Zapału starczyło jednak bykom zaledwie na godzinę handlu i na poziomie 1107 pkt. zwyżka została zatrzymana. Pogorszenie niezłej początkowo atmosfery w Europie nie pozostało bez wpływu na nastroje na naszym parkiecie i spadek jaki był tego efektem sprowadził kurs znowu do otwarcia. Popyt jeszcze raz zmobilizował się broniąc tej granicy i inicjując w jej pobliżu kolejne odbicie, ale tym razem jego potencjał był jeszcze mniejszy. Po prawie dwóch godzinach bezskutecznej walki z poziomem 1103 pkt. byki odpuściły i w końcówce doszło do kolejnego osłabienia.
Skuteczną zaporą dla spadków okazała się wczoraj strefa 1093-1096 pkt., wyznaczona przez linię wzrostów z początku marca i 61.8% zniesienia tego odbicia. Obrona wsparcia nie wystarczy jednak by w najbliższym czasie spodziewać się wyraźniejszej poprawy, tym bardziej że trudno uznać ją za przekonującą. Górny cień wczorajszej świecy świadczy bowiem z jednej strony o słabości byków, a z drugiej o pojawiającej się stosunkowo blisko aktywniejszej podaży. Jak widać już pierwszy z ważniejszych oporów w połowie poniedziałkowej świecy na wysokości 1103 pkt. może sprawić kłopoty nie mówiąc już o silniejszej barierze w postaci luki bessy w przedziale 1112-1114 pkt. Szanse na wyraźniejsze odbicie nie są więc duże i chociaż na dzisiejszej sesji dzięki zwyżce za oceanem może dojść do testu powyższych ograniczeń to jednak jest raczej mało prawdopodobne by na zamknięciu doszło do sforsowania zwłaszcza ostatniego z nich. Najlepiej zapowiada się początek dzisiejszych notowań, ale w okolicach ostatniej powyższych barier możliwe jest osłabienie. Można się spodziewać, iż kurs spędzi dzień w przedziale ograniczonym z góry przez strefę 1112-1114 pkt., zaś z dołu przez wsparcie w obrębie 1093-1096 pkt.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1096, 1093, 1086
Oporu - 1103, 1107, 1112