Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 27.03.2003 07:33

Sesja w Stanach to spokojna konsolidacja i

odpoczynek po ostatnim rozchwianiu rynku. Obroty były znowu znikome i

wyraźnie widać, że także Amerykanie powoli tracą ochotę do interpretowania

potoku wojennych wiadomości. Marazm skończył się dopiero tuż po 19:00 gdy na

parkiecie zaczęły pojawiać się plotki, o rzekomym podwyższeniu stopnia

Reklama
Reklama

zagrożenia w Nowym Jorku z pomarańczowego, aż na czerwony. Nie wiem czemu

miałoby to służyć, bo chyba każdy sobie zdaje sprawę z zagrożenia, ale może

władze dojdą do wniosku, że jeśli coś się prognozuje, to na pewno nic się

nie stanie. Choć czerwony alarm okazał się tylko plotką, to parkiet

czerwienią zdążył się już zalać. Później wszystko zgodnie z tradycją, czyli

"wyjaśnienie" złej wiadomości inicjuje odrabianie strat, co siłą rozpędu

Reklama
Reklama

podnosi indeksy powyżej poziomu, z którego rozpoczęły przecenę. Jednak do

końca sesji utrzymać się już przy maksach nie udało i zamknięcie można uznać

za neutralne. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Neutralnie też odbierałbym dane o zamówieniach na dobra trwałego użytku,

mocno wypaczane przez zbrojeniówkę. Jeśli zaś chodzi o rynek nieruchomości,

to takie dane sugerowała już nie tylko fatalna pogoda, wojna, ale także

Reklama
Reklama

większość cząstkowych danych (o bańce na tym rynku nie wspominając), więc

większego wrażenia to nie zrobiło (a powinno). Wykres_1.gif Dzisiaj z danych

rynki czekać

będą na cotygodniowe dane o liczbie nowych podań o zasiłek dla bezrobotnych

(14:30 prognoza 420k) oraz na końcową wartość PKB za IV kwartał. Tutaj

Reklama
Reklama

wartość ma pozostać na niezmienionym poziomie +1,4%. Wydaje się, że

niezależnie jakie dane zostaną podane, to reakcja rynku będzie bardzo

umiarkowana. Dane jedynie doprecyzują to co już wiemy, a nie pokażą tego co

się w następnych tygodniach dowiemy. Zresztą co tu dużo mówić - wszystko

teraz w rękach nie ekonomistów, ale wojskowych i polityków.

Reklama
Reklama

Jeśli chodzi o wojnę z Irakiem, to warto wspomnieć o dwóch epizodach w

wystąpieniu Busha. Po pierwsze raz jeszcze przypomniał, że wojna nie będzie

krótka. Politycy powtarzają to tak często, że albo liczą na przyjemną

niespodziankę i sami zaniżają sobie poprzeczkę, albo naprawdę tej wojny

zaczynają się bać. Patrząc na ostatnie wydarzenia, obstawiałbym to drugie.

Reklama
Reklama

Kolejny epizod w wypowiedzi prezydenta, to wyraźne pochwalenie polskiego

oddziału, co jednych oczywiście cieszy, a innych przeraża, bo gdy zaczną się

ataki terrorystyczne (a zaczną się na pewno) to wtedy dumę narodową zastąpi

strach i niepokój. Czy także wśród inwestorów ? Póki nic się nie wydarzy, to

tylko tacy katastrofiści jak ja będą zwracać na to uwagę.

W samej wojnie bez sensacji. "Wojska koalicji czynią postępy", ale póki co

niewiele z tego wynika i tak przynajmniej do końca tygodnia pozostanie. Giną

kolejni Amerykanie i Brytyjczycy, USA wysyła dodatkowych 30k żołnierzy do

Iraku, a oprócz natarcia na wojska Gwardii Republikańskiej, żołnierze znowu

strzelają sami do siebie. Dowództwo piechoty morskiej dostało się pod ogień

własnych moździerzy. Rannych jest 37 marines. Kilku w stanie krytycznym i

dwóch w stanie ciężkim.

W naszej polityce kontynuacja zamieszania. Do wczorajszej sejmowej batalii o

"naszych chłopców" dochodzi jeszcze epizod z wczorajszym zeznawaniem (w

sprawie Rywina) prezydenta przed prokuratorem (samo zeznawanie nie jest aż

tak istotne, jak fakt, że prezydent ma w ogóle o czym zeznawać), oraz

wieczorne głosowanie w sprawie odwołanie ministra Pola, który pozostał na

stanowisku, ale na stanowisku zabrakło jednego z głosujących, za którego

guzik wcisnął któryś z kolegów. Te pojedyncze wydarzenia nie mają wpływu na

giełdy, ale atmosfera w polskiej polityce gęstnieje coraz bardziej i

któregoś dnia, któryś ę bez większych zmian. Jedynie Dax może

odrabiać parę punktów, gdyż kończył sesję akurat w momencie największego

strachu wywołanego plotkami o wspomnianym na początku czerwonym alarmie. U

nas też nie będzie większego odchylenia. Ewentualny pesymizm po USA

wyprzedziło już wczorajsze wyzerowanie bazy. Kluczowy dla rynku okazać się

może na dzisiaj test ostatnich minimów przy 1117 pkt. Poziom ten uznawać

można za linię szyi formacji podwójnego szczytu Kontrakty.gif Jeśli

zejdziemy niżej, to niedźwiedzie mają otwartą drogę do konsolidacji przy

1100 pkt. Indeks też w tych poziomach trzymał się parę dni w konsolidacji,

choć ostatnia korekta zatrzymana została już nad jej poziomem. Indeks.gif

Oczywiście sygnałem do mocnego kupna byłoby wyjście nad ostatnie szczyty,

przy czym musi towarzyszyć temu obrót zdecydowanie większy niż wczoraj, a do

tego rozłożony na więcej niż 1-2 spółki.

Takiego optymistycznego scenariusza dzisiaj raczej nie należy oczekiwać.

Zresztą to samo, jeśli chodzi o apetyt niedźwiedzi, choć tutaj im dłużej nie

możemy pokonać oporów przy 1135 pkt, tym będzie to zwiększało pesymizm.

Jednak na dzisiaj wydaje się, że tak jak USA utkniemy w konsolidacji, choć

dla nas to niestety jej kontynuacja, a nie początek. Pozostaje na razie

wyczekiwanie na wyraźniejsze sygnały do zajmowania pozycji. Warto też

patrzeć na Bux.gif Dopóki ten indeks rośnie, dopóty nasz rynek jest w miarę

bezpieczny. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama