Już na otwarciu pokonane zostały dwa ważne opory na 1130 i 1134 pkt. Kulminacyjnym momentem sesji okazał się atak na kolejną z barier na wysokości 1141 pkt., którą wyznacza 38.2% zniesienia ostatniej fali zniżkowej. Aktywniejsza podaż w tym rejonie nie pozwoliła na dalszy marsz w górę i nie przeszkadzała jej niezła atmosfera panująca na zachodzie. W efekcie rynek zaczął się osuwać, a kilkadziesiąt po otwarciu kasowego kurs szybko zszedł w pobliże ostatnich minimów. Okazały się one skuteczną zaporą dla dalszej przeceny, gdyż tuż powyżej zaczęło się odrabianie strat. Potencjał popytu trudno uznać za duży jednak wystarczył on by w stosunku do poprzedniego zamknięcia zakończyć dzień tylko niewielkim spadkiem.

Czarna świeca pomimo, iż posiadająca spory dolny cień optymizmem nie napawa. W dalszym ciągu popyt walczy o utrzymanie kluczowej linii wzrostów z marca br. dziś biegnącej na wysokości 1123 pkt., ale z drugiej strony podaż skutecznie odpowiada w okolicach położonych stosunkowo blisko oporów. Wczoraj takimi barierami był wspomniany poziom 1141 pkt. oraz linia wyznaczająca ostatnie spadki (ok. 1129 pkt.), którą pomimo naruszenia nadal należy traktować jako ważną. Dopiero przebicie któregoś z powyższych ograniczeń powinno wskazać kierunek ruchu w najbliższym czasie. Jako silniejszą należy traktować linię z marca, co przemawia na korzyść odbicia w górę. Z drugiej jednak strony biorąc pod uwagę bieżące siły byków i poziomy kursu dotychczasowa obrona jeszcze niczego nie przesądza i wsparcie w dalszym ciągu pozostaje zagrożone. Trudno poszukiwać impulsu ze strony przebiegu notowań za oceanem, a zresztą nasz rynek pokazał, że potrafi ten czynnik zignorować. W obliczu czekającego nas długiego weekendu jest dość prawdopodobne, że sesja będzie mieć spokojny przebieg i upłynie przy niewielkiej zmienności nie przynosząc rozstrzygnięć.

Bieżące poziomy

Wsparcia - 1123, 1117, 1114

Oporu - 1129, 1141, 1148