Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 07.05.2003 08:50

Pierwsza część sesji to nieco ślepe grzanie rynku przed decyzją FED i

wynikami Cisco. Jeśli chodzi o FED, to nie wiem na co inwestorzy liczyli, a

przy Cisco wiadomo - głównie na dobre prognozy. FED spełnił oczekiwania

inwestorów i to najlepszy z możliwych scenariuszy - nie zmienił stóp. Była

na nim tylko jedna rysa. W komunikacie wyraźnie pokazane jest ryzyko

Reklama
Reklama

spowolnienia. Teoretycznie to gotowość do dalszych obniżek i inwestorów

mogłoby to ucieszyć, ale wszyscy chcieli grać pod ożywienie, a nie pod

obniżki stóp. Na poprzednim posiedzeniu nie było oceny takich zagrożeń

wiszących nad gospodarką. Dla byków byłoby korzystniej, gdyby teraz także

FED wstrzymał się z komunikatem.

To wystraszyło wszystkie indeksy i chwilę po decyzji zaczęła się mocna

Reklama
Reklama

korekta, sprowadzająca Dow na poprzednie zamknięcie. Dow.gif Nasdaq.gif

SP500.gif W końcówce znów do ataku ruszyły byki, licząc na powtórkę z

ostatnich dobrych wyników i prognoz, tym razem ze strony Cisco. Jednak

niczego takiego się nie doczekali. Cisco podało wprawdzie wyniki o cent

lepsze od oczekiwań analityków, ale spełnienie zaniżonych w lutym prognoz to

nie to, czego można oczekiwać po tak mocno rosnącej ostatnio spółce. Cisco

Reklama
Reklama

wzrosło 15% w niecały miesiąc, a tylko na wczorajszej sesji +3,32%. Po sesji

przyszła więc korekta, tym bardziej, że prezes nie zmienił prognoz i nie

tryskał jak zwyczajowym mocnym optymizmem co do następnych kwartałów. Spółka

spadła -1,95%, ciągnąc AHI na -0,21%. W efekcie mamy oczywiście kontrakty na

minusach, NQfut.gif SPfut.gif co mocno osłabia wczorajsze wzrosty w

Reklama
Reklama

Stanach. Inwestorzy nie lubią patrzeć co było, ale co będzie, a zapowiada

się korekta.

Patrząc na to co się dzieje w USA odnoszę wrażenie, że inwestorzy kupują już

tylko dlatego, że rośnie. Podstawą jest oczywiście nadchodzące ożywienie, a

że nikt nie zna jego skali, to można rozdmuchać rynek do dowolnych

Reklama
Reklama

rozmiarów. Będzie w kolejnych miesiącach spore rozczarowanie, ale póki co

rządzą byki i nawet spadek na najbliższych dwóch sesjach, przy ostatniej

skali wzrostu będzie tylko korektą. Zainicjować powinny to właśnie wyniki

Cisco, nawet nie jakąś złą prognozą, czy oceną analityków, ale brakiem

możliwości "podgrzania" rynku przed ważnym wydarzeniem. Takim był FED i

Reklama
Reklama

takim były wyniki Cisco. Co teraz inwestorom zostało ? Korekta i łapanie

dołka na rynku byka, ale bardzo mocne opory na SP500.gif już niedaleko, więc

trzeba się spieszyć, bo majowych sesji też już niewiele zostało. Ogólnie im

wyżej w USA tym większe u mnie przerażenie i nie mam wątpliwości, że to

właśnie "ta" ostatnia fala wzrostu oparta na powojennym ożywieniu.

Wątpliwości są jedynie co do jej zakresu, ale wszystko na SP500 powyżej 940

pkt. to dla mnie stan gorączkowy.

Euroland po takiej sesji i przy takich kontraktach zacznie neutralnie, choć

akurat Dax skończył na maksie tuż przed rozpoczęciem w USA spadku, więc

tutaj początek może być na minusie. U nas spadku nie będzie, ale

amerykańskie kontrakty w połączeniu z wczorajszym odwrotem nie pozwolą na

szybki test szczytów z początku kwietnia Kontrakty.gif Indeks.gif Patrząc

szczególnie na indeks, to teraz kluczowe poziomy, na których przebiega także

linia wielomiesięcznego trendu spadkowego. Wsparciem jest oczywiście luka

hossy, której zamknięcie byłoby technicznie patrząc bardzo złym sygnałem.

Góra dół ? Na dzisiejszą sesję wygląda to neutralnie, ale przy tak dobrych

rynkach zagranicznych (niezależnie od perspektyw) i tuż przed czerwcowym

referendum powinna być u nas przewaga popytu. Na ostatnich sesjach nie do

końca to widać. Bardziej było to wyciąganie rynku, na małym obrocie bez

specjalnej agresywności, czytaj wyraźnego spekulacyjnego kupna

wprowadzającea wiara

funduszy w dobrą referendalną frekwencję, a potencjał popytu jest spory.

Opublikowana struktura portfeli OFE jasno pokazuje, że udział akcji naszych

funduszy jest bardzo niski (nie zmienił się) i niewiele kupowały przez

ostatni miesiąc. Jeśli zagranica zacznie wchodzić do nas przed referendum,

to będzie to niewątpliwie zachęta (obowiązek ?) także dla naszych funduszy.

Tak więc póki co, jeszcze optymistycznie, ale z drżeniem rąk gdy patrzę na

USA. Na dzisiaj nie widzę żadnych fajerwerków, a prędzej będziemy oglądać

test luki hossy, niż atak na kwietniowe szczyty. Rynek będzie się nieco bać

korekty w Stanach, do której już zachęcają -3 pkt. na obu amerykańskich

kontraktach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama