Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 08.05.2003 08:45

Patrząc na wykresy po wczorajszej sesji w USA rosną tylko obawy o dalszy

wzrost. Nadal są widoczne problemy popytu. Co ważne, dzieje się to w

kluczowych, z technicznego punktu widzenia, poziomach. Dow.gif zatrzymał

wzrost tuż po przekroczeniu ważnego oporu. Nie widać szczęścia i szaleństwa

zakupów. Można się raczej obawiać, że wyjście w górę było tylko pułapką. Nie

Reklama
Reklama

w takim stylu przebija się przecież ważna poziomy. Nasdaq.gif i SP500.gif

nawet swoich poziomów oporu nie przebiły. Sytuacja nie wygląda jeszcze

tragicznie, ale należy się liczyć z niemiłą niespodzianką.

W czasie samej sesji trudno skupić uwagę na kilku ważnych wydarzeniach, bo

tak naprawdę to ich nie było. Wczorajsza sesja to jeszcze wrażenie po

komunikacie Fed z wtorku, gdy już inwestorzy poznali wszelkie komentarze

Reklama
Reklama

jego dotyczące. To także reakcja na wyniki Cisco, a właściwie na brak

reakcji rynku, gdy zostały opublikowane. Tak jakby wcześniejszy wzrost ceny

tej spółki był mało istotny. 20 z 30 spółek wchodzących w skład DJIA

zanotowało wczoraj spadek. W całej grupie wybijała się Coca-Cola (podwyżka

rekomendacji przez Morgan Stanley) rosnąc ponad 5%. Nieźle sobie radziły

także Boeing, Altria i United Technologies rosnące ponad 1%. Wczoraj

Reklama
Reklama

pojawiał się także ciocia Abby z Golman Sachs. Znana wszystkim bykom Abby

Cohen zaleciła klientom, by przemodelowali tak swoje portfele, by zwiększyć

udział papierów spółek z branż wrażliwych na zmiany koniunktury. Rekomenduje

ona także by zmniejszyć wagę spółek związanych z przemysłem wojskowym.

Wnioski są proste - przed nami ożywienie, które powinno być skonsumowane

Reklama
Reklama

przez klientów Goldmana Sachs"a.

Po sesji było równie nudno, jak w czasie jej trwania. AHI zakończył

kwotowanie na poziomie -0,08% Inwestorzy na Cisco już się uspokoili. Także

na innych spółkach technologicznych było spokojnie. Obecnie kontrakty w USA

notują wartości zbliżone do fair value (NQ +0,16 SP -0,62) NQfut.gif

Reklama
Reklama

SPfut.gif

Dla nas taka sesji właściwie nie ma większego znaczenia. Otwarcie nie

powinna zatem odbiegać od wczorajszego słabego zamknięcia. My mamy teraz

swoje problemy. Wczorajszy pokaz podaży mógł zaniepokoić wielu byków, choć

patrząc po LOP nie była to liczna grupa. Paniki nie było widać. Rano wyniki

Reklama
Reklama

podał BPHPBK. Okazało się, że zamiast prognozowanych 100 mln złotych

(łącznie z transakcją sprzedaży PolCardu) bank zarobił w I kw 2003 r. 104

mln, co jest wynikiem nieco lepszym. Wydaje się jednak, że nie na tyle by

zatrzymać cały rynek. Wczoraj banki nie były w najlepszej formie i dziś może

się to powtórzyć. Wydaje się, że nie unikniemy testu poziomu 1128 pkt

(ostatnie ważne zniesienie wzrostu do 1161 pkt), a może nawet wzrostowej

linii trendu będącej dolnym ograniczeniem kanału wzrostowego. O

konsekwencjach jej przebicia pisałem wczoraj po sesji więc nie będę się

powtarzać. Rynkowi jest w stanie pomóc dziś jeden czynnik. Dziś swoje

decyzje o stopach procentowych ogłoszą Bank Anglii o ECB. O ile ten pierwszy

się za bardzo nie liczy, to ten drugi jest dla naszych inwestorów dość

istotny. Na razie przewidywania przemawiają za tym, że cięcia stóp przez ECB

nie będzie, ale nie jest to pewne na 100%. Niespodzianka ze strony banku

centralnego strefy euro mogła by dać impuls do kontrataku byków. Kwestią

otwartą pozostaje z jakiego poziomu będą oni kontratakować. Dziś mamy także

dwie publikacje danych makro, choć raczej nie będą one kluczowe dla

giełdowej koniunktury. O 12:00 zapoznamy się z ostatecznymi danych

dotyczącymi dynamiki PKB w strefie euro w IV kw 2002 r. o raz o 14:30 mamy

w planie cotygodniowy raport o liczbie nowych bezrobotnych w USA.

Kontrakty.gif Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama