Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 24.03.2003 07:33

W piątek na naszym rynku mieliśmy małą euforię, co ponownie rozbudziło

nadzieję na wybicie i jakiś trend. Ostatnio już kilka razy miała miejsca

taka sytuacja, ale niestety nie było oczekiwanego dalszego ciągu, a kurs

kontraktów zawracał. Obecnie także są oczywiście obawy o kontynuację ruchu.

Jak pisałem w Weekendowej, na te wątpliwości powinna odpowiedzieć dzisiejsza

Reklama
Reklama

sesja. Kto otworzył długie pozycje w wyniku naruszenia oporu teraz powinien

bacznie przyglądać się, czy rynek nie ma ochoty zawrócić. Wtedy należałoby

szybko zareagować, bo to oznaczałoby, że w wybicia nici i nadal

obowiązywałby scenariusz przebywania kontraktów w konsolidacji 1065-1135

pkt. W takiej sytuacji, po nie udanym ataku na górny poziom, należałoby

oczekiwać spadku do dolnego ograniczenia. Jeśli rynek nie zawróci i nadal

Reklama
Reklama

będzie wykazywał siłę to realnym stanie dojście do poziomu 1200 pkt.

Kontrakty.gif Indeks.gif

Obawy, co do tak optymistycznego scenariusz budzi fakt sporego wzrostu, jaki

ostatnio wykonały indeksy amerykańskie. Dow.gif i SP500.gif mają za sobą już

8 sesji bezustannego wzrostu (licząc po cenach zamknięcia). Nasdaq.gif miał

jedną sesję odpoczynku, ale sam spadek nie był wielki. Wystąpienie takiego

Reklama
Reklama

mocnego wzrostu chyba się nikomu nie śniła - nawet bykom. No ale ona jest

już za nami i otwarte pozostaje pytanie, czy można liczyć, że rynek

amerykański będzie nadal zwyżkował. Badając historyczne notowania indeksu

SP500 można zauważyć, że najdłuższą sekwencję następujących po sobie sesji

wzrostowych odnotowano 15 kwietnia 1971 r. Była to jedyna taka sytuacja. 2

Reklama
Reklama

razy zdarzyły się sekwencje 13 sesji, ale obie są składowymi tej najdłuższej

czternastosesyjnej. 8 razy odnotowano kolejne 12 sesji wzrostowych, a 18

razy 11 sesji wzrostowych. 10 sesji nieprzerwanego wzrostu zanotowano 37

razy. Sekwencję 9 sesji, których zamknięcia były powyżej sesji poprzedniej

zanotowano 69 razy. Można zatem stwierdził, że gdyby i dziś nastąpił wzrost

Reklama
Reklama

w USA, co dawałoby serię 9 sesji, nie był by to ewenement. Zresztą nikt nie

powiedział, że tym razem nie zanotujemy rekordowej, nie notowanej do tej

pory, liczby następujących po sobie wzrostów. Tyle tylko, że natura

większości inwestorów dąży do łapania szczytu. Kto po ośmiu sesjach

nieprzerwanego wzrostu kupi akcje? Czy nie lepiej poczekać na korektę? To

Reklama
Reklama

się nazywa strach i tym właśnie żywią się wzrosty. Zresztą jeśli ktoś jest

wyznawcą teorii, że zmiany cen na rynku są losowe, to nie powinien się

takimi seriami przejmować, gdyż według niego wzrost lub spadek na danej

sesji nie zależy od tego, co się działo w przeszłości. Więc równie dobrze

możemy mieć teraz sekwencję np. 20 sesji wzrostowych. Przyznam, że trudno mi

się z takim podejściem zgodzić.

Co wywołało tak mocny wzrost w USA? Po pierwsze przebieg działań zbrojnych w

Iraku. Właściwie nie sam przebieg, bo tego praktycznie nie znamy, ale to co

mówią o nim Amerykanom ich dziennikarze ze stacji telewizyjnych. Jeśli

porównać te relacje z tym, co pokazuje się w stacjach europejskich lub,

chyba najczęściej obecnie "cytowanej", stacji Al Jaseera, to sytuacja nie

wygląda już tak jednoznacznie. Dość powiedzieć, że w Stanach oczekiwano, że

wojska koalicji zbliżą się do Bagdadu jeszcze w weekend. Także wielu

analityków poddaje się rodzimej propagandzie. Jedne z nich zaproponował, by

nazwę operacji "Wolność dla Iraku" zamienić na "Gorący nóż w masło". Każdy,

kto ogląda choćby naszą telewizję wie, że to masło powoli twardnieje, a nóż

już nie jest taki gorący. Przyjdzie opamiętanie. Na razie jednak Amerykanie

się cieszą, czemu dają wyraz w swoich posunięciach finansowych. Wszelkie

informacje pozafrontowe zeszły na plan dalszy i w tej chwili nikogo poważnie

nie intają w tym tygodniu najciekawiej zapowiadają się:

w USA - wskaźnik zaufania konsumentów (wtorek), sprzedaż istniejących domów

(wtorek), sprzedaż nowych domów (środa), dynamika zamówień na dobra trwałego

użytku (środa), ostateczna dynamika PKB w IV kw 2002 roku (czwartek) oraz

ostateczna wartości wskaźnika nastrojów wśród konsumentów liczonego przez

Uniwersytet Michigan (piątek). W Europie oczekiwane są dziś dane dotyczące

bilansu w handlu zagranicznym strefy euro (prog. nadwyżka 3,5 mld euro).

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama