większy wzrost. Choćby tylko Briefing.com daje 76,0 Niemożliwy byłby taki
skok ? Jeśli nie teraz, to do wakacji wskaźnik powinien osiągnąć nawet
wyższe poziomy. Szybka i zwycięzka wojna musi podziałać na konsumentów, tak
samo jak ogromnie dynamiczne wzrosty na rynku akcji (na który w USA patrzą
nawet dzieci). Jeśli dane faktycznie okazałyby się lepsze od 70 (to i tak
już ogromny wzrost), to także z racji podawania ich dopiero o 16:00 (w
czasie sesji) powinna być silna reakcja, za którą pójdzie przełamanie oporów
i domino kupna. Czym się skończy ? Ja już zaczynam mówić o zbliżającym się
niedalekim szczycie, ale czy wykreuje go właśnie taka spadająca gwiazda po
chwilowym wyjściu nad opory, czy dopiero grudniowe szczyty, czy też może
analogicznie do japońskiego scenariusza bessy wyjdziemy nawet parę procent
wyżej .... za wcześnie by taki koniec wzrostu już określać. Póki co
zachowanie rynku jest dalej świetne i nawet jeśli zaczniemy mocny spadek na
dzisiejszej sesji, to i tak najbliższym sygnałem sprzedaży byłoby dopiero
zejście pod ostatnie dołki korekty (linie szyi podwójnego szczytu) na
SP500.gif i Nasdaq.gif
Tematem dnia była jeszcze ugoda z bankami inwestycyjnymi co do rozmiaru kar,
ale temat ten wałkowany był na przełomie roku i jest we wszystkich cenach
zainteresowanych spółek, więc nawet nie warto wspominać. Jeśli chodzi o
wydarzenia na świecie, to oprócz uspokojstawy".
Niby sprawy to jeszce nie rozwiązuje, ale w dyplomatycznym języku mocno
przybliża obie strony do jakiegoś kompromisu.
U nas po zeznaniach premiera dziesiątki komentarzy, ale bardziej na temat
samej etyki przesłuchań i wychowania obu posłów, niż meritum sprawy, tej czy
innej. Do referendum premier zeznawać już nie będzie i tylko prezydent
mógłby jeszcze coś namiesząć i wywołać jakieś zgrzyty, ale tego nikt się nie
spodziewa. Nie z powodu jakiejkolwiek sympati posłów do prezydenta, ale z
faktu poparcia jakim ten się cieszy. Konfrontując się z premierem mającym
kilkunastoprocentowe poparcie nie trzeba mieć nawet racji, czy kultury. Co
innego gdy trzbea zmierzyć się z prezydentem, którego popiera ponad połowa
Polaków, a do tego już sam urząd prezydenta posiada pewien szacunek. Tak
więc rozdział dla giełdy chwilowo zamknięty.
Zresztą do maja wszystkie rozdziały wydają się brazylijskim serialem, bo
tylko w ślad za zachodnimi parkietami będziemy mieli takie zrywy jak wczoraj
(czy dzisiaj, o czym za chwilę), a dalszą część sesji powinna
charakteryzować konsolidacja analogiczna do wczorajszej, przy równie niskich
obrotach. Im bliżej majowego święta, tym trudniej bedzie ruszyć rynkiem.
Szarpnąć dzisiaj trudno być nie powinno. Po takiej sesji w Stanach i
Niemczech (DAX.gif +4,08% po idealnym odbiciu od wsparcia), mając nadzieje
na pokonanie oporów, nasz rynek powinien nadrobić nieco te zaległości i
rozpoczniemy handel na plusie. Jeśli na kasowym w pierwszych minutach
powtórzy się sytuacja z wczorajszymi obrotami, to znowu mamy dalszy szybki
wzrost. W pierwszej godzinie zapewne wszystko już będzie ustalone. Kolejny
skok przynieść może chyba dopiero sam końcowy fixing, po podaniu
amerykańskiego wskaźnika zaufania konsumentów. MP