Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 30.04.2003 16:52

Po wczorajszych świetnych amerykańskich danych (wskaźnik zaufania

konsumentów) nasz rynek oczekiwał euforii w Stanach, a skończyło się małym

wzrostem. Na otwarcie zweryfikowaliśmy więc nadzieje z wczorajszego

końcowego fixingu i otwarcie było 3 pkt. niżej. To był jednak tylko wstęp do

dość głębokiej przeceny, która choć ciekawie rozruszała rynek, to jednak

Reklama
Reklama

była wyjątkowo dziwna jak na przedświąteczny dzień. Nie często się zdarza,

by na dzień praktycznie przed 4-dniową (w piątek mało kto będzie handlować)

przerwą rynek zalała taka podaż. Dlaczego nie często ? Bo taka wyprzedaż

jest wyjątkowo nielogiczna. Niska aktywność skutkuje mniejszym popytem i

wysypywanie papierów na takim rynku zawsze prowadzi do jednego - szybkiej

przeceny. To samo można sprzedać znacznie spokojniej, uzyskując przy tym

Reklama
Reklama

nieco lepszą cenę, bo nie przestraszy się tak rynku.

Fundusze jednak doszły chyba do wniosku, że nie ma na to czasu, bo już w

środę pierwsze wyniki, które mogą wystraszyć rynek jeszcze mocniej. Wiadomo,

że najgorszej zaprezentują się banki i ponownie ten sektor został niemal

zmasakrowany. Praktycznie tylko banki z pomocą TPS sprowadziły indeks 2% na

minusy, podczas gdy zachodnie giełdy notowały nowe maksy. Dopiero przed

Reklama
Reklama

12:00 sytuacja zaczęła się powoli stabilizować. Podaż wyraźnie ustąpiła nie

chcąc dopuścić do spirali spadku, a do boju ruszyli łapacze dołków.

Z początku bardzo nieśmiało, na niemal znikomym obrocie. Głównie to po

prostu uciekała podaż i notowania przeskakiwały na nieco wyższe poziomy.

Jednak im bliżej sesji w USA, i im wyżej zachodnie giełdy, tym u nas kupno

Reklama
Reklama

było odważniejsze, a w efekcie druga część sesji zamieniła się niemal w

lustrzane odbicie początku i do końca systematycznie rynek rósł, testując na

koniec sesyjne szczyty. Na koniec dostaliśmy jeszcze dobry deficyt i słaby

Chicago PMI i zamknięcia mamy tuż przy wczorajszej końcówce.

Jak na to wszystko patrzeć ? Zdecydowanie przez palce, bo takie zachowanie

Reklama
Reklama

rynku jak dzisiaj nie pokazuje wiarygodnego obrazu rynku. W ostatniej

konsolidacji nastroje z dnia na dzień zmieniały się błyskawicznie, a teraz

doszła jeszcze do tego gwałtowna zmiana zachowania rynku w ciągu dnia. Tutaj

można tylko próbować daytradingu, bo prognoza zachowań funduszy to zadanie

nadwyraz karkołomne, a przez cały ten tydzień to właśnie wąska grupa

Reklama
Reklama

inwestorów narzuca rynkowi swoje poglądy. Dla niektórych korzyści, dla

niektórych wady mało płynnego przedświątecznego rynku.

Na piątek w tej chwili nie ma co prognozować, bo zachowanie rynku zależne

głównie od czwartkowej sesji w Stanach. Jeśli będzie dość burzliwa, to do

nadrabiania zachęcą nas także giełdy Niemiec, Francji i Włoch, bo tam też

nie ma jutro sesji. Piątek to jednak tylko nieudany epizod w giełdowym życiu

inwestora i tak naprawdę trzeba poczekać na przyszły tydzień. Od

poniedziałku zacznie się zapewne wyraźna gra pod wyniki spółek, od środy po

wynikach jakiś większy ruch. Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama