Załamanie się tego rynku przyniesie spore skutki negatywne i ujawni
faktyczny wpływ słabych wyników przedsiębiorstw na PKB. Wczoraj opublikowane
dane o nowych budowach mogły ucieszyć, ale tylko chwilowo. W lutym
zanotowano bowiem znaczny spadek liczby nowych budów ze względu na
niesprzyjające warunki atmosferyczne. W marcu więc oczekiwano poprawy. Ta
nastąpiła - nawet większa niż się spodziewano. wszystko byłoby OK, gdyby nie
druga podana wczoraj wielkość - liczba wydanych pozwoleń na budowę. Ta
spadła w stosunku do lutego o 7%. To był główny cios. Nie można przecież
oczekiwać wzrostu liczby budów w następnych okresach, jeśli spada liczba
chętnych na otrzymanie pozwolenia. Zostało to odebrane, jako pierwsze
symptomy przegrzania rynku nieruchomości. Pocieszeniem może być fakt, że
jeszcze nie zanotowano napięć inflacyjnych. Wzrost cen na poziomie
konsumentów nie był tak znaczący, by miał zaniepokoić. Na razie wzrost PPI
nie przekłada się na wzrost CPI. Tracą na tym pośrednicy handlowi i raczej
długo to nie potrwa. Jeśli PPI nadal będzie rósł szybciej od CPI, to w końcu
na tym drugim się to tez odbije. Wzrost inflacji byłby dla rynku
nieruchomości niezwykle niepokojący, gdyż ten żyje z niskich stóp
procentowych. Gdyby te zaczęły rosnąć, jako wynik wzrostu inflacji, skutki
byłyby łatwe do przewidzenia. Nie jest wykluczone, że spadek wydanych
pozwoleń jest waśnie wynikiem wycofywania się mie -0,05%. Sun nie zaskoczył dobrymi
wynikami. Przy lekko spadających przychodach, co było oczekiwane, spółka
odnotowała niewielki zysk (nie było nawet 1c na akcję). Taka wielkość zysku
znajdowała się w dolnym przedziale prognoz. Wyniki podał także Apple. Tu
wspomniany wyżej schemat został zachowany. Wyniki lepsze od oczekiwań, ale
nic pocieszającego na przyszłość. Karą był spadek o 1,2%. I wreszcie AMD.
Konkurent Intela nie zachwycił wynikami podając za przyczynę słaby popyt na
procesory. Spółka straciła 5%. Obecnie kontrakty w USA notują wartości
zbliżone do fair value.
W takiej sytuacji nie będzie niczym zaskakującym, jeśli stwierdzę, że
utrzymanie wczorajszego zamknięcia na dzisiejszej sesji będzie raczej
trudne. Całkiem możliwe, że sesję zaczniemy od spadku i to nawet od nowych
minimów. Pod nami znajduje się linia trendu wzrostowego oraz zniesienie
61,8% wzrostu od dołka dwumiesięcznej konsolidacji do szczytu na 1183 pkt. W
tych okolicach spodziewać się można zwiększonej aktywności popytu.
Kontrakty.gif Indeks.gif Zważywszy, że dzisiejsza sesji jest ostatnią przed
świętami nie należy chyba liczyć na zbyt dużą zmienność w jej trakcie.
Trochę spadku "zrobimy" już na otwarciu, a potem zmienność powinna być mała.
Zważywszy na newralgiczny poziom można się spodziewać walki obu stron rynku.
Jednak powinna ona przebiegać w spokojnej atmosferze. Oczywiście dziś jest
kolejny dzień publikacji wyników. W czasie sesji największym echem może się
odbić południowa publikacja Nokii, a zwłaszcza część dotycząca prognoz rynku
na najbliższe miesiące. Jeśli chodzi o inne spółki, to lista jest oczywiście
bardzo długa, ale będą to m.in. Colgate-Palmolive, Delta Air Lines, Gateway
(po sesji), Pepsico. Jeśli chodzi o dane makro w USA to dziś na mrożące krew
w żyłach wiadomości raczej liczyć nie można. W planie mamy tylko
cotygodniowy raport o liczbie nowych wniosków o zasiłek dla bezrobotnych.
Już na samym końcu sesji zapoznamy się z polką dynamiką produkcji
przemysłowej (prog. +4,2% r/r). KJ