nie została jeszcze zniszczona. Tutaj oczywiście świat tak samo podzielony
jak w ostatnich tygodniach, dlatego plany wspomnianych trzech muszkieterów z
Azorów, by dzisiaj uchwalić drugą rezolucję w ONZ, nie mają szansy
powodzenia. RB ma się zebrać wieczorem, a w ciągu dnia Bush i spółka mają
przeprowadzić ostatnią rundę rozmów telefonicznych, by przekonać do swego
stanowiska członków Rady. Choć nawet Francja szuka kompromisu, to USA na
pewno nie rozumie tego jako 30 dniowe przedłużenie inspekcji. Wszystko
wskazuje na to, że ONZ dzisiaj nic nie uchwali i USA zaatakują Irak bez
zgody ONZ. Jeśli jednak dzisiaj doszłoby do jakiegoś przełomu, to rynki mogą
dzisiaj dalej rosnąć i to obojętnie czy Bush odsunie wojnę, czy też ONZ
poprze atak. Tyle tylko, że szanse na takie scenariusze są znikome. Teatrzyk
ruszy dopiero po naszym zamknięciu.
Są szanse na atak w najbliższych dniach ? Analiza zajęłaby 3 strony, ale
ciekawym może być spojrzenie na kalendarz wygasania kontraktów i opcji.
Wiadomo, że początek wojny to maksymalnie rozchwianie rynku i choć może to
śmieszny argument, "kapitalistyczne USA" nie zaczną wojny w tuż przed dniem
"trzech (już czterech) wiedźm". Nie sprzyja też Turcja, która przełożyła
kolejne głosowanie nad wpuszczeniem wojsk amerykańskich na swój teren.
Wprawdzie zniecierpliwieni Amerykanie wysłali już połowę swoich okrętów na
Morze Czerwone (mogą wystrzeliwać Tomahowki omijając turecką przestrzeń
powietrzną), to jednak to nie do końca ro. Libii (z udziałem Iraku). Bareja się śmieje.
Co u nas ? Na wstępie przypominam, że zmieniamy w tym tygodniu serię na
kontraktach. Najwyższa pora powoli się do tego zabierać, bo od środy zapewne
obroty będą większe na czerwcowej serii. W weekend nie było u nas żadnych
sensacji, a piątkowa sesja skończyła się pod naporem podaży. Wprawdzie
zamknięcie było niezłe, ale cała spadkowa sesja zasiała spore ziarenko
niepewności. Niepewności, czy nie zrobiliśmy podwójnego szczytu i po wybiciu
pod ostatni dołek (plus zamknięcie luk hossy) jedziemy znowu testować
minimum całego trendu i dolne ramie wielomiesięcznego trójkąta na
indeksie. Kontrakty.gif Indeks.gif Biorąc pod uwagę, że ostatni wzrost to
wybicie z klina, nie powinno tak szybko dojść do podwójnego szczytu, ale
zejście pod linię szyi i luki hossy wyraźnie zanegowałoby ostatnie sygnały
kupna. A co jeśli świat znowu oszaleje z radości ? Wtedy patrzymy na strefę
oporu, która zaczyna się na ostatnich szczytach, a kończy w okolicach 1135
pkt. Ten drugi poziom to także najbardziej lubiane przez "trendowatych"
zniesienie 38,2% całego trendu spadkowego. W tej przecenie nie było jeszcze
korekty, która wyszłaby poza to zniesienie.
Jednak świat z radości po weekendzie nie szaleje, więc prędzej przyjdzie nam
testować wytrzymałość linii szyi. Wystarczy spojrzeć na amerykańskie
kontrakty. SP -9 NQ -14 Powód ? Połowa spadku to nastroje przeniesione z
kolejnej 1,5% przeceny azjatyckich indeksów. Druga połowa spadku była już
przy rozpoczęciu notowań kontraktów, jako reakcja na spotkanie na Azorach i
późniejsze komentarze. Może konkretnie chodzi o relacje na CNN, gdzie
administracja Busha zapewnia Amerykanów, że wojna będzie "przynajmniej" za
kolejne dwa dni. To trochę puste słowa, bo równie dobrze może być za 3
tygodnie, ale dobrze oddaje pośpiech i determinację Pentagonu. Zresztą
prezentowane wstępne założenia taktyczne (zakładające już teraz brak
poparcia ONZ !!!) też o czymś świadczą.
Euroland po takich wiadomościach i takich minusach na kontraktach rozpocznie
spadkiem. Przecena na większości indeksów sięgnąć może nawet 2%. U nas
powinno się to przełożyć na otwarcie na minusach, ale dramatu bym nie robił.
Tak samo jak nie reagowaliśmy w ostatnie dwa dni na ogromne wzrosty, tak
samo inwestorzy wstrzymywać się będą z większą podażą, by zobaczyć czy
wracamy do kolejnej fali spadkowej, czy też korekta zostanie wykorzystana na
zagranicznych rynkach do kupna. Choć zagrożeń w koło bez liku, a przyszłość
(szczególnie bez zgody ONZ) rysuje się w mocno czarnych kolorach, to moim
zdaniem po dzisiejszym spadku inwestorzy znowu zaczną grać "pod wojnę", a
może zrobią zwrot jeszcze na dzisiejszej sesji. Sesje powinny być dzisiaj
bardzo nerwowe, choć akurat najważniejsze wydarzenia są dopiero po
zamknięciu naszej sesji, więc reagujemy tak naprawdę dopiero jutro.
Podsumowując - testujemy dziś wytrzymałość wsparcia i obserwujemy skalę i
styl spadku na europejskich parkietach. Giełdowe spory pogodzi niestety
polityka. MP