Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 14.04.2003 08:42

Dane makro były znacznie lepsze od prognoz i pozwoliły z początku na

wzrosty. Tylko z początku. Jeszcze w trakcie naszej sesji indeksy w Stanach

wróciły na czwartkowego zamknięcie i tak już pozostało do końca sesji. Sesji

która niewiele zmieniała i która przy znikomej zmienności i obrocie była

wyczekiwaniem na wyniki najważniejszych firm. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Reklama
Reklama

To właśnie obawa przed tymi wynikami nie pozwoliła w piątek na wzrosty. W

tym tygodniu wyniki poda 25% firm z S&P500 i przy takim wydarzeniu nastroje

konsumentów schodzą na plan dalszy - póki co. Jeśli w Iraku nie będzie jakiś

dramatycznych zwrotów to po sezonie wyników lepsze nastroje i większe

wydatki konsumentów powinny podkręcić amerykańską koniunkturę.

Na razie jednak trzeba przeżyć operację "szok i przerażenie", czyli wyniki

Reklama
Reklama

spółek. Zyski oczywiście wzrosną i jakiś dramatów nie ma, ale patrząc na

kursy spółek, trzeba chyba oczekiwać jakiś cudów, by dało się powiedzieć, że

spółki nie są przewartościowane. Na dzisiaj najważniejsze to posesyjne

wyniki technologicznego giganta IBM, oraz producenta procesorów Novellus

Systems. Wyniki też podaje Citigroup, ale nie jest jasne do końca o której

godzinie. Dla nas te wyniki są na tyle istotne, że przy mocnej reakcji

Reklama
Reklama

podważyć mogą każdy wynik regularnej sesji i przy dużym porannym

plusie/minusie na kontraktach będą narażały cały Euroland na luki. W takich

warunkach najbliższe 2-3 tygodnie nie są najlepszym momentem do

inwestowania, choć niektórych hazardzistów to kręci. Jeśli miałbym coś o

wynikach prognozować, to na logikę powinny negatywnie wpływać na indeksy i

Reklama
Reklama

przez 2-3 tygodnie pogłębić obecną korektę. Nie wiem jednak, czy prezesi nie

będą wykorzystywali Iraku jako alibi (a wtedy koniec wojny oznacza ponowny

rozkwit), lub inwestorzy z racji ostatniego spodziewanego bardzo mocnego

rozczarowania wynikami wcale nie będą już negatywnie reagować na

niespełnione prognozy. W tym ostatnim trochę nie pasuje do tego duży

Reklama
Reklama

optymizm na (giełdowych) indeksach nastroju.

Jeśli chodzi o weekendowe wydarzenia w Iraku, to chyba jedyne istotne to

oświadczenia USA na temat Syrii. To w tej chwili potencjalnie najbliższy cel

kolejnej wojny. Czyżby faktycznie ta okazała się za krótka ? Zarówno

Rumsfeld jak i Bush ostrzegli Syrię, by nie ukrywała Irackich dygnitarzy, a

Reklama
Reklama

do tego Prezydent w CNN powiedział, że "Stany Zjednoczone są przekonane o

obecności broni chemicznej w Syrii". Po takiej demonstracji siły w Iraku

Ameryka chce to wykorzystać do dalszego "porządkowania świata". Czy to

oznacza kolejne konflikty ? Na razie nie ma takiej możliwości zarówno

ekonomicznej, politycznej, jak i zapewne militarnej ze względu na lekki

chaos w Iraku. Widać jednak już teraz, że sprawy międzynarodowe jeszcze

długo nie znikną z czołówek giełdowych serwisów.

Dla nas najważniejszą informację weekendu jest oczywiście unijne referendum

na Węgrzech. Tak jak pokazywały wstępne wyniki, poparcie zwolenników Unii

było ogromne i wyniosło 83,76%. Spodziewano się nawet 10% mniej głosujących

na "tak". Po Słowenii to kolejny kraj tak pozytywnie zaskakujący w stosunku

do sondaży. Największe zainteresowanie ze strony Polski wzbudziło jednak nie

(pewne już wcześniej) poparcie Unii, ale frekwencja w referendum. Osiągnęła

ona 45,56% i od razu wywołało to szeroką dyskusję nad aktywnością wyborców w

naszym czerwcowym referendum. Podniósł się lament, że to ostrzeżenie dla

Polski. Absolutnie tak nie można tego odbierać. Po pierwsze próg ważności

referendum wynosi na Węgrzech zaledwie 25%, a poparcie przystąpienia do Unii

przekraczało w sondażach 70% i przekonanie, że głosowanie jest tylko

formalnością, sporo obniżyło frekwencję. U nas będzie zupełnie innaać dla Polski ? Jeśli chodzi o wynik referendum to

rozsądnie byłoby wstrzymać się z oceną szans na przekroczenie 50% frekwencji

(bo "tak" na razie nie podlega wątpliwości przy poparciu w sondażach 70% - w

niedzielnym powiatowym prefererendum 66,3%). Jeśli zaś chodzi o wpływ na

waluty i akcje, to złoty powinien lekko się dzisiaj umacniać, a na akcje

wpływ będzie raczej neutralny, głównie ze względu na całe zamieszanie

odnośnie frekwencji, co mocno zaciemnia aż 83% węgierskiego poparcia.

Dane makro można sobie dzisiaj darować. U nas o 16:00 nie wnosząca nic

nowego inflacja, a o 14:30 w USA dynamika zapasów firm. Euroland powinien

rozpocząć sesję na małym minusie. Wprawdzie kontrakty amerykańskie na

zielono, ale i tak nienajlepszą atmosferę po amerykańskiej sesji psuje

jeszcze nowe minimum na Nikkei. Tutaj jednak podobnie jak w USA, będzie

trwało wyczekiwanie na wyniki spółek. U nas w związku z tym wszystkim także

możemy rozpocząć małym minusem. Po danych makro w piątek nasz rynek liczył

na wzrost amerykańskich indeksów, a skończyło się przecież na minusach.

Rynek też nie był zbyt mocny w ostatnie dni i nie można jeszcze z całą

pewnością stwierdzić, że korekta już się skończyła. Porównując do skali

wzrostu, byłaby to bardzo płytka korekta. Nie brak więc obaw i niepewności,

co może zapewnić początek po południowej stronie, a później najważniejsze

będą dwie rzeczy. Pierwsza to zachowanie rynku węgierskiego po referendum, a

druga to obroty na naszym rynku. Jeśli byłyby dziś bardzo duże, mogłoby to

wskazywać właśnie na efekt przypływu kapitału na nasz rynek po węgierskim

referendum. Jeśli miałbym w tej chwili prognozować zakończenie sesji, to

mimo wszystko nie będzie ani węgierskiej euforii, ani przeceny po minusach

na zachodzie. Zapewne równie spokojnie poczekamy na wyniki amerykańskich

gigantów kończąc przy piątkowym zamknięciu. Warto zwrócić uwagę na 1164 pkt.

na kontraktach i oczywiście ostatnie minima plus luka. Kontrakty.gif

Indeks.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama