Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 10.04.2003 08:43

Kupuj plotki sprzedaj fakty

Wielokrotnie już pisałem o profesjonalizmie naszego rynku. Wielokrotnie

fundusze robią na naszym parkiecie jeden wielki cyrk, ale równie często

ewidentnie odrywamy się od światowych indeksów, by wyprzedzić ich

zachowanie. Czasami są to tygodnie (jak przy ostatnich wzrostach i braku

Reklama
Reklama

spadków na naszym rynku przy chwilowych panikach Dax i USA), czasami

zaledwie godziny i fakt ten wynika po prostu z braku "tłumu" na naszym

rynku. Tłumu który ulegałby emocjom, zamiast czasami spojrzeć na parę godzin

naprzód. U nas w większości albo są fundusze (jakby nie patrzeć,

profesjonalne) albo inwestorzy dla których profesjonalizmem jest już samo

przeżycie tak długiej bessy.

Reklama
Reklama

Teraz dopiero dobrze widać, jak ładnie udało nam się wyprzedzić spadek w

USA. Rynki zachodnie biły nowe maksy, a my robiliśmy na kontraktach podwójny

szczyt, a kasowy na czele z PKN zasypywany był podażą. Po sesji w USA widać

że słusznie. Rynek USA już na poprzednich sesjach pokazał, że szybka wojna

to z jednej strony dobra wiadomość, ale z drugiej jej koniec obnaży słabość

gospodarki i mizerne wyniki giełdowych spółek. Wczoraj właśnie to było

Reklama
Reklama

największym zmartwieniem. Do tego kończy się efekt "grzania" rynku, bo jaki

może być jeszcze lepszy powód do wzrostu, niż obalanie pomnika Husajna w

centrum Bagdadu przez samych Irakijczyków ? Lepszej wiadomości wojennej nie

będzie i jeśli coś ma teraz rynkowi pomagać, to tygodnie pokoju i

stabilizacji w Iraku, a nie pojedyncze wydarzenia. Powoli więc wracamy z

Reklama
Reklama

emocji do trzeźwej oceny, a jak niska to ocena stali czytelnicy na pewno

wiedzą.

To co dramat ? Nie do końca. Znowu zabrakło większego obrotu, a do tego

porównując skalę spadku do ostatnich wzrostów to mamy jedynie skromną

korektę. Sygnałem końca wzrostów byłoby dopiero zejście pod zeszłotygodniowe

Reklama
Reklama

szczyty i można wtedy mówić o formacji podwójnego szczytu. Choć należy się

teraz spodziewać, że korekta wzrostu jeszcze trochę potrwa, to w

perspektywie

paru tygodni i tak powinniśmy atakować zeszłoroczne szczyty. Dlaczego ?

Nawet jeśli spółki podadzą teraz kiepskie wyniki, to ich prognozy będą

Reklama
Reklama

zawierały zdania typu "po wojnie ruszamy z inwestycjami", a dla każdego

wydawać się będzie jasne, że ożywieniu przeszkadzała tylko wojna i teraz to

już na pewno jest tuż za rogiem. Wskaźniki nastrojów i aktywności

gospodarczej szybko skoczą w górę, a że będzie to jedynie chwilowe ... komu

to przeszkadza. Na fali tych danych makro i optymistycznych prognoz

powinniśmy zrobić jeszcze jedną falę wzrostową w USA, ale to dopiero, gdy

skończy się trwająca korekta, a to może nawet nie być jeszcze w przyszłym

tygodniu. Znowu za daleko wybiegam w przyszłość. Wróćmy do wczorajszej sesji

w Stanach.

Jeśli chodzi o sam jej przebieg, to rozłożenie spadków w czasie rozłożyło

się dla nas fatalnie, bo znowu najmocniejsza przecena była w samej końcówce,

czyli dodatkowo przekłada się to negatywnie na rynki Eurolandu. Te powinny

zacząć na małych minusach. Tylko na małych, bo w handlu posesyjnym wyniki

podał Yahoo i to nieco poprawiło nastroje. Spółka zrobiła 8 centów na akcje

przy prognozach 6 centów. Istotniejszy wydaje się jednak fakt podniesienia

prognozy spółki na cały 2003 rok. Po sesji Yahoo był drugą najaktywniejszą

spółką i wzrósł +3,72% (odrabiając stratę z regularnych notowań). AHI na

zamknięcie bez fajerwerków i wzrost jedynie 0,19%. Kontrakty po dość

spokojnej nocy w Bagdadzie także bardzo blisko zamknięcia. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Jeśli chodzi o dzisiejsze wydarzenia, to wracamy do danych makro. W

Eurolandzie o 12:00 nieistotne dane o zrewidowanym PKB w IV kwartale,

później o 13:00 Bank Anglii informuje, że (prawdopodobsą w obecnych okolicznościach równie

mało istotne, ale inwestorzy z racji wracania z wojny do gospodarki mogą być

nieco przeczuleni na punkcie danych i tak jak wojnę ostatnio odbierano

bardzo emocjonalnie, tak teraz dane makro mogą mieć przesadny wpływ. Warto

więc uważać.

U nas emocji dostarczać może upublicznienie opinii RPP o planie Kołodki. Na

miejscu RPP nigdy czegoś takiego bym nie opublikował. Doleje to tylko oliwy

do ognia w stosunkach między rządem a bankiem centralnym, bo Balcerowicz

nie pochwali takiego planu. Nie z powodu braku sympatii, ale

z faktu, że plan Kołodki jest po prostu w wielu punktach bardzo zły. Mówiąc

szczerze, nie wiem czy RPP jest do publikacji opinii zobligowana, ale jeśli

nie, to jest to wyraz nieprzeciętnej ... nieroztropności, szczególnie w

obliczu ostatniej fali krytyki poziomu stóp procentowych, gwałtu na rezerwie

rewaluacyjnej i podejrzeniem zamiaru molestowania rezerwy walutowej.

Jeśli chodzi o kontrakty, to pisałem wczoraj, że największe szanse na

wzrosty pod 1200 pkt. mamy w ciągu najbliższych dwóch dni. W weekend

węgierskie unijne referendum i to może przyciągać teraz do nas kolejne

zagraniczne fundusze. Po referendum zostanie już tylko formalność podpisania

Traktatu Akcesyjnego, a dzień po tym mamy polskie bagienko, czyli debatę na

temat referendum w Sejmie. Trudno nie oczekiwać wtedy zamieszania i o

wzrosty będzie nieco trudniej. Problem teraz

pojawia się w rynkach zagranicznych, które akurat w tym momencie weszły w

korektę i zamiast na dzisiejszej sesji walczyć o nowe szczyty, bardziej

trzeba się martwić o obronę luki hossy i linii szyi podwójnego szczytu

Kontrakty.gif Indeks.gif Jeśli rynek stać byłoby na wzrosty, to na razie

nieprzekraczalną barierę wyznacza wielomiesięczna linia trendu spadkowego,

przebiegająca przy poziomie wczorajszego zamknięcia kontraktów. Ten opór

wydaje się jednak trochę zbyt oczywisty. Albo wyjdziemy wyżej, albo wzrosty

już skończyliśmy. Na razie trwa korekta i dopóki nie zamkniemy

luki hossy to wbrew fundamentom i perspektywom gospodarek pozostanę

optymistą., choć wyraźnie podkreślam, że już nie z taką pewnością jak

ostatnio. Na razie nie odważyłbym się otwierać żadnych nowych pozycji i

wolałbym nie zarobić, a zobaczyć najpierw jak zachowa się rynek na kolejnej

korekcyjnej sesji. Do tej pory wygląda to bardzo dobrze, ale czy świat

pozwoli utrzymać nerwy na wodzy ?. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama