Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 24.03.2003 15:48

Dzisiejszej sesji nie można nazwać inaczej niż "korekta". Pierwsze wsparcie,

jak obecnie można wykreślić nie zostało przebite, a zatem należy trzymać się

długich pozycji otwartych po wyjściu nad poziom 1135 pkt. Jest oczywiście

niepokojące, że piątkowy wzrost nie został kontynuowany. Powróciliśmy w

obręb konsolidacji, co może sugerować, że jednak w piątek mieliśmy ponownie

Reklama
Reklama

fałszywkę. Czy faktycznie tak jest dowiemy się, gdy padnie najszybszy sygnał

sprzedaży. Za taki można obecnie uważać poziom małej konsolidacji z

piątkowej sesji, który zbiega się z połową piątkowej białej świecy

Kontrakty01.gif Indeks01.gif

Dlaczego nie reagujemy szybciej na to osłabienie? Czy brak kontynuacji

wzrostu nie jest wystarczający do wnioskowania, że jednak nie udało się

Reklama
Reklama

pokonać poziomu oporu, a zatem że jest to dobry moment do otwarcia krótkich

pozycji? Mam wątpliwości. Po pierwsze dzisiejszym notowaniom towarzyszył

ograniczony obrót. Brak obrotu zdecydowanie ogranicza istotność wykonywanego

ruchu przez ceny kontraktów i rynku kasowego. Na rynku akcji obroty

przekroczyły ledwie 100 mln złotych i to głównie dzięki wymianom na PEO oraz

AGO.

Reklama
Reklama

Po drugie, nie spadaliśmy. Oczywiście ceny nieco zjechały, ale nie był wynik

regularnej wyprzedaży, lecz zwykłej realizacji szybkich zysków oraz

zamykanie pozycji przez wątpiących we wzrosty inwestorów. Analiza LOP jest

utrudniona za sprawą nowych graczy wchodzących na pozycje na serii M po

piątkowym wygaśnięciu haczków. Wykres cen nie jest nachylony do dołu, ale

Reklama
Reklama

przebiega obecnie w poziomie. To oznacza, że w tej chwili można mówić

jedynie o równowadze rynku, ale w żadnym wypadku o przewadze podaży.

Dopiero taka przewaga uprawniałaby przecież do otwierania krótkich pozycji.

Inne zachowanie można by uznać za łapanie ekstremum, a to jest zwykle

bolesne, o czym tu już wiele było mówione. Przebieg korekty sygnalizuje

Reklama
Reklama

walkę popytu z podażą. Walkę nie rozstrzygniętą. Jednak biorąc pod uwagę

fakt, że gdyby faktycznie miały wystąpić spadki to gracze staraliby się

zająć krótkie pozycje lub zamknąć długie. To ujawniłoby przewagę podaży. Tej

nie było, a to sygnalizuje, że popyt jest na tyle silny by stłumić wszelkie

ruchy sprzedających. W efekcie mamy małą konsolidację pod poziomem oporu, co

Reklama
Reklama

raczej jemu nie służy. W takiej sytuacji bardziej prawdopodobny wydaje się

ruch atakujący opór niż odbicie się od niego.

Kolejny argument to rynek USA. Gdy kończyliśmy dzisiejszą sesję, indeks DJIA

notował spadek ponad 200 pkt. Ile może jeszcze spaść podczas dzisiejszej

sesji oraz, co wydaje się ważniejsze, jak zareagujemy, gdy w ciągu ostatnich

minut choćby trochę się podniesie? Jak głębokiej korekty można się

spodziewać po rajdzie przez osiem dni z rzędu? Na jak duży spadek można

liczyć, jeśli dzisiejsza sesja w USA mimo wszystko skończyłaby się na

minimach? Myślę, że niewiadomych jest tu zbyt wiele i nasza reakcja na to,

co wydarzy się w USA będzie ograniczona i raczej niesymetryczna, co pokazał

już dzisiejszy dzień. Powrót, lub tylko zapowiedź powrotu, do wzrostów

wpłynie na nasz rynek pobudzająco. Spadek przyjęty zostanie ze zrozumieniem,

"no bo po takim wzroście jest to normalne". Tu potrzeba by było naprawdę

poważnej zwały, by wzbudzić zaniepokojenie wśród naszych inwestorów. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama