Przypominam

o oporach w okolicach 1135 pkt. Kontrakty.gif Indeks.gif Ich pokonanie po

takiej amerykańskiej sesji dałoby w następnych dniach euforie.

Nieuzasadnioną, więc bardzo krótką. Tego się jednak nie spodziewam, Dzisiaj

otwieramy się na minusach i górny pułap wzrostu to właśnie te opory. Ich

pokonanie możliwe będzie dopiero w momencie, gdy z głębokich minusów zawrócą

ry

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama