Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 18.03.2003 15:31

Zaczęliśmy wzrostem jedynie na 1093 pkt. Tak małe plusy po tak kolejnym

rekordowym rajdzie w Stanach tłumaczy ostatniej fatalne zachowanie rynku,

oraz przykre doświadczenia z poprzednich reakcji na takie wzrosty, które

okazywały się jedynie krótkim rozdziałem w księdze bessy. My reagujemy nie

na faktyczne ruchy amerykańskich indeksów, ale na oczekiwania co do

Reklama
Reklama

kolejnych ruchów.

Tak więc ponad godzinę trwała stabilizacja, z której szybkim wyskokiem

wyrwały nas rynki zagraniczne. Mocno spadała ropa, złoto, dalej dynamicznie

umacniał się dolar, a wokół tego wszystkie zagraniczne parkiety ruszyły do

ogromnych wzrostów. Nas najbardziej interesują dwa parkiety. Rynek niemiecki

i węgierski. Dax powalczył trochę na oporze 2520 pkt. a gdy ten poziom

Reklama
Reklama

bardzo szybko się poddał, to rozpoczęła się euforia, która doprowadziła do

wzrostu 5,5%. Jeśli chodzi o węgierski indeks, to ten już na otwarcie

zamknął wczorajszą lukę bessy i wraz z rosnącym Dax przełamał nawet ostatnie

szczyty.

Nasz rynek na tym tle zachowywał się fatalnie. Tak właśnie. Pomimo wzrostu

ponad 2% tak właśnie trzeba to nazwać. Powody ? Można się tylko domyślać.

Reklama
Reklama

Biorąc pod uwagę także ostatnią słabość rynku, można wyciągać wniosek,

którego słuszność już wielokrotnie została udowodniona. Nasz rynek jest

bardziej "profesjonalny" i nie podaje się żadnym emocjonalnym ruchom, ślepo

naśladującym zachowania USA. Do tego strachu przed "jedynie korektą na

amerykańskim rynku" dokładają się zapewne też plotki krążące po parkiecie od

Reklama
Reklama

zeszłego tygodnia, wśród których nie brakuje już niemal dymisji minfina,

dymisji premiera, czy dużych afer korupcyjnych w rządowych sferach. Wszystko

to może zniechęcać do kupna, a przedwojenne emocjonalne wzrosty to nie jest

to, co może tą niechęć przełamać.

Pomimo to, w szczycie euforii na zachodnich parkietach polskie niedźwiedzie

Reklama
Reklama

musiały odpuścić i zrobiliśmy szybki maks. na 1113 pkt na H i 1116 pkt. na

M. O spekulacyjnym charakterze tego wzrostu (co nie znaczy, że nie należy

kupować w czasie trwania takich euforii) przekonały dane o 14:30. Sytuacja

na rynku nieruchomości w przeddzień wojny ma jakieś znaczenie ? Żadne, tym

bardziej że to akurat ten sektor gospodarki monitorowany jest na bieżąco i

Reklama
Reklama

już większy spadek powinien być akurat ostatnio z powodu kłopotów dwóch

spółek finansowanych przez Kongres, które zajmują się wspieraniem rynku

kredytów hipotecznych. Jednak ta dużo niższa od prognoz liczba nowych

inwestycji budowlanych przekuła balonik, a że przez ostatnie dni

spekulacyjne wzrosty były ogromne, to i skala korekty zrobiła wrażenie.

Kontrakty w USA zawróciły na minusy, Dax spadł niemal na wczorajsze

zamknięcie (ponad 5%), a USA zaczęło na minusie. Słabość naszego rynku

wyraźnie widoczna była właśnie w tym momencie. Gdyby przed kupnem inwestorów

powstrzymywało tylko oczekiwanie na korektę na zachodzie, to w przypadku jej

realizacji dalej nic by nie robili. Tutaj jednak spadaliśmy razem z całym

światem, zamykając sesję 15-16 pkt. pod dzisiejszym szczytem.

Jak to wszystko interpretować ? Interpretowanie samego rynku terminowego

znacznie utrudnia zmiana serii (nie widać co się dzieje z liczbą otwartych

pozycji - czytaj kto inicjuje transakcje i czy są to stopy, czy nowe

pozycje), a jeśli chodzi o rynek kasowy, to można powiedzieć tak. Dobrze -

bo sesja jest wzrostowa (ponad 2% na indeksie), negująca wczorajsze

negatywne sygnały, a przy tym na znacząco wyższym obrocie (217 mln). Jednak

ten kto oglądał całą sesję, a do tego porównywał zachowanie do światowych

indeksów, ten wie, że nasz rynek zachował się dzisiaj beznadziejnie. Bardzo

mocny okazał się tylko PKN (obrót 71 mln).

Co z tego wynika ? Z wykresów ziałania wymieniałem już ostatnio. Zbliżające się

referenda, wraz z obecnym korzystnym dla zagranicy kursem walutowym

sprawiają, że polskie akcje to dość łakomy kąsek ..... pomimo

przewartościowania !!! Nawet jeśli nasz akcje będą stać w miejscu, to

umocnienie złotówki po następnych referendach (nie tylko w Polsce, też na

Węgrzech - 12 kwietnia) powoduje, że nieco mniej ryzykowne jest w tej chwili

kupno polskich w miarę stabilnych akcji, niż rzucanie się na niemiecki

rozchwiany rynek przy linii trendu. Dax01.gif

Co z tego wyniknie z dnia na dzień bardzo trudno powiedzieć, ale jeśli FED

dzisiaj niczym nie zaszokuje rynków (najlepiej, gdyby postraszył obniżką

między posiedzeniami) to światowe indeksy kontynuować będą przedwojenny

optymizm (oczywiście nie w tym tempie i nie bez korekt), a my musimy temu

ulegać .... z jednym tylko wyjątkiem - ewentualnym większym zamieszaniem

politycznym. Pierwsza szansa na przestraszenie rynku już jutro w czasie

przedstawiania rządowi planu Kołodki. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama