Kolejne podejścia kończyły się poniżej, ale głębszego osłabienia nie było i kurs pozostawał wąskim horyzoncie. Najmocniejszy atak nastąpił około południa, ale po dwukrotnej próbie zakończonej niepowodzeniem byki dały za wygraną. W dalszym ciągu na rynku panował marazm, którego efektem była kontynuacja konsolidacji. Na półtorej godziny przez końcem, gdy wydawało się, że już nic ciekawego się nie zdarzy doszło jednak do mocniejszego spadku. Nie dość, że kurs przebił bronione dotąd wsparcie na 1138 pkt. to jeszcze pokonał minimum z poniedziałku na 1133 pkt. ustanawiając nowe dno na wysokości 1124 pkt. i kończąc dzień w jego pobliżu.

Sesja zdaje się potwierdzać scenariusz, że jedyne na co stać obecnie popyt to ruch powrotny w kierunku przełamanych ważnych wsparć. Wczoraj taką barierą okazał się dolny poziom zamkniętego dzień wcześniej okna hossy w strefie 1146-1165 pkt. Była to kluczowa ostatnio zapora dla spadków, a takie zachowanie potwierdza jedynie wagę jej przełamania i nie jest dobrym sygnałem na najbliższe dni. Przecena zatrzymała się dokładnie na kolejnym ze wsparć wyznaczonym przez 50% zniesienia fali wzrostowej z początku marca na wysokości 1124 pkt. Trudno to jednak traktować jako zapowiedź wyraźniejszego zwrotu w górę i należy liczyć się z tym, że w perspektywie kolejnych sesji celem spadków będą przynajmniej okolice 1110 pkt. W tym rejonie znajduje się bowiem linia wyznaczająca powyższy trend wzrostowy oraz 61.8% jego zniesienia i dopiero tam można spodziewać się aktywniejszego popytu. Jest jednak mało prawdopodobne, by już dziś doszło do mocniejszego osłabienia. Uwzględniając bliskość pierwszego ze wsparć nie można nawet wykluczyć próby podciągnięcia kursu zwłaszcza w pierwszej fazie sesji, ale na większy wzrost trudno raczej liczyć i notowania powinny być w miarę spokojne upływając pod znakiem konsolidacji.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1124, 1114, 1110

Oporu - 1133, 1138, 1146