Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.03.2003 07:38

Wczorajsza sesja w USA była kolejną, kiedy to indeksy straciły na wartości.

Dokładnie trzecią w tym tygodniu. Trzeba jednak przyznać, że spadek był

symboliczny w porównaniu z tym, co obserwowaliśmy w poniedziałek. Do graczy

w USA już dotarło, że wcześniejsze oczekiwania na rychłe zakończenie wojny

rozminęły się z rzeczywistością. Teraz mówi się nawet o miesiącach walk

Reklama
Reklama

wokół samego Bagdadu. Zresztą jedna z takich wypowiedzi, którą zamieszczono

w Washington Post przedstawiono, jako przyczynę początkowego mocnego spadku

wartości indeksów. Trzeba mieć na uwadze, że to wydłużanie się kampanii nie

jest wynikiem aż tak świetnego przygotowania wojsk irackich, ale po prostu

faktu, że działania koalicji są przeprowadzane w taki sposób by nie narażać

zbytnio żołnierzy. Dowództwo nie dąży do jakiejś wielkiej bitwy, bo to

Reklama
Reklama

rodziłoby niebezpieczeństwo poważnych strat, a tego opinia publiczna by nie

wytrzymała. Zresztą i tak dowództwo stoi przed trudnym zadaniem zdobycia

Bagdadu. Tu bez ofiar się nie obędzie. I to najprawdopodobniej także wśród

cywilów. Już dochodzą słuchy, że Saddam Hussein zakazał ludziom opuszczać

miasto. Ma zamiar skorzystać z żywych tarcz.

Wracając jednak do rynku, to patrząc z pewnej perspektywy widać, że i tak

Reklama
Reklama

inwestorzy w Stanach są do przodu, gdyż ostatnie spadki nie wyrządziły zbyt

wielu szkód posiadaczom długich pozycji za sprawą wcześniejszego mocnego

wzrostu Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif Obecna korekta w porównaniu ze wzrostem

nie jest zbyt głęboka, co na razie sugeruje, że rynek nie jest wcale taki

słaby. Z dalszymi wnioskami poczekajmy na zakończenie korekty, bo przecież

Reklama
Reklama

obraz rynku znacznie by się zmienił, gdyby teraz nastąpił kolejny taki

spadek, jak w poniedziałek.

Wśród spółek wchodzących w skład indeksu DJIA 20 spadło. Przewodziły wśród

nich International Paper (-2,8%), SBC Communications (-2,7%) i Alcoa

(-2,6%). Największy wzrost zanotował McDonald"s, który zyskał +1,9%. Niezły

Reklama
Reklama

wzrost wartości doświadczyły również papiery Merck (+1,1%). Wśród spółek

technologicznych dominowały spadki. Intel stracił 1,7%, Cisco 1,2%, a

Microsoft 0,8%. Na przebieg wojny reagują również inne rynki. Wczoraj ceny

ropy kontynuowały wzrost wychodząc nad poziom 30 dolarów (w Nowym Jorku). Co

ciekawe swoje walory dobrego towaru na złe czasy straciło złoto, które nie

Reklama
Reklama

odbija podobnie jak ropa. Tłumaczyć to można przeświadczeniem graczy, że

konflikt nie rozleje się na inne kraje i nie zaszkodzi pokojowi w skali

globalnej. Poza tym nie było do tej pory żadnych ataków terrorystycznych,

czyli nie doszło do destabilizacji w samych USA. Chyba dopiero większy

niepokój z tym związany ponownie może być impulsem do wzrostu cen, a to

przekłada się na konsolidację. Wczoraj osłabł nieco dolar po wypowiedzi MFW,

że przedłużająca się wojna w Iraku może się przełożyć na nastroje wśród

inwestorów, co zdecydowanie zmniejszyłoby potencjał wzrostu globalnej

gospodarki.

Wśród poszczególnych sektorów najbardziej cierpią linie lotnicze. Indeks

tego sektora spadł wczoraj o 3,4% głównie dzięki spadkom AMR (-18%). Tu

trwają targi z administracją Busha na temat pomocy, jaka miałaby być

udzielona liniom lotniczym z budżetu. Pomoc ta (linie zadają 9 mld dolarów)

miałaby pokryć część strat związanych ze spadkiem popytu na usługi lotnicze

w związku z działaniami w Iraku. Bush nie jest skłonny dać więcej niż 3 mld

dolarów. Wczoraj tracił też sektor półprzewodników, któremu przewodził

Broadcom tracący 16% swej poprzedniej wartości. Spółka traci po kolejnej

wymianie zarządu oraz związanej z tym zmniejszeniu rekomendacji wydanej

przez Morgan Satnley.

Po sesji emocji było niewiele. AHI zakończył kwotowanie spadkiem o 0,1%.

Akcje spółkości zbliżone do fair value

(NQ -2,32 SP +1,66).

Co zatem u nas? Po wczorajszej zdecydowanie mocniejszej końcówce na rynku

terminowym można sądzić, że poziom otwarcia nie będzie zbytnio odbiegać od

poprzedniego zamknięcia. Jednak wielkich ruchów na początku sesji bym się

nie spodziewał. Tu trzeba poczekać na kasowy, który odpowie na wątpliwości

związane z jego wczorajszą końcową słabością Indeks.gif Na razie, patrząc na

wykres kontraktów, przebywamy z małym kanaliku i nie jest wykluczone, że

będziemy mieli próbę podejścia do jego górnego ograniczenia. Kwestią otwartą

pozostaje możliwość wyjścia górą. Wszelkie szanse na wzrost pogrzebie

ewentualne wybicie się z kanału dołem Kontrakty.gif Dzień nie będzie obfity

w publikację danych makro: o 14:30 zapoznamy się z dynamiką dochodów i

wydatków gospodarstw domowych w USA, a o 15:45 opublikowana zostanie

ostateczna wartość wskaźnika nastrojów wśród konsumentów liczonego przez

Uniwersytet Michigan. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama