Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 14.05.2003 17:24

Dzisiejsze wzrosty to zarobek dla cierpliwych. Baaaardzo cierpliwych. Przed

dwa miesiące konsolidacji i zupełnej bierności w stosunku do bardzo silnych

trendów wzrostowych, nasz rynek w końcu zareagował. Proszę jednak nie

sądzić, że powodem do tego były wzrosty na rynkach zachodnich ? To jedynie

jeden z czynników, które ułatwiają niektórym funduszom grzanie rynku. Powody

Reklama
Reklama

są jednak nieco inne.

Na początku powiem tylko, że strasznie nie lubię czytać wszystkich

wiadomości w serwisach na temat źródła jakiegokolwiek popytu. Istnieje

bowiem u nas ograny schemat, w którym każdy większy giełdowy ruch wywołuje

... zagranica. Błędny schemat, co wielokrotnie zostało już zweryfikowane,

więc postaram się nie podłączać pod ten nurt i wolałbym mówić o czynnikach,

Reklama
Reklama

które zachęciły do takiego wzrostu. (co nie oznacza, że neguję zagraniczne

pochodzenie dzisiejszego popytu)

Co by za bardzo nie koloryzować, przypomnę nieskromnie, że właśnie takiego

scenariusza spekulacyjnego wzrostu ostatnio oczekiwałem. Powodem do

spekulacyjnego podgrzania rynku miało być zbliżające się referendum, a

moment do rozpoczęcia takiego wzrostu to koniec wyników spółek. O możliwości

Reklama
Reklama

wywołania spekulacyjnego wzrostu i wciągnięcia do gry pozostałe fundusze tuż

przed referendum nie trzeba chyba nikogo przekonywać. Tak było na rynkach

pozostałych kandydatów i tak bywało u nas przed innymi ważnymi wydarzeniami.

Czemu miałoby nie być teraz przed tym najważniejszym ? Sprzyjały ku temu

jeszcze świetnie zachowujące się rynki zachodnie, a jedyne co bykom

Reklama
Reklama

przeszkadzało to wszystkie świąteczne sesje i wyczekiwanie na wyniki spółek.

Na świątecznych sesjach aktywność była znikoma i spekulacyjny kapitał

wykorzystał to tyko do akumulacji akcji, a jeśli chodzi o wyniki spółek, to

niemal w każdy kwartał przerabiamy ten sam scenariusz. Niezależnie czy mowa

o OFE, czy o zagranicy, to wyniki spółek są dla większych portfeli sporym

Reklama
Reklama

zagrożeniem. Wiadomo przecież, że spółki nie mają się czym pochwalić, a gdy

wyciągną trupa z szafy, to przy płynności naszego rynku żaden fundusz nie

pozbędzie się szybko papierów. Gdy mijają wyniki, fundusze czują się

bezkarne (wszystko w cenach) i zaczyna się wyciąganie rynku. Schemat

powtarzany bardziej, lub mniej udanie co kwartał Cykliczny_spike.gif

Reklama
Reklama

Już na początku dzisiejszej sesji widać było, że rozpoczyna się właśnie

"ten" wzrost. Po 50 minutach obroty przekroczyły 100 mln i generowały je

głównie największe spółki. Wszystko przy bardzo mocnym kupnie i jeszcze

większych ofertach kupna wspierających byków na każdym poziomie. Można

powiedzieć, że rozpoczęło się od TPS, ale ta była po prostu dzisiaj liderem.

Mocny wzrost dotyczył jednak każdej dużej spółki, która zalicza się do

giełdowej czołówki. Kryterium wyboru do takiej spekulacji to płynność

papierów. Można handlować nawet słabymi spółkami (czego banki i dzisiejszy

fatalny Pengab dobrym przykładem), ale oby można było z nich bardzo szybko

wyjść, gdy wzrost się załamie.

Praktycznie większość ruchu dokonała się do południa. Później to już tylko

podciąganie pojedynczych spółek i gonienie rynku przez tych, którzy rano

zostali odcięci od akcji. Kontrakty nie za bardzo dawały nabierać się już na

te popołudniowe wzrosty indeksu i dopiero w samej końcówce licząc na dobre

zamknięcie wyznaczyły nowe szczyty na 1185 pkt. Zamknięcie jednak euforią

nie było. Tutaj było już widać sporo obaw, głównie związanych z porażkami

technicznymi jakie mieliśmy na rynku regularnie od końca stycznia.

Wielokrotnie występowały wszelkiego rodzaju pułapki, fałszywe przebicia

linii trendu i dość nieoczekiwane, często bezsensowne zwrotu rynku, nie

mające nic wspólnego ani z rynkami zagranicznymi, ani z wiadomsiebie. Co jest takie świetne ? Przede

wszystkim obroty, które nie wzięły się znikąd i które mają spekulacyjne

podstawy do wzrostu, wymienione na początku komentarza. Obrót na całej sesji

przekroczył 550 mln pln i był najwyższy od października 2001 roku. Tak długo

nie notowany poziom nie musiałby być aż takim osiągnięciem, ale aż tak

wysoki poziom już nim jest.

Szanse na to, że wzrost był jedynie paniką funduszy emerytalnych (puste

portfele) oceniam bardzo nisko. Ewidentnie któryś z funduszy (z Afryki -

tak, na pewno z Afryki, południowej dodam) akumulował ostatnio akcje (patrz

wspominane tutaj charakterystyczne wymiany na największych spółkach) i

będzie próbował dalej grzać rynek. Nie zawsze chcieć znaczy móc, bo zarówno

politycy mogą popsuć wszystko jednego dnia, fundusze emerytalne za wszelką

cenę nie będą chciały z pustymi portfelami dopuścić do wzrostów, albo rynki

zagraniczne z hukiem zawrócą na południe (co oceniam za coraz bardziej

prawdopodobne ). Nie jest więc tak, że sielanka i ""sky is the limit", ale

po takiej sesji argumentów do gry za wzrostem jest jak 10 do 1. Ten jeden za

spadkiem, to przewartościowanie spółek - czynnik teraz zupełnie nieistotny

;-)

Zobaczmy jak to wygląda technicznie. Na indeksie bajka. Białym rycerzem w

bajce jest oczywiście dzisiejszy obrót, który przy tej skali wzrostu sam z

siebie byłby mocnym sygnałem kupna, nawet gdyby nie złamane zostały żadne

opory. Ale z oporami indeks także sobie dzisiaj poradził. Najpierw pękł

kwietniowy szczyt Indeks01.gif , później naruszona została linia trendu

spadkowego, będąca górną krawędzią półtorarocznego trójkąta. WIG20.gif

Pisałem ostatnio, że nie jest to już aż tak ważna i pewna formacja (za długi

okres kształtowania), ale bez wątpienia nie zamierzam o niej zapomnieć. Na

kontraktach technicznie już tak różowo nie jest, bo wzrosty zatrzymał

właśnie ostatni szczyt, ale tutaj z kolei bardzo przydatna okazała się

ostatnia linia trendu spadkowego, która rano dała sygnał do wzrostów.

Kontrakty01.gif Co dalej ? Nawet nie próbuję się w tej chwili wychylać.

Trzeba nieco ochłonąć, przemyśleć dzisiejszą sesję, a oczywiście nie bez

wpływ jest zachowanie USA po słabych danych. Jeśli miałbym coś w ciemno

polecać, to oczywiście gra na wzrosty ze stopem przy 1160 pkt, które akurat

wypada w okolicach połowy dzisiejszej świecy. Jednak o prawdopodobieństwie

dalszych zysków byków pomyślę już rano. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama