Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 24.04.2003 17:55

Dzisiaj sesja miała zupełnie dwa różne oblicza. Najpierw przez pierwsze

godziny kolejny nudny marazm, następnie dość dynamiczna popołudniowa

wyprzedaż. Powód ? Tak jak niemal zupełnie nie działają na nas rynki

zachodnie gdy trwają tam silne wzrosty, tak nawet tylko ewentualność spadku

szybko przestraszyła byki.

Reklama
Reklama

Już na otwarcie mieliśmy mały spadek pomimo wzrostu w Stanach. Był to jednak

wzrost, który niemal co do punktu zatrzymał się na istotnych technicznych

oporach. Nasdaq.gif Dow.gif Wraz ze słabymi posesyjnymi wynikami (kontrakty

i Euroland na minusach) mieliśmy duże prawdopodobieństwo odbicia od tych

poziomów, tym bardziej, że rynek w USA po ostatnich wzrostach zasługuje na

jakąś korektę. Inwestorzy mocno się tego przestraszyli i wyraz tego dali w

Reklama
Reklama

końcówce naszej sesji.

Szczyt wyznaczyła decyzja RPP. Rada spełniła oczekiwania większości rynku i

obniżyła główną stopę o 25 pb. Decyzja jak najbardziej słuszna, ale po

ostatniej krytyce "reformy" minfina było trochę wątpliwości, czy obniżka

stóp nie poczeka czasami do maja. Za bardzo to rynkowi nie pomogło, bo nawet

jeśli były wątpliwości, to tylko co do terminu obniżki i rynek już jej fakt

Reklama
Reklama

wcześniej zdyskontował. W momencie publikacji kontrakty zrobiły jeszcze maks

na 1144 pkt. i po krótkiej konsolidacji rozpoczął się zjazd.

Zjazd tak naprawdę wywołany został głównie przez słabość rynków zachodnich,

choć oczywiście nas rynek w ogóle jest ostatnio wzorem słabości (nawet Bux

już się od nas odrywa) Zachodnie spółki zaczęły podawać wyniki i choć

Reklama
Reklama

większość była dobra, to prognozy na kolejne kwartały rozczarowywały.

Kontrakty w USA zaczęły zaliczą ć nowe minima, Dax testował poranne dno/min

sesji i im bliżej do otwarcia w Stanach tym podaż była silniejsza.

Zresztą u nas też technika pomogła niedźwiedziom, gdyż dopiero linia trendu

mogła zatrzymać spadek. Kontrakty01.gif Indeks01.gif Plan minimum został

Reklama
Reklama

wypełniony i teraz trzeba zastanowić się co dalej. Jak zwykle są dwa

warianty. Wzrośnie lub spadnie ;-) Jeśli w USA korekta będzie spokojna, a

indeksy nie zejdą pod wsparcia (szczyty z początku kwietnia SP500 i Nasdaq)

to reszta rynków oczekiwać będzie, że po tej obowiązkowej korekcie rozpocząć

się może atak na grudniowe szczyty. Jeśli zaś korekta będzie dużym spadkiem

Reklama
Reklama

na dużym obrocie, to pojawią się obawy, że rynek amerykański raz jeszcze

potwierdzi swoje techniczne ciągoty i zawróci idealnie na oporach, a biorąc

pod uwagę skalę rynkowego optymizmu (50,6% byków 30,3% niedźwiedzi) i skalę

ostatniego wzrostu to równie dobrze, to ta "ostatnia" fala wzrostowa właśnie

może się kończyć.

Ja póki co z optymizmu na rynkach zagranicznych bym się jeszcze nie

wycofywał, ale jeśli chodzi o nasz rynek to wygląda to tragicznie.

Dzisiejsze -1,5% na WIG20 i 2,1% na kontraktach pokazuje jakbyśmy nadrabiali

jakiś spadek, a jedyne co ostatnio powinniśmy nadrabiać to dobre zachowanie

rynków zagranicznych. Co gorsza obrót na końcowym spadku znacznie wzrósł.

Oprócz wyceny spółek i politycznego zamieszania mimo wszystko chyba głównym

powodem jest dość specyficzny okres między świętami a majowym weekendem. Nie

ma popytu, nie ma chętnych do handlu, a część inwestorów doszła do wniosku,

że jak duzi gracze wrócą dopiero w maju na rynek, to zagraniczne indeksy

właśnie będą przy/lub już po ustanowieniu szczytów. Nikt na razie nie ma

wątpliwości, że żadna większa hossa się nie szykuje. My możemy jedynie

oderwać się przed samym referendum ... ale to dopiero w maju. Teraz więc

pozostaje obserwowanie amerykańskiej korekty i od jej przebiegu zależeć

będzie, czy z marszu przebijemy jutro linię trendu wzrostowego.

Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama