Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 15.04.2003 08:48

Bardzo dobra sesja w Stanach. Indeksy całą sesję systematycznie notowały

nowe maksy, by skończyć sesję bez żadnego górnego cienia. Zupełnie odwrotnie

do naszego rynku. Jedyny zarzut to niskie obroty. Większość inwestorów

wstrzymywała się z decyzjami woląc poczekać na nieco więcej publikacji

wyników. Wczorajszy wzrost to głównie zasługa podających wyniki jeszcze w

Reklama
Reklama

czasie naszej sesji Citigroup oraz Bank of America. To podniosło cały sektor

finansowy, a reszta rynku ślepo ruszyła za tym "barometrem" gospodarki. Dow.gif Nasdaq.gif SP500.gif

Bez wątpienia bycza sesja, ale czy należy się z tego aż tak mocno cieszyć ?

Już wczoraj pisałem, że wolałbym, gdyby pierwsze wyniki zostały dość chłodno

przyjęte. Inwestorzy nieco uodporniliby się na niechybnie czekające ich

negatywne niespodzianki. Indeksy sporo już zdyskontowały, a rozbudzanie

Reklama
Reklama

nowych nadziei może w pewnym momencie doprowadzić do bardzo mocnego spadku,

który nie tylko zabierze ileś tam punktów indeksowi, ale mocno popsuje

nastroje na parę kolejnych sesji. Inwestorzy wybrali jednak inaczej i

wierzą, że kolejne publikacje będą równie optymistyczne (w porównaniu do

prognoz).

Tak optymistycznie nie było już w handlu posesyjnym. Inwestorzy dostali

Reklama
Reklama

kolejne wyniki, ale tak naprawdę istotne były tylko dwie spółki. Pierwszy

zyski podał IBM i choć zysk na akcje był niższy o 1 cent od prognoz

analityków (80) to wyniki sprzedaży spodobały się inwestorom, a rynek

podgrzał CFO spółki mówiąc, że w takim otoczeniu gospodarczym były to mocne

wyniki i przedstawił optymistyczną prognozę na 2003 r. Nic więcej inwestorom

Reklama
Reklama

teraz nie trzeba i do wzrostu 1,68% w czasie regularnej sesji byki dorzuciły

jeszcze 0,67%. Warto też zwrócić uwagę, że taki poziom zysku udało osiągnąć

się głównie dzięki redukcji kosztów. Nie muszę chyba powtarzać, że od

pewnego momentu nie jest to najbardziej pożądany sposób kreowania zysków.

Tak dobrze ni poszło już Novellus Systems. Spółka głównie za sprawą słabych

Reklama
Reklama

prognoz na kolejne kwartały spadła po sesji 4% (oddając 2,63% wzrostu z

regularnej sesji) i po Microsoft była najaktywniejszą spółką w posesyjnym

handlu. To przeceniło AHI na -0,53% na zamknięcie, ale kontrakty obecnie

(Nikkei +1,1%) są na zero i nawet w porównaniu do fair value pokazują

neutralne otwarcie w USA.

Reklama
Reklama

Z wyników spółek mamy dzisiaj prawdziwą wybuchową mieszankę. Głównie po

sesji, ale w czasie naszych notowań wpływ może też mieć General Motors czy

Continental Airlines. Wszystkich

publikacji nie sposób wymienić, ale co do tego które są najważniejsze nie ma

wątpliwości - Intel, Microsoft, Motorola, Texas Instruments (wszystkie po

sesji). Jeśli wszystkie

wyniki okazałyby się znacząco lepsze/gorsze od prognoz, to luka na

jutrzejsze otwarcie Eurolandu może być bardzo duża. Intel prognozuje 12

centów na akcje, choć to już jest mocno obniżona (w poprzednim miesiącu)

prognoza, głównie z powodu słabej sprzedaży procesorów do telefonów

komórkowych. To może nie najlepiej świadczyć o prognozach Motoroli (prognoza

0,01) zresztą Texas Instruments też może rozczarować (prognoza 0,06). Jeśli

chodziło o MSFT, to tutaj z reguły niemal wszystkie prognozy są przekraczane

(co tylko potwierdza tradycję ich zaniżania) i tym razem może być podobnie

(prognoza 0,24). Przy wszystkich firmach niezależnie od wyników

najważniejsza jest tak naprawdę prognoza koniunktury na kolejne kwartały.

Każdy zły wynik mógłby zostać zniwelowany przez zapowiedź szybkiego

ożywienia ze względu na koniec wojny. Pytanie tylko, czy prezesi odważą się

na takie prognozy ? Przedwojenne ankiety nie wskazywały, by w szybkiej

wojnie ktokolwiek (oprócz inwestorów) widział znaczącą poprawę gospodarczego

otoczenia.

Z danyedwojenna", a do tego podawana obok wyników największych spółek, więc na

pewno nie ustawi to amerykańskiej sesji. Na nas może mieć jakiś mały wpływ.

Nieco wcześniej, bo o 11:00 podany zostanie niemiecki wskaźnik oczekiwań

menedżerów ZEW za kwiecień. Prognozuje się wzrost z 17,7 w marcu do 20-21.

Te dane były ostatnio ignorowane i także tym razem zapewne tak będzie.

Zamieszanie ekonomiczne i geopolityczne jest tak duże, że nastroje

konsumentów/firm/inwestorów potrafią zmieniać się tak szybko, że za bardzo

nie wiadomo, czy ostatni optymizm z ankiet przełoży się faktycznie na

wydatki czy inwestycje. Reakcja będzie więc większa na następne dane o

faktycznej sprzedaży, a nie o nastrojach, które po wojnie wiadomo że muszą

się poprawić. Nie znaczy to wcale, że dane można zignorować.

Zarówno u nas jak i w Eurolandzie powinna być na otwarcie mała zwyżka, gdyż

indeksy w USA rosły systematycznie aż do końca sesji, a na kontraktach nie

ma już śladu pesymizmu prezesów Novellus"a. Nie oczekiwałbym jednak byczych

fajerwerków, szczególnie na naszym rynku. U nas nawet ogromny optymizm

posesyjny tłumiony byłby fatalnym zachowaniem na wczorajszej sesji. Teraz

najważniejsze pytanie, to czy spadek był tylko wypadkiem przy pracy i był

związany z jednym konkretnym wydarzeniem (referendum, Kołodko, dymisja

Premiera) które wygoniło od nas jeden z zagranicznych funduszy, czy też jest

to zmiana nastroju większości inwestorów. Dla byków byłoby lepiej, gdyby to

był tylko jeden fundusz, bo to umożliwiałoby szybką zmianę nastrojów.

Zachowanie rynku węgierskiego (i stabilnej złotówki) pozwala bykom zachować

jeszcze choć trochę nadziej, że to nie nowa fala spadkowa, ale jednorazowa

wyprzedaż, która na tak niepłynnym rynku ma druzgocące efekty.

Wracając jeszcze do sprawy referendum warto zerknąć na wyniki najnowszego

sondażu CBOS - Za wejściem Polski do UE opowiada się 68 proc. osób

deklarujących uczestnictwo w referendum, 22 proc. chce opowiedzieć się

przeciw, a 10 proc. nie ma zdania. W referendum zamierza wziąć udział 75

proc. badanych. Gdyby taki był faktycznie wynik, to byłoby świetnie, ale to

oczywiście bardziej ciekawostka, bo za dwa miesiące może być inaczej, a na

giełdzie nikt w takie sondaże nie wierzy, i słusznie. Pozycji polecać żadnej

dzisiaj nie będę. Tak jak pisałem w Weekendowej optymizm dalej utrzymuję,

ale na razie polecana pozycja - brak. Oporem na dzisiaj 1130-35 na indeksie

co odpowiada na kontraktach około 1150 pkt., wsparciem linie trendu

wzrostowego na obu rynkach Indeks.gif Kontrakty.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama