Słabość tę wykorzystały niedźwiedzie by jeszcze przed otwarciem kasowego zaatakować powyższą barierę jednak bez powodzenia. Zdecydowanie mocniejszy i skuteczniejszy był kolejny test jaki nastąpił po godzinie 11, ale zejście poniżej wsparcia nie wywołało wzmożonej wyprzedaży i skończyło się na naruszeniu. Przez pozostałą część notowań walka toczyła się w wąskim horyzoncie w przedziale 1118-1123 pkt. i ostatecznie zamknięcie też nie przyniosło większych zmian.
Sesja nie wnosi nic interesującego do obrazu rynku. Świeca wysokiej fali, niewielka zmienność i małe obroty są oznaką, że rynek stracił orientację co do kierunku dalszego ruchu. Elementem o lekko pozytywnej wymowie jest fakt, iż ma to miejsce w pobliżu kluczowego obecnie wsparcia w strefie 1117-1118 pkt. wyznaczonego przez dno z 17 kwietnia i linię trendu wzrostowego z początku marca. Obrona tej bariery w takim stylu niczego jednak jeszcze nie przesądza. Przy obecnych poziomach niewielkie siły będą bowiem potrzebne podaży by zaatakować znowu, a sporo przesłanek świadczy o coraz większej słabości rynku. Jedną z nich jest zachowanie MACD i ROC znajdujących się poniżej swych poziomów sygnału i kontynuujących wyraźne spadki, które wątpliwą czyni zdolność byków do dłuższej obrony powyższych ograniczeń. Jeśli dołożyć do tego kolejny mocniejszy spadek na giełdach amerykańskich będący dodatkowym argumentem dla podaży można oczekiwać, że już na dzisiejszej sesji dojdzie do kolejnych prób sforsowania wsparcia. Pokonanie, z którym należy się poważnie liczyć byłoby sygnałem dla większej przeceny w najbliższych dniach. Następne wsparcie wyznacza 61.8% zniesienia wzrostów z marca na wysokości ok. 1110 pkt., ale wydaje się to zaledwie plan minimum dla spadków, zaś większego popyty można w takim wypadku spodziewać się dopiero w okolicach ok. 1090 pkt.
Bieżące poziomy
Wsparcia - 1119, 1110, 1092
Oporu - 1123, 1130, 1137