inaczej to pierwsza bardzo mocno poszybowałaby do góry ropa.
Wczorajsze zachowanie złota nieco mnie zadziwiło. To oczywiście nadzieja na
szybką wojnę i proste zdobycie Bagdadu, ale czy inwestorzy nie słuchali
wczoraj wysłannika ONZ do Korei Płn. ? który oświadczył, że "spór
dyplomatyczny miedzy Korea Pln. a Stanami
Zjednoczonymi wokół programu nuklearnego Phenianu potencjalnie może
doprowadzić do wojny" i dalej "wojna jest niepotrzebna, nie do pomyślenia,
jeśli chodzi o jej
konsekwencje, ale tak w ogóle możliwa". Czy to udziela się wojenny nastrój z
Iraku, czy racjonalna ocena sytuacji. Obawiam się, że to drugie i
niezależnie jak oceniam przyszłość, to podejrzewam że po wojnie z Irakiem
inwestorzy też zaczną się takich rzeczy obawiać i wcale inwestycyjnej
euforii nie zobaczymy, a gospodarka pozostanie ze swoimi kłopotami.
Z danych makro najważniejsze dzisiaj publikowane o 15:30 dane o bezrobociu.
Po ostatnich danych, wyraźnie uwidaczniających statystyczne sztuczki,
wiarygodność tych publikacji (także ze względu na Irak) jest dla mnie bardzo
niska. Rynek też nie powinien reagować na nie zbyt emocjonalnie. Jeśli dane
okażą się bardzo dobre, to nikt w nie nie uwierzy, a do tego nie będzie to
pasować do ostatniego obrazu gospodarki. Jeśli zaś dane okażą się fatalne,
to już wczoraj część analityków pisała o możliwości cięcia stóp między
posiedzeniami. FED sugerował przecież takie rozwiązanie po ostatni udział wszystkich OFE spadł z 24,5 do 23,9 przy niemal niezmienionych
WIG20. Myślałem, że wyraźnie będzie widać, że wchodzi do nas zagranica, a
wyprzedają OFE. Aż takiej dysproporcji jednak nie ma. Wczorajsza już
kwietniowa sesja pokazała jednak wyraźnie, że komuś bardzo zależy na
wzrostach, a ktoś wcale nie ma ochoty do nich dopuścić, stawiając ogromną
podaż. Można śmiało stwierdzić, że po stronie podaży stały największe OFE,
które jakby nie patrzeć mają niski udział akcji (około 24%). Wybicie do
szybkiego wzrostu jest teraz nikomu nie na rękę, bo akcji tak szybko kupić
nie można, a poziomy powyżej 1200 byłyby bardzo niebezpieczne do
jakichkolwiek harcy. Komu więc zależy na wzroście ? Inwestorzy indywidualni
na pewno nie mają takiej siły, by wykreować obroty 260 mln. To chyba jasne.
Albo za mocne kupno zabrały się mniejsze OFE, albo zgodnie z tym co piszę,
ostatnio trwała akumulacja akcji przez zagranicę i teraz będziemy mieli
próby spekulacyjnego podgrzania rynku przed głosowaniami i referendami wokół
rozszerzenia UE. Niemal pewne ich pozytywne zakończenie to wzrost obrotów i
... "sprzedaż faktów" ? Zapewne tak, ale na razie wyraźnie ktoś "kupuje
plotki" i takie sesje jak wczorajsza powinniśmy jeszcze powtórzyć.
Przynajmniej do 16 kwietnia (traktat) byki mają dobre "alibi" do kupowania
przewartościowanych akcji.
Co na dzisiaj ? Euroland zacząłby na minusach (ciekawie wygląda Bux.gif ),
ale obecne plusy na kontraktach amerykańskich ( po zajęciu lotniska w
Bagdadzie) zapewne spowodują początek na zero. Podobnie powinno być też u
nas. Optymizmu zachodnie giełdy do nas nie przyniosły, tak samo jak
zatrzymanie wzrostu na oporze Indeks.gif Kontrakty.gif ale styl wczorajszej
zwyżki nie był wynikiem jedynie emocji. 260 mln to odważna zagrywką i
większość oczekiwać będzie, że nie na jedną sesję. W takim układzie
ewentualną korektę inwestorzy wykorzystają do kupna, a dopiero sygnałem
ostrzegawczym byłoby zejście pod 1125 na kontraktach i 1120 na indeksie.
Ostateczne przekreślenie możliwości szybkich wzrostów to zamknięcie
ostatnich luk hossy. Tego na razie oczywiście się nie spodziewam. Euforii i
przechodzenia szczytów też bym jednak dzisiaj nie oczekiwał. Najrozsądniej
było poczekać, co przyniesie kolejny wojenny weekend. Do tej pory zawsze
były to niekorzystne informacje i w poniedziałek nastroje były nieco ponure.
Teraz może się okazać, że Bagdad nie jest taki prosty do zdobycia.
Inwestorzy będą się tego obawiać, choć też wiele zależy od nastroju jakie
przyniosą dane o bezrobociu. Kontynuacja wzrostu przyjemnie by mnie
zaskoczyła, ale realnie patrząc najlepsza dla rynku byłaby dzisiaj
konsolidacja, z zamknięciem przy szczytach. Dobre weekendowej wiadomości z
frontu pozwoliłyby w przyszłym tygodniu na wyraźne wybicie i wzrosty. Złe
moim zdaniem jedynie ten spekulacyjny wzrost oddalą w czasie. MP