Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 10.04.2003 17:54

Dzisiejsza sesja pozostawiła dylemat, na rozwiązanie którego przyjdzie nam

poczekać przynajmniej do jutrzejszego dnia. Dylemat? Jaki dylemat, skoro

wykres kontraktów przyjął dość wyraźnie kształt formacji podwójnego szczytu.

Nie ma co deliberować tylko sprzedawać, sprzedawać, sprzedawać. Być może

wielu graczy tak właśnie ocenia obecną sytuację. Ja jednak tak jednoznacznie

Reklama
Reklama

tego nie widzę.

Składa się na to kilka czynników. Pierwszym jest fakt, że ostra sprzedaż w

tej chwili obarczona jest sporym ryzykiem, gdyż nadal mamy trend wzrostowy.

Spójrzmy na prosty wykres zniesienia.gif Spójrzmy, jak duży jest dzisiejszy

spadek w stosunku do poprzedniego wzrostu. Patrząc jedynie na ostatnią falę,

zaczynającą się od 1130 pkt. to dzisiejszym spadkiem znieśliśmy dopiero

Reklama
Reklama

połowę jej wysokości. Należy pamiętać, że to nie ta fala jest najważniejsza.

Nie jest nią także wzrost z 1092 pkt, a mimo, to by rynek wykonał minimalne

przyzwoite zniesienie potrzeba by było spadku do okolic 1148 pkt. Nie mówię

już nawet o tym, że biorąc pod uwagę średni termin, to powinno się określać

ewentualny zasięg spadku w stosunku do całego wzrostu od dołka, czyli od

okolic 1065 pkt! Zatem panika nie jest obecnie wskazana (jak zawsze

Reklama
Reklama

zresztą). Patrząc obiektywnie należy stwierdzić, że trend jest nadal

wzrostowy.

Drugim, nie mniej ważnym aspektem jest fakt obrony w dniu dzisiejszym

poziomu luki hossy. Wystąpienie formacji podwójnego szczytu nie

przestraszyło sporej grupy graczy, którzy wykorzystywali spadek cen do

Reklama
Reklama

zajęcia nowych długich pozycji, bądź zamknięcia wcześniej otwartych

krótkich. Tu problemem byłoby zejście pod poziom 1145 czyli zamknięcia z

piątku ubiegłego tygodnia. Wcześniej jednak mamy zniesienie 38,3% wzrostu z

1092 oraz 61,8% z 1130 pkt. Tu wsparcie powinno być znaczące także z innego

powodu. Poziom zamknięcia z piątku to już bezpośrednie sąsiedztwo górnego

Reklama
Reklama

ograniczenia konsolidacji, w której przebywaliśmy ponad dwa miesiące, oraz z

której udało nam się wybić. Obecny spadek można zatem traktować jako ruch

powrotny. Kontrakty01.gif Indeks01.gif

Na koniec ciekawostka, która może dać do myślenia. Zakładając, że obrót na

sesji wzrostowej jest z pewnym sensie miernikiem siły byków, a obrót na

Reklama
Reklama

sesji spadkowej miernikiem siły niedźwiedzi, przeprowadziłem pewne

porównanie. Biorąc pod uwagę 21 ostatnich sesji (ok miesiąca), obliczyłem

średnią wartość obrotu na sesjach wzrostowych oraz średnią wartość obrotów

na sesjach spadkowych. Potem podzieliłem obie wartości tak, że jeżeli mamy

wartość większą od 1 to "byczy obrót" jest większy od "niedźwiedziego".

Wykres tego ilorazu dla każdej sesji dla WIG20 przedstawia rysunek

WIG20_.gif Jak widać, tak wysokiej wartości jeszcze nie było. Nie twierdze,

że jest to pierwszoplanowa przesłanka dla wzrostów, ale jest to po prostu

kolejny punkt dla byków.

Podsumowując, mimo dzisiejszego spadku z niedźwiedzimi wizjami należy się

jeszcze wstrzymać. Oczywiście spadku, a zwłaszcza formacji podwójnego

szczytu, nie należy lekceważyć, ale na razie można ją po prostu traktować,

jak zwykłą korektę. Poważny problem dla byków pojawi się, gdy wybicie okaże

się fałszywe, czyli gdy luka zostanie zamknięta , a kursy powrócą w objęcia

konsolidacji. Na razie to jest ruch powrotny. Konsolidacja była na tyle

trwała, że teraz rynkowi trudno jest się wyrwać. KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama