Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 04.04.2003 08:46

Wczoraj dane makro w końcu miały jakieś znaczenie. Im wojna trwać będzie

dłużej, tym to znaczenie będzie większe. Inwestorzy przyzwyczają się do

wiadomości z frontu i zaczną oceniać gospodarkę po jej fundamentach, a nie

oczami wyobraźni. A w gospodarce najlepiej nie jest. Indeks ISM dla sektora

usług spadł w marcu do 47,9 punktu z 53,9 punktu w lutym. Po raz pierwszy od

Reklama
Reklama

stycznia 2002 roku indeks znalazł się poniżej poziomu 50 punktów. Prognozy

analityków były dużo wyższe, ale trzeba też pamiętać, że podawany w tym

tygodniu indeks ISM dla sektora przemysłowego już wcześniej sygnalizował

poważne kłopoty, więc aż takiej niespodzianki na parkiecie nie było, jak to

sugerują niektóre media. Drugie złe dane to liczba wniosków od bezrobotnych.

To wystarczyło do spowodowania lekkiej wyprzedaży w końcówce sesji i

Reklama
Reklama

zamknięciu na minusach.

Jednak błędem byłoby stwierdzenie, że sesja ma negatywny wydźwięk. Po

ostatnim wzroście taka konsolidacja jest wręcz dla byków korzystna i

porównując do tego wzrostu spadek jest prawie niezauważalny Dow.gif

Nasdaq.gif SP500.gif a do tego na mniejszym obrocie. Oczywiście takie dane

makro jasno pokazują, że żadnej większej hossy i ożywienia teraz nie będzie,

Reklama
Reklama

ale to się w tej chwili nie liczy. Rynkiem rządzą emocje wokół wojny i tylko

nastrój tym wywołany teraz się liczy.

Z wojny wiadomości nadchodzą bardzo optymistyczne, ale szczerze mówiąc jako

byka wcale mnie to nie cieszy. Amerykanie kreują bowiem wielki sukces i

niemal pewne szybkie zdobycie Bagdadu. W nocy zostało zdobyte lotnisko i

Reklama
Reklama

odbyło się to bez większych walk. Pewność, że z centrum miasta będzie tak

samo jest coraz większa. Pamiętamy czym kończą się takie nadzieje ? Cała

wojna miała być szybką i bezbolesną operacją, a już po pierwszych dniach

rozczarowanie było ogromne. Tym większe, im większe nadzieje i radość z

ostatnich sukcesów. Dlatego optymizm wokół szybkiego szturmu na Bagdad może

Reklama
Reklama

jeszcze obrócić się przeciwko bykom.

Z pozostałych wykresów warto zerknąć na ZLOTO.gif które zeszło pod wsparcie

i przebiło linię trendu. Do tego w jakim stylu. Ropa z kolei po ostatnim

idealnym odbiciu od oporu ROPA.gif lekko rosła. Ogólnie te dwa surowce

pokazują, że na razie w Iraku nic złego się nie stanie. Gdyby miało być

Reklama
Reklama

inaczej to pierwsza bardzo mocno poszybowałaby do góry ropa.

Wczorajsze zachowanie złota nieco mnie zadziwiło. To oczywiście nadzieja na

szybką wojnę i proste zdobycie Bagdadu, ale czy inwestorzy nie słuchali

wczoraj wysłannika ONZ do Korei Płn. ? który oświadczył, że "spór

dyplomatyczny miedzy Korea Pln. a Stanami

Zjednoczonymi wokół programu nuklearnego Phenianu potencjalnie może

doprowadzić do wojny" i dalej "wojna jest niepotrzebna, nie do pomyślenia,

jeśli chodzi o jej

konsekwencje, ale tak w ogóle możliwa". Czy to udziela się wojenny nastrój z

Iraku, czy racjonalna ocena sytuacji. Obawiam się, że to drugie i

niezależnie jak oceniam przyszłość, to podejrzewam że po wojnie z Irakiem

inwestorzy też zaczną się takich rzeczy obawiać i wcale inwestycyjnej

euforii nie zobaczymy, a gospodarka pozostanie ze swoimi kłopotami.

Z danych makro najważniejsze dzisiaj publikowane o 15:30 dane o bezrobociu.

Po ostatnich danych, wyraźnie uwidaczniających statystyczne sztuczki,

wiarygodność tych publikacji (także ze względu na Irak) jest dla mnie bardzo

niska. Rynek też nie powinien reagować na nie zbyt emocjonalnie. Jeśli dane

okażą się bardzo dobre, to nikt w nie nie uwierzy, a do tego nie będzie to

pasować do ostatniego obrazu gospodarki. Jeśli zaś dane okażą się fatalne,

to już wczoraj część analityków pisała o możliwości cięcia stóp między

posiedzeniami. FED sugerował przecież takie rozwiązanie po ostatni udział wszystkich OFE spadł z 24,5 do 23,9 przy niemal niezmienionych

WIG20. Myślałem, że wyraźnie będzie widać, że wchodzi do nas zagranica, a

wyprzedają OFE. Aż takiej dysproporcji jednak nie ma. Wczorajsza już

kwietniowa sesja pokazała jednak wyraźnie, że komuś bardzo zależy na

wzrostach, a ktoś wcale nie ma ochoty do nich dopuścić, stawiając ogromną

podaż. Można śmiało stwierdzić, że po stronie podaży stały największe OFE,

które jakby nie patrzeć mają niski udział akcji (około 24%). Wybicie do

szybkiego wzrostu jest teraz nikomu nie na rękę, bo akcji tak szybko kupić

nie można, a poziomy powyżej 1200 byłyby bardzo niebezpieczne do

jakichkolwiek harcy. Komu więc zależy na wzroście ? Inwestorzy indywidualni

na pewno nie mają takiej siły, by wykreować obroty 260 mln. To chyba jasne.

Albo za mocne kupno zabrały się mniejsze OFE, albo zgodnie z tym co piszę,

ostatnio trwała akumulacja akcji przez zagranicę i teraz będziemy mieli

próby spekulacyjnego podgrzania rynku przed głosowaniami i referendami wokół

rozszerzenia UE. Niemal pewne ich pozytywne zakończenie to wzrost obrotów i

... "sprzedaż faktów" ? Zapewne tak, ale na razie wyraźnie ktoś "kupuje

plotki" i takie sesje jak wczorajsza powinniśmy jeszcze powtórzyć.

Przynajmniej do 16 kwietnia (traktat) byki mają dobre "alibi" do kupowania

przewartościowanych akcji.

Co na dzisiaj ? Euroland zacząłby na minusach (ciekawie wygląda Bux.gif ),

ale obecne plusy na kontraktach amerykańskich ( po zajęciu lotniska w

Bagdadzie) zapewne spowodują początek na zero. Podobnie powinno być też u

nas. Optymizmu zachodnie giełdy do nas nie przyniosły, tak samo jak

zatrzymanie wzrostu na oporze Indeks.gif Kontrakty.gif ale styl wczorajszej

zwyżki nie był wynikiem jedynie emocji. 260 mln to odważna zagrywką i

większość oczekiwać będzie, że nie na jedną sesję. W takim układzie

ewentualną korektę inwestorzy wykorzystają do kupna, a dopiero sygnałem

ostrzegawczym byłoby zejście pod 1125 na kontraktach i 1120 na indeksie.

Ostateczne przekreślenie możliwości szybkich wzrostów to zamknięcie

ostatnich luk hossy. Tego na razie oczywiście się nie spodziewam. Euforii i

przechodzenia szczytów też bym jednak dzisiaj nie oczekiwał. Najrozsądniej

było poczekać, co przyniesie kolejny wojenny weekend. Do tej pory zawsze

były to niekorzystne informacje i w poniedziałek nastroje były nieco ponure.

Teraz może się okazać, że Bagdad nie jest taki prosty do zdobycia.

Inwestorzy będą się tego obawiać, choć też wiele zależy od nastroju jakie

przyniosą dane o bezrobociu. Kontynuacja wzrostu przyjemnie by mnie

zaskoczyła, ale realnie patrząc najlepsza dla rynku byłaby dzisiaj

konsolidacja, z zamknięciem przy szczytach. Dobre weekendowej wiadomości z

frontu pozwoliłyby w przyszłym tygodniu na wyraźne wybicie i wzrosty. Złe

moim zdaniem jedynie ten spekulacyjny wzrost oddalą w czasie. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama