SPfut.gif , które już teraz wyraźnie pokazują, że optymizm w narodzie
jeszcze nie zginął. Takie zachowanie po słabej sesji sugeruje, że nawet
gdybyśmy mieli kolejny spadek, to zapewne zostanie on wykorzystany do
łapania dołka. Taka to już strategia Amerykanów, którzy przez całe lata
90-te uczyli się łapać dołki korekt w trwającej hossie.
Danych makro czy istotnych wydarzeń dzisiaj nie ma, a że sesja w USA
przełomem nie była, to trudno oczekiwać, że nasz rynek wyrwie się akurat
dzisiaj z konsolidacji. A może właśnie dzisiaj ? Skoro gdy świat szaleje, a
u nas marazm, to może gdy na świecie zapowiada się przedweeekendowy spokój,
to u nas będą cuda ? Pozostaje w tej chwili jedynie zgadywać, bo rynek
wyraźnie utknął w konsolidacji, a większość ruchów z sesji na sesję jest
dość przypadkowa i trochę bez ładu i składu. W ciągu jednego dnia mocne
spółki bez żadnych nowych informacji zostają przygniecione podażą, by
następnego być znów liderem byków. Naprawdę pozostaje jedynie poczekać na
resztę przyszłotygodniowych wyników spółek i liczyć, że rozpocznie się jakaś
rozgrywka pod referendum. Jeśli jesteśmy już przy referendum, to warto
wspomnieć, że w weekend jest unijne referendum na Litwie i choć poparcie
przekracza 60%, to jest wymagany próg 50% frekwencji (choć nasi politycy
twierdzą, że jesteśmy światowym wyjątkiem) i zapewne nie zostanie uzyskany.
To mogłoby negatywnie przełożyć się na rynkowy nastrój na ponied