lepsze - nadchodzi ożywienie! To pierwsza oznaka! I to jaka, przecież 2/3
PKB zależy od konsumpcji. Na wszystko znajdzie się wytłumaczenie i każde
zachowanie rynku po fakcie można bez problemu umotywować. Jedna z teorii
głosi, że rynek przekroczył masę krytyczną w pesymizmie związanym z wybuchem
wojny w Iraku. Padło nawet stwierdzenie, że wojna jest już w pełni
zdyskontowana. To tylko pokazuje, jak duże emocje wczoraj panowały w
umysłach graczy. Wojna zdyskontowana? Może pierwszy atak, który mamy
nadzieję, że będzie ostatnim i po kilku dniach wszystko się skończy. W to
uwierzę, ale jeśli tylko akcja militarna zacznie się przedłużać to nie
chciałbym być w skórze tego kogoś, kto się mocno zapakował po długiej
stronie z przeświadczeniem "pełnego zdyskontowania wojny".
Tak silny wzrost na rynku akcji miał oczywiście swoje perturbacje na innych
rynkach. Patrząc na złoto zloto.gif należy sobie zadać pytanie, co skłoniło
do takiej
wyprzedaży? Czy fakt wzrostu cen akcji jest wystarczającym do takiego spadku
cen złota? Czy powód, dla którego to złoto zyskuje od jakiegoś czasu na
wartości, zniknął? Czy fakt wojny w Iraku nagle przestał być straszakiem?
Jak pisałem wyżej, dla niektórych tak. Przecież to był dyżurny powód każdego
spadku indeksów oraz wzrostu cen złota
lub ropy ropa.gif Teraz wykresy obu towarów wyglądają, jakby się im podłoga
urwała.
Spadek cen serii kwietniowej kontraktów na ropę o prawie 5% robi wrażenie.
Złoto było lepsze - straciło "jedynie" 3%. Tu zresztą mamy ciekawą sylepszej imprezce Dax.gif Upojenie wzrostem było chyba podobne, do
skutków zaaplikowania sobie jakiś używek. Warto jednak pamiętać, że każdy
"wzlot"
kończy się "zjazdem". Dlaczego tym razem miałoby być inaczej? Czy i teraz
będą to tylko
dwa dni zabawy? W gruncie rzeczy nie ma co zgadywać. Dla nas w tej chwili
ważne
jest, co ten wzrost przyniesie naszym graczom. No chyba nie trudno
przewidzieć, że zaczniemy sesję powyżej wczorajszego zamknięcia. Pytanie
oczywiście, o ile wyżej Kontrakty.gif Indeks.gif Należy pamiętać, że indeksy
w Europie w dużej
mierze brały udział w tym szaleństwie. Można zatem przypuszczać, że plusy
oczywiście będą, ale nie koniecznie tak duże. Zatem czy czeka nas luka,
czyli otwarcie nad wczorajszym maksem? Wątpię. Co zmienia ten wczorajszy
wyskok USA? Czy można liczyć, że będzie on trwał dłużej? Czy skłoni on
niezdecydowanych do kupna, a zatem do ataku na opór, który jest tuż nad
szczytem z poniedziałku? Przyznam, że nie znam na to odpowiedzi i sądzę, że
nikt w tej chwili jej nie zna. Wczorajsza słabość w okolicy oporu ma swoją
przyczynę i sądzę, że odpał w Stanach tego nie zmieni. Niezaprzeczalny fakt
jest jeden. Oddali się perspektywa wykreślenia formacji podwójnego szczytu,
a tym samym wygenerowania sygnałów sprzedaży. Wątpliwości zostaną rozwiane
prze ewentualne wykreślenie nowych maksów. Przy emocjami bym przestrzegał,
bo nie jest to najlepszy doradca. Na koniec jeszcze przypomnę tylko, że dziś
mamy publikację danych makro: 12:00 - zamówienie w przemyśle w Niemczech, o
14:30 PPI , zmiany stanu zapasów firm oraz saldo na rachunku bieżącym w USA,
o 15:15 produkcja przemysłowa oraz wykorzystanie potencjału produkcji w USA,
o 15:45 wskaźnik nastrojów liczony przez Uniwersytet Michigan, a o 16:00
zapoznamy się z poziomem inflacji w Polsce. KJ