Irakijczyków nie powinny dziwić słowa, że wojna tak szybko się nie skończy.
Wojna to nie wszystko. Nasz rynek jest naprawdę wyjątkowy i jego specyfika
daje znać o sobie niemal codziennie. W ubiegłym tygodniu mieliśmy w
poniedziałek do czynienia z poważnym atakiem popytu, który nie został
kontynuowany. Gdy u nas rynek trwał w zawieszeniu, a inwestorzy głowili się,
co to właściwie było, w USA doszło do poważnej i dynamicznej zwyżki kursów.
Wczorajsza sesja był siódmą z rzędu, na której odnotowano wzrost indeksu
DJIA. Dziś ten indeks zaczynając od wzrostu sprawił, że zmiana jego wartości
wobec końca grudnia jest już dodatnia, a nie jak do tej pory ujemna. Załóżmy
nawet, że dziś byłaby ósma sesja wzrostu. Na jaki wzrost można liczyć w
następnym tygodniu? Czy w takim razie nasz rynek będzie szybko rósł w
sytuacji wystąpienia korekty w USA, a więc i na całym świecie? Już nie takie
numery widzieliśmy. KJ