Przed rozpoczęciem na kasowych doszło do mocniejszego spadku, ale nie trwał on długo i został zatrzymany w okolicach 1122 pkt. Z tego poziomu zaczęło się odrabianie strat, ale poczynania popytu bardziej wyglądały na próbę przeczekania niż przejęcia inicjatywy. Wystarczającą zaporą dla wzrostów było poprzednie zamknięcie na wysokości 1134 pkt. i po kilku nieudanych testach tej granicy byki odpuściły. Do końca dnia walka toczyła się w okolicach 1130 pkt., czego efektem był trend boczny w tym rejonie.

Sesja niewiele wnosi do obrazu rynku. Niewielka świeca uformowana na wykresie przy wyraźnie mniejszym wolumenie potwierdza, że na rynku brak impulsu dla mocniejszego zwrotu w górę. Stosunkowo blisko, bo aktualnie w strefie ok. 1112-1115 pkt. mamy dwa silne wsparcia w postaci przebitej linii trendu spadkowego ze stycznia br. oraz linii wyznaczającej falę wzrostową z początku marca br. Jak jednak widać skuteczna obrona tej bariery, która miała miejsce w czwartek nie przesądza jeszcze wyraźniejszej poprawy. Mało klarowny obraz prezentują także wskaźniki. Przykładowo Stochastic dał sygnał kupna wychodząc z obszaru wyprzedania, ale już chociażby zniżkujące MACD i ROC świadczą o słabnięciu rynku. Niewykluczone więc, że tak niejednoznaczna sytuacja jest zapowiedzią wejścia rynku w niewielką konsolidację w perspektywie najbliższych sesji. Od dołu powinna ją ograniczyć wspomniana strefa popytowa, zaś od góry przedział ok. 1142-1146 pkt., gdzie znajduje się 38.2% zniesienia ostatnich spadków oraz dolna granica zamkniętej 14 kwietnia luki hossy. Wzrosty na rynkach amerykańskich mogą na dzisiejszej sesji pomóc w powstrzymaniu dalszego spadku, ale trudno raczej oczekiwać by były impulsem dla większego odbicia. Można więc oczekiwać, że notowania będą raczej spokojne, a kurs pozostanie pomiędzy wspomnianymi barierami.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1122, 1117, 1115

Oporu - 1134, 1142, 1146