Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.04.2003 08:44

Łatwo przyszło, łatwo poszło.

Początek sesji jak wszyscy pamiętają to klasyczna euforia, wywołana

sukcesami w Bagdadzie. Później lekka realizacja zysków i do 20:00

wyczekiwanie w stabilizacji. Później inwestorom mocno puściły nerwy.

Dominowały dwa sposoby interpretacji wczorajszych wydarzeń w Iraku. 1) Sam

Reklama
Reklama

szturm na pałace nie jest jeszcze "właściwym" uderzeniem na Bagdad i tak

rozległe miast mogłoby stawiać opór nawet tygodniami. Nawet jeśli miasto ma

już dość bombardowań i walki, to kto i jak ma ogłosić kapitulację ? Saddam

tego zrobić nie może, raz ze względu na autorytet, dwa nie wiadomo czy żyje.

Pozostałe osoby nie są władne, a na pewno nie wiarygodne dla irackiego

"wojska". Skoro tak, to koalicje czeka jeszcze sporo walki. 2) Natomiast

Reklama
Reklama

jeśli uznajemy wczorajsze wydarzenia za możliwość bardzo szybkiej

kapitulacji Iraku, to pod co będzie można teraz grzać rynek ? Brak sukcesów

w gospodarce zastępowany był do tej pory sukcesami militarnymi. Gdy tych

zabraknie, trzeba powrócić do fatalnej ekonomicznej rzeczywistości, a dla

tego indeksy są trochę za wysoko. "Sprzedawano więc fakty" (zakończenia

wojny).

Reklama
Reklama

Zarówno dla naszego rynku, jak i szczególnie dla Dax, takie zakończenie

sesji jest najgorszym z możliwych. Największa fala spadkowa rozpoczęła się

dopiero o 20:00 a niemieccy inwestorzy liczyli raczej na zamknięcie przy

maksach sesji, sami tak kończąc notowania (wzrost ponad 5%). Od szczytu

amerykańskie indeksy oddały 220, 41 i 25 pkt Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

więc minusy w Eurolandzie dziwić dzisiaj nie powinny.

O poszczególnych spółkach nie ma nawet co pisać. Wiadomo, że teraz w centrum

zainteresowania jest Irak i nawet jeśli któraś z firm wpłynie na indeksy, to

w skali 0,5 do 1% podczas gdy reakcja na wydarzenia w Bagdadzie będzie 5

razy większa. Wczoraj warto może wspomnieć o Alcoa, podającej wyniki jako

Reklama
Reklama

pierwsza spółka z Dow. W poprzednim kwartale był tutaj dramat, teraz wyniki

okazały się nieco lepsze (ale przy jakich oczekiwaniach !), co wraz z

McDonalds nieco stonowało podaż.

Czy to już koniec wzrostów ? Przyznaje, że wczorajszy odwrót wyglądał

koszmarnie i nie takiego rozwiązania oczekiwałem. W dłuższym terminie

Reklama
Reklama

optymistą absolutnie nie jestem, ale liczyłem w czasie tej wojennej euforii

na test grudniowych szczytów. Czy po wczorajszej sesji doczekam się jeszcze

jakichkolwiek wzrostów ? Gdyby obroty wczoraj były nieco większe, to

optymizm już bym sobie darował. Na razie tak jednak nie jest i wczorajszego

dnia nie nazywałbym dniem odwrotu, a możliwość wzrostu w takim układzie

pogrzebałoby dopiero przebicie zeszłotygodniowych dołków.

AHI skończyło wprawdzie na minusie, ale kontrakty z rana mamy na NQ +10 SP

+6. Powód ? Po części coraz odważniejsze działania Amerykanów w Bagdadzie,

ale chyba głównie (wtedy wyskok na kontraktach) chodzi o informacje MSNBC,

która w nocy powołując się na anonimowe źródła w administracji poinformowała

o śmierci Saddama i jego synów. Nawet nie próbuję zagłębiać się w temat, bo

wiadomo że najprawdopodobniej to jedynie amerykańska propaganda, mająca

przyspieszyć kapitulacje Bagdadu. Ostatnie dni Saddam nigdy wyraźnie nie

pokazał, że żyje i że ten dowód nagrany został w ostatnich godzinach. Zawsze

było jakieś "ale". Jeśli nie zobaczymy wiarygodnego dementi tej nocnej

wiadomości, to faktycznie opór Irakijczyków będzie coraz słabszy. Dla rynków

to już 5 śmierć Saddama .... Na tym przykładzie też dobrze widać, czemu

szybkie zdobycie Bagdadu nie jest wcale dla giełd tak korzystne. Lepsze

byłyby mniejsze sukcesy w oblężonym mieście, niż jedna euforia, po której

wrócimy do oceny spraw gospodarczych.

Co na dzisiaj ? O danych makro (12:00 Euroland dynamiy omówić światowe perspektywy ekonomiczne.

Dobrze, że nie będą tam wykładać i siać pesymizmu ;-)) Wpływ z dnia na dzień

znikomy, ale warto posłuchać (raczej jakie są opinie, a nie co będzie). Z

kolej w NY odbędzie się posiedzenie Rady Bezpieczeństwa, która dyskutować

będzie sprawę Korei Północnej i traktatu o nierozprzestrzenianiu broni

nuklearnej, z którego jutro Korea się wycofuje. Gdyby nie kamery skierowane

na wydarzenia w Bagdadzie, to bardzo szybko inwestorzy przypomnieliby sobie,

że po Iraku czeka ich jeszcze masa problemów do rozwiązania. W ogólnym

wojennym zgiełku informacje z ONZ wcale nie muszą mieć większego znaczenia,

ale to też warto śledzić, bo może być nieprzyjemna niespodzianka.

Jeśli chodzi o sprawy czysto polskie, to chyba najistotniejsze są dla

giełdowych inwestorów rozpoczęte wczoraj spory o Traktat Akcesyjny. Jak

wczoraj pisałem, są wątpliwości co do jego konstrukcji prawnej, pozwalającej

UE zmieniać zapisy Traktatu bez polskiej zgody. Opis sobie darujmy -

ważniejsze są komentarze na ten temat. Danuta Huebner określiła te

zastrzeżenia jako "straszliwe nieporozumienie". Podobnie Truszczyński (bo

"ekspertyza" ewidentnie wybiórcza). LPR i Samoobrona oczywiście wykorzystuje

ekspertyzę do nawoływania do odrzucenia Traktatu Akcesyjnego. Dziś Rada

Ministrów o 14:00 zajmie się wnioskiem o wyrażenie zgody na podpisanie

Traktatu. O ile wynik jest raczej przesądzony, to dyskusja może być bardzo

burzliwa, podobnie jak dyskusja nad zmianami w Komisji Śledczej, czy

odwołaniem Janika. Dopóki waluta nie zacznie reagować na takie czynniki

niepewności, dopóty inwestujący w akcje będą patrzeć na to bagienko przez

palce, pamiętając jednocześnie, że tak naprawdę najważniejsze jest

jutrzejsze głosowanie w Parlamencie Europejskim i tylko tutaj mogą być

jakiekolwiek wątpliwości co do wyniku głosowania. Wprawdzie wszyscy eksperci

mówią, że tutaj jest kwestia tylko siły poparcia dla Traktatu, ale

niepewność zawsze pozostaje, szczególnie po ostatnich harcach Polski na

arenie międzynarodowej. Później już same przyjemne wydarzenia. Weekend

referendum na Węgrzech, przyszła środa podpisanie Traktatu.

Czy w takim układzie możemy mieć na rynku węgierskim koniec wzrostów ?

Patrząc na polityczny kalendarze, teraz powinno być jeszcze parę dni grzania

rynku. Z kolei patrząc na formację spadającej gwiazdy, opór przy szczytach i

skalę ostatniego wzrostu BUX.gif to korekta na najbliższe dni nie będzie

niespodzianką. To naszemu rynkowi nie będzie pomagać, który dzisiaj zmierzyć

się musi z wczorajszym nieco rozczarowującym zachowaniem USA, jak i

dzisiejszym nadrabianiem Eurolandu. Sytuację ratują wspomniane wcześniej

plusy na amerykańskich kontraktach (po rzekomej śmierci Saddama). Jednak

otwarcia na minusie raczej nie unikniemy. To co koniec wzrostu ?

Tak bym jeszcze nie powiedział. Tak samo jak ostatnia korekta mogła

spokojnie zejść do 1125 (zeszła do 1130 tylko), tak teraz miejsca na spadek

mamy do 1150 pkt. Nie da się rosnąć bez przerwy i taki ruch byłby równie

zdrowy dla rynku jak ostatnie chwilowe oznaki słabości. Zbyt pewne wzrosty

to kwestia jednodniowej euforii. Kto ma później kupować jak wszyscy już mają

akcje ? A wszyscy mają ? Ostatnia publikacja portfeli OFE jasno pokazuje, że

fundusze akcji się pozbyły. W mojej ocenie to one blokują ostatnie wzrosty i

stąd ta przeogromna podaż na największych spółkach. Patrząc nieco dalej w

przyszłość, miejsca na wzrosty nie zostało zbyt wiele miejsca, gdyż czekają

nas kilkadziesiąt punktów wyżej bardzo mocne opory, na czele z

wielomiesięczną linią trendu spadkowego. Nie może być tak, że dojdziemy do

tej linii i zawrócimy na południe. Albo w ogóle tam nie dojdziemy, bo

wszyscyj ocenie). Jeśli wziąć pod uwagę, że OFE mają

teraz puste portfele, to większe ma scenariusz optymistyczny, choć

przyznaję, że taki wzrost absolutnie nie miałby żadnych podstaw fundamentaln

ych i byłby tylko odwlekaniem dalszej bessy.

Obojętnie co z tego w dłuższym terminie wyniknie, dzisiaj by utrzymać długie

pozycje, kontrakty utrzymać muszą poziom 1135-50 pkt. Kontrakty.gif a indeks

głównie 1135 pkt. Indeks.gif Dopiero powrót pod te wsparcia i zamknięcie luk

hossy byłoby sygnałem, że o dalszych wzrostach możemy na razie zapomnieć i z

długimi pozycjami trzeba się rozstać. Pomimo wczorajszej słabej sesji w USA

(plus technika na rynku węgierskim) nie sądzę, by było to już dzisiaj. Jest

jeszcze pod co "podgrzewać rynek". MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama