WIG20 traci pod koniec pierwszej połowy piątkowej sesji 1,7 proc. i schodzi w okolice lokalnych dołków. W krótkim terminie z perspektywy analizy technicznej WIG20 opuszcza trójkąt równoboczny, którego zasięg to około 100 pkt. Indeks dużych spółek utrzymuje się co prawda nad lokalnym wsparciem, tj. poziomem około 3355 pkt, ale zasięg wspomnianego wybicia powinien ściągnąć WIG20 w okolice 3300 pkt.
Wśród dużych spółek na zielono świecą jedynie Pepco Group oraz Dino Polska, ale zwyżki sięgają jedynie 1 proc. Najsłabsze jest KGHM, które spadkiem o 3,75 proc. reaguje na kolejny trudny dzień na rynku metali. Pod presją podaży są też banki – mBank i Alior tracą po ponad 3 proc. WIG-banki osuwa się o 2,5 proc., wymazując już większość lutowych wzrostów.
Kolejny dzień umacniają się za to polskie obligacje skarbowe. Rentowność papierów dziesięcioletnich osuwa się dziś do 4,94 proc., a to oznacza, że jest najniższa od czterech lat.
Szczególnie ciężką sesję ma za sobą rynek amerykański, gdzie S&P 500 i Nasdaq zbliżyły się już do lutowych minimów, wymazując odreagowanie sprzed tygodnia. Jak na razie w piątkowe przedpołudnie kontrakty na wspomniane indeksy zapowiadają dalsze spadki. Inwestorzy wskazują kolejne „ofiary” rozwoju sztucznej inteligencji – w ostatnim czasie mocno tracą twórcy oprogramowania.
Wczorajsza sesja w USA odbiła się na nastrojach w Azji. Hang Seng finiszował 1,7 proc. na minusie, a japoński Nikkei 225 stracił 1,2 proc. W Europie krajowy rynek jest jednym z najsłabszych. Na głównych parkietach nie widać większych nerwów – DAX traci ledwie 0,14 proc., a CAC40 jest 0,4 proc. pod kreską.