Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 15.05.2003 18:12

Dzisiejsza sesji miała wyjaśnić, co faktycznie wydarzyło się wczoraj. Czy to

był tylko jednodniowy wyskok, czy też początek większego trendu wzrostowego?

Zdania, co do dalszego postępowania rynku są podzielone (od przekonanych, że

dziś to już był koniec, do tych, którzy widzą obecnie wielką trzecią falę wg

teorii fal Elliota). I dobrze, bo przecież na tym polega rynek. Dziś było

Reklama
Reklama

widać, że licząc dostępnym kapitałem ten podział rozkłada się w miarę

równomiernie w obu kierunkach. Najpierw ceny skoczyły w górę, gdy w głowach

części inwestorów był jeszcze wczorajszy wzrost, a potem spadły, gdy okazało

się, że nie ma już tylu chętnych do kupna, a podaż jest zdecydowanie

aktywna. W efekcie mamy dwa spore cienie po obu stronach świeczki i

minimalny korpus - sesja równowagi.

Reklama
Reklama

Czy na podstawie takiej sesji można wyciągać wnioski? Naturalnie.

Najważniejszym jest taki, że mimo obaw o to, czy dalszy wzrost będzie miał

miejsce, podaż nie zalała rynku i nie przekreśliła "z mety" wczorajszego

dobrego obrazu rynku. Oczywiście nie znaczy to, że sprzedających nie było.

Byli i to wielu, co widać po dużym obrocie. Niemniej, kupujących było równie

wielu, co utrzymało ceny na stałym poziomie. Utrzymanie się cen wysoko jest

Reklama
Reklama

właściwie jedynym dobrym sygnałem i w zasadzie zupełnie wystarczającym do

tego, by nie panikować, ale ze spokojem oczekiwać, co przyniesie przyszłość.

Do tych negatywnych zaliczyć trzeba fakt, że wyjście nad wczorajszy maks nie

wywołało fali ucieczki posiadaczy krótkich pozycji (choć inni uznaliby to za

przesłankę za dalszym wzrostem - niewiara w trend jest jego najlepszą

Reklama
Reklama

pożywką). Ta strona rynku czuje się w czasie tej zwyżki zadziwiająco pewnie.

Ba, dziś spadek LOP zawdzięczamy głównie sprzedającym, czyli osobom, które

zamykały długie pozycje.

Czy to nie dziwne po takim wzroście jak wczorajszy? Jedna sesja i już

wychodzimy z rynku? Nie jest to dziwne, jeśli weźmiemy pod uwagę to, że

Reklama
Reklama

ostatnio takie właśnie zachowanie dawało najlepsze rezultaty. Nie ma co

liczyć na większy trend, a jeśli rynek dał zarobić, to "bierz forsę i w

nogi". Rynek przez ostatnie miesiące przebywał w konsolidacji i takie

podejście można było uznać za słuszne. Jednak w sytuacji wystąpienia trendu

nie jest ono najwłaściwsze. No właśnie, ale czy wczorajszy wzrost był

Reklama
Reklama

początkiem (a patrząc na kanał wzrostowy to właściwie należałoby powiedzieć

przyspieszeniem) trendu wzrostowego? Ogrom zwątpienia i niewiary w dalszą

zwyżkę na to może wskazywać. Nastroje na rynku mogą się jednak zmienić w

bardzo krótkim czasie prowadząc do zachować euforycznych. Nie zdziwię się

więc, jeśli kursy mimo wszystko wyjdą nad dzisiejsze szczyty, ale nie sądzę,

byśmy mieli do czynienia z takim trendem, który wybije nas górą z kanału.

Dojście do 1220 pkt będzie można uznać za sukces byków. Potem należałoby się

trochę odpoczynku, a co dalej zobaczymy. Tak naprawdę nie ma sensu szukać

poziomów zakończenia tej zwyżki. Być może zakończyła się ona już dziś, gdy

ceny osiągnęły szczyt na 1191 pkt (wątpię), a być może będziemy jeszcze

rosnąć. Obserwujmy wsparcia, to w tej chwili najlepsze rozwiązanie. Na tą

chwilę najważniejszym jest, by zamknięcie kolejnej świecy nie miało miejsca

poniżej połowy wczorajszej białej gromnicy. Kontrakty01.gif Indeks01.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama