Później sesję powinny ustawić dane makro, choć oczywiście dopiero po
południu co u nas znowu może skończyć się jakimś marazmem, bo reszta rynków
będzie właśnie czekać na te publikacje. O 14:30 podany zostanie wstępny PKB
za I kw. Oczekuje się wzrostu 2,3% co oczywiście w żaden sposób nie oddaje
prawdziwej kondycji gospodarki, czy giełdowych firm. Reakcja na te dane bywa
bardzo różna i zależna głównie od komentarzy głównych
analityków/ekonomistów. Dane są bowiem z kategorii "starych" a do tego to
dopiero wstępny odczyt, który będzie dwa razy poprawiany i uwzględnia
dopiero początek I kwartału. Ma się to nijak do obecnych warunków i reakcja
może być tylko emocjonalna. Gdyby było bardzo duże odchylenie do dołu (nie
sądzę), to prawdopodobnie po pierwszej panice powróci motyw obniżki stóp co
paradoksalnie może rynkowi pomóc mocniej niż dane dużo lepsze od prognoz.
Ale to tylko, gdyby dane były dramatyczni słabe. O 15:45 czeka nas
publikacja indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan za kwiecień. To już dane
wagi ciężkiej. Interpretacja jest dość prosta. Prognoza 85 i nawet
najmniejsze odchylenie może wpłynąć na rynek. Na deser jeszcze dane oglądane
ostatnio z dreszczykiem emocji spowodowanym prawdopodobnym końcem hossy na
rynku nieruchomości. O 16:00 sprzedaż nowych i istniejących domów. Prognoza
odpowiednio wzrost w marcu 6% i spadek 2%.
U nas wiadomością dnia będzie coś, co kontraktów niemal nie interesuje, choć
ze względu na starą miłość poprawić może nto może być dla techników znaczący
Kontrakty.gif Indeks.gif Rynek jednak jest ogólnie dramatycznie słaby i
przed majowym weekendem wyraźnie pozbawiony popytu od dużych funduszy. Te
wrócą zapewne dopiero w maju, chyba że sprawa Elektrimu ponownie wywoła
zainteresowanie naszym bagienkiem. Wątpię, ale trzeba patrzeć na obroty i
wielkość zleceń. Nasz rynek ma spore zaległości (już nawet do Bux) i jeśli
pokaże się większy popyt na rynku to wzrost może być bardzo dynamiczny. Póki
co nie widać było nawet pierwszych jaskółek kupna, więc nie liczyłbym w tej
chwili na to, a już na pewno pod to nie grał. W takich wypadkach można
jedynie zareagować na szybki zryw rynku. Jeśli zaś chodzi o potencjał
spadku, to choć rynek zachowuje się dramatycznie słabo i zapewne złamiemy
prędzej czy później linie trendu, to przed unijnym referendum i przy takich
rynkach zachodnich nie liczyłbym na większe przeceny. Technicy powiedzą, że
skoro pęka linia trendu to spadki będą bardzo głębokie. Tyle tylko, że od
końca stycznie tkwiliśmy w horyzoncie i poza kwietniowym wyskokiem dalej
jesteśmy w jego obrębie. Tutaj fałszywych sygnałów i przebijania linii
trendu nawet nie da się policzyć. Podsumowując jednym zdaniem - Szansą dla
byków jest dzisiaj pozytywny wpływ Elektrimu który uaktywni fundusze także
na innych spółkach, zaś nadzieja niedźwiedzi to techniczna porażka linii
trendu, która wraz z ostatnią słabością mocno wystraszy rynek. Ja bym
stawiał na mały plus na zamknięcie MP