Nasz rynek od kilku dni nie reaguje na to co dzieje się na zachodzie. Taka reakcja powinna jednak wystąpić na najbliższych sesjach. Być może pretekstem do wzrostu będzie właśnie wczorajsza sesja w USA. Techniczny obraz rynku jest lekko optymistyczny. W trakcie sesji wzrostowych obroty wyraźnie rosną, podczas spadków zdecydowanie się obniżają. Na korpusach ostatnich świec widać również lekką przewagę popytu. Pozytywnie zachowuje się większość wskaźników - MACD i Trix rosną w kierunku poziomów zerowych a oscylator stochastyczny wygenerował wczoraj sygnał kupna. Wczorajsza świeca na wykresie WIG20 mimo iż ma niewielki czarny korpus i górny cień nie ma pesymistycznej wymowy. Osłabienie do jakiego wczoraj doszło w drugiej części sesji można wiązać z cofnięciem od górnej linii półtoramiesięcznego kanału spadkowego - 1115 pkt. Obroty nie były jednak wysokie i pokazują, że osłabienie nie było efektem silnej podaży, ale dużej wstrzemięźliwości popytu. Wystarczy jednak, że popyt tylko nieznacznie się zwiększy a opór zostanie pokonany. W takiej sytuacji na rynku może dojść do niewielkiej euforii. Kolejnym istotnym oporem będzie dopiero 1140 pkt.