Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 11.03.2003 15:17

Fatalna sesja w USA i perspektywa spadków w Eurolandzie przeceniła kontrakty

o 6 pkt. i drugie tyle dorzuciliśmy zanim ruszył handel akcjami. Tam też nie

zabrakło strachu. Przez pierwsze minuty każdy tik indeksu był do dołu i

zatrzymaliśmy się dopiero przy 1099 pkt. Kontrakty minimum mają na 1109 pkt.

Jednak wyraźnie było widać, że nie było na rynku żadnej paniki. Obroty na

Reklama
Reklama

tym spadku były znacząco niższe niż wczoraj, a korekta rozłożyła się na

większość spółek. Nikt nie wyrzucał na siłę papierów, a jedynie popyt cofnął

się parę poziomów niżej. Strach ze Stanów starł się dzisiaj z polską

chciwością po wczorajszej optymistycznej sesji i fundusze (obojętnie czy

polskie czy zagraniczne) całkiem rozsądnie postanowiły nic nie robić. Szanse

na wzrosty znacząco wczoraj podskoczyły, ale przecież nie ma sensu wyciągać

Reklama
Reklama

rynku pod wiatr. Można to zrobić w czasie amerykańskiej korekty, a i

kosztować to będzie znacznie mniej i wywołać wzrost będzie wtedy znacznie

łatwiej. Dzisiaj wzrost na początku sesji byłby natychmiast wykorzystany do

zasypania rynku przy oporach 1135 pkt., co w konsekwencji tylko umocniłoby

tą barierę.

Skończyło się więc konsolidacją. Poranne minimum 1109 pkt. utrzymało się już

Reklama
Reklama

do końca, a maks. ustaliliśmy w momencie, gdy szybko zaczęły odbijać rynki

zachodnie. Było to wynikiem przełożenia głosowania na drugą rezolucją ONZ

najwcześniej na czwartek. Podniosło to Dax na wczorajsze zamknięcie i

amerykańskie kontrakty na plusy. Dzisiaj to rynkom pomagało, ale dalsza

niepewność w drugiej połowie tygodnia będzie wstrzymywać popyt. Lepiej gdyby

Reklama
Reklama

głosowanie miało miejsce już dzisiaj. To rynkom pomagało. A co przeszkadzało

? Publikacja wyników Nokii, która przesądziła dzisiaj o utrwaleniu minusów

na rynkach Eurolandu. U nas z kolei ze spółek na koniec sesji kompletnie

rozsypała się KGHM, po informacji, że związek zawodowy wszedł w spór z

zarządem.

Reklama
Reklama

Co wynika z takiej sesji ? Absolutnie nic. Minusy na koniec zawdzięczamy

głównie USA, a nie słabości naszego rynku, a znacząco mniejszy obrót niż

wczoraj wskazuje na razie na korekcyjny charakter tego spadku. Jakie wnioski

? W tej chwili wygląda na to, że wracamy do zależności od giełd Eurolandu.

Utrata korelacji przekroczyła wczoraj granice przyzwoitości i nie zrobi się

Reklama
Reklama

u nas hossy bez pomocy giełd zachodnich. Jeśli ktoś mówi, że Bux i tak

dzisiaj wzrósł, to odpowiadam, że jest to jedynie nadrobienie wczorajszych

zaległości do naszego rynku.

Na wykresach brak zmian. Przewagę dalej mają byki Kontrakty01.gif

Indeks01.gif Na dziennych świeczkach nie zeszliśmy nawet pod połowę

wczorajszych świec. Powinniśmy w tym ruchu dotrzeć w okolice 1135, a porażką

tego scenariusza byłoby dopiero zamknięcie ostatnich małych luk hossy. To

już niestety zostaje w rękach USA.

Na koniec ciekawostka. Ankieta przeprowadzona po ostatnim wystąpieniu Busha,

oraz raporcie Blixa, wskazuje że 60% Amerykanów sądzi, że powinno się

respektować zdanie pozostałych członków ONZ, a tylko 36% jest za tym, by

"zrobić to co USA uważa za słuszne" bez oglądania się na pozostałych. Na

pytanie o veto - 44% opowiada się za jego zignorowaniem ale 49% jest w takim

przypadku za powstrzymaniem się przez interwencją zbrojną. Chodzi o

Amerykanów przypominam. To mniej więcej tak, jak Polska popiera atak na Irak

bez zgody ONZ (poparcie 4% w zeszłym miesiącu). MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama