Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 02.04.2003 08:47

Na wstępie przypomnę, że wczoraj był 1 kwietnia, a co za tym idzie

informacja o wcześniejszym rozpoczęciu sesji w USA była jedynie niewinnym

żartem. Do końca tygodnia sesje będą dalej rozpoczynały się, tak jak

ostatnie 2 dni, już po zamknięciu notowań na GPW.

Przebieg amerykańskiej sesji był typowo giełdowy - czyli nieco irracjonalny.

Reklama
Reklama

Dane makro nie miały żadnego znaczenia, a za to kluczowe były spekulacje na

temat zdrowia Saddama i zmartwychwstania American Airlines (zgoda na obniżkę

płac). Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Inwestorzy zupełnie zignorowali indeks aktywności w sektorze produkcyjnym

(ISM). Zamiast 49,0 było tylko 46,2. To bardzo ważne dane i reakcja z reguły

jest dość znacząca. Tak zapewne by było ... gdyby wskaźnik wzrósł, a do tego

Reklama
Reklama

pokazał rozwój (powyżej 50). Skoro dane były fatalne, to od razu je

zmarginalizowano tłumacząc trwającą wojną. Po części słuszne, po części

naiwne.

Jednak większą naiwnością były spekulacje o orędziu Husajna. Nie pokazał się

osobiście w telewizji, a przemówienie odczytał minister informacji.

Natychmiast wywołało to reakcję inwestorów, którzy uznali, że Saddam już nie

Reklama
Reklama

żyje. Podczas trwania pierwszej wojny co chwila występował osobiście w

telewizji. Co się teraz stało ?

Taka reakcja rynku przypomina spekulacje sprzed miesiąca, gdy ONZ

przedstawiała raporty i trwały zabiegi n nad wojennym poparciem. Wtedy także

różne plotki i spekulacje odgrywały największą rolę w rynkowych wahaniach.

Reklama
Reklama

Oczywiście tak samo jak brak poparcia ONZ od początku wydawał się

niemożliwy, tak samo śmierć Saddama niczego nie zmieni. Naiwność w myśleniu,

że śmierć dyktatora oznacza koniec wojny, jest nie mniejsza od ostatnich

oczekiwań, że wojna będzie prosta i krótka. Po setkach bomb, w Iraku jest

więcej niezadowolonych z "amerykańskiej wrogiej inwazji", niż zaciekłych

Reklama
Reklama

przeciwników Husajna. Kreowanie się na "wyzwoliciela Iraku" to jedynie

amerykańska rzeczywistość. Ulica w Iraku (czy innych krajach Bliskiego

Wschodu) odbiera to nieco inaczej i nie bronią oni reżimu, ale po prostu

Iraku. (zresztą paradoksalnie koalicja sama nazywa się antyiracka nie

antyreżimowa)

Reklama
Reklama

Z wojennych informacji mamy jeszcze CNN, który w nocy podał, że "siły

koalicji antyirackiej rozpoczęły ofensywę na Bagdad". Podejrzewam, że

zostało to wymuszone ostatnimi doniesieniami o kłopotach z zaopatrzeniem.

Amerykanie chcą w ten sposób zademonstrować, że zdobywanie Bagdadu nie

zostało odłożone. Wspomniana ofensywa to walki z dwoma dywizjami Gwardii

Republikańskich na południu Bagdadu i zdobycie mostu. Nie przywiązywałby aż

takiej uwagi do

tej informacji, ale rynkowi nieco pomogła. Po dobrych notowaniach

posesyjnych (AHI +0,3%) kontrakty dorzuciły jeszcze w nocy parę punktów i NQ

+10 SP +6.

To powinno pomóc rynkom Eurolandu, choć jakikolwiek większy wzrost byłby z

rana nieco przedwczesny. U nas też zaczynamy małym plusem i z góry mówię, że

prognozowanie sesji w tym momencie nie ma najmniejszego sensu. Dalej

optymistycznie patrzę na rynek wyczekując jakiegoś spekulacyjnego ataku

przed unijnymi głosowaniami (9 kwietnia - "Traktat Akcesyjny raczej już

niezagrożony w parlamencie UE" PAP) i referendami, ale prognozowanie na

której sesji i z jakiego poziomu się to odbędzie, na naszym małym rynku nie

jest możliwe. Tutaj nie ma emocjonalnego tłumu, a jedynie paru większych

graczy i tylko od ich decyzji zależą poziomy indeksów w najbliższych dniach.

Co innego, gdy handluje większość inwestorów i obroty są znacznie większe.

Wtedy trudniej sterować rynkiem. Natomiast przy takim marazmie jak ostatnio

wystarczy położyć nieco większe kupno na najpłynniejszych spółkach i mamy

wręcz sesję euforii. Do końca przyniami drugiego etapu programu przedsiębiorczość, rozwój, praca i

zdecydował, że w najbliższym czasie pakiet ministra gospodarki i pracy trafi

na posiedzenie komitetu stałego". Komunikat w stylu "kierunkowe

zaakceptowanie planu Kołodki". Oznacza to ni mniej ni więcej, że nie ma

zgody co do założeń programu, czego zresztą nie trudno było oczekiwać. W

wielu punktach program jest sprzeczny z założeniami Kołodki (emerytury i

renty, CIT). Dobra wiadomość jest taka, że SLD woli w zaciszu dojść do

porozumienia i nie nastąpiły żadne publiczne spory. Po dzisiejszej

konferencji też nie powinno być większych reakcji (patrz waluty).

Z innych wydarzeń na sesji to o 12:00 mamy mało znaczącą inflację cen

producentów za luty w strefie euro oraz sprzedaż detaliczną, a jeśli chodzi

o dynamikę zamówień w przemyśle USA to omija nas dzisiaj ze względu na

przesunięcie czasu (17:00). Na wykresach oporem oczywiście ostatnia luka

bessy i prędzej dzisiaj będziemy testować ten opór niż ruszymy w kierunku

dołków z początku marca Kontrakty.gif Indeks.gif Gdyby tak jeszcze ZUS

nieco pomógł - dzisiaj jedynie 1,48 mln, ale ten właściwy przekaz środków

dopiero jutro. ROPA.gif ZLOTO.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama