raczej jemu nie służy. W takiej sytuacji bardziej prawdopodobny wydaje się
ruch atakujący opór niż odbicie się od niego.
Kolejny argument to rynek USA. Gdy kończyliśmy dzisiejszą sesję, indeks DJIA
notował spadek ponad 200 pkt. Ile może jeszcze spaść podczas dzisiejszej
sesji oraz, co wydaje się ważniejsze, jak zareagujemy, gdy w ciągu ostatnich
minut choćby trochę się podniesie? Jak głębokiej korekty można się
spodziewać po rajdzie przez osiem dni z rzędu? Na jak duży spadek można
liczyć, jeśli dzisiejsza sesja w USA mimo wszystko skończyłaby się na
minimach? Myślę, że niewiadomych jest tu zbyt wiele i nasza reakcja na to,
co wydarzy się w USA będzie ograniczona i raczej niesymetryczna, co pokazał
już dzisiejszy dzień. Powrót, lub tylko zapowiedź powrotu, do wzrostów
wpłynie na nasz rynek pobudzająco. Spadek przyjęty zostanie ze zrozumieniem,
"no bo po takim wzroście jest to normalne". Tu potrzeba by było naprawdę
poważnej zwały, by wzbudzić zaniepokojenie wśród naszych inwestorów. KJ