Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 21.05.2003 08:34

Wczoraj główne indeksy giełd amerykańskich niemal w ogóle się nie zmieniły.

Jednak sama sesja nie była wcale nudna. Notowania to przecież nie tylko

zamknięcia. Zaczęło się nawet całkiem nieźle, ale później na rynku pojawiła

się podaż. Dopiero w końcowej części sesji bykom udało się obronić i wyjść

na zero. Wahania cen, a głównie ich spadek był spowodowany między innymi

Reklama
Reklama

dwoma informacjami, które wczoraj królowały w serwisach. Ujawniono, że w

Kanadzie pojawił się ponowny przypadek choroby szalonych krów oraz

podniesiono poziom zagrożenia atakiem terrorystycznym. Obie informacje nie

spodobały się inwestorom, choć nie są ze sobą powiązane - to nie szalone

krowy mają zaatakować Amerykę.

Problem jednak nie jest błahy. Spożycie wołowiny w USA jest duże, a zatem i

Reklama
Reklama

przemysł z tym związany nie jest bagatelny. Przypadek wystąpienia choroby

szalonych krów może spowodować kolejną falę odejścia ludności od spożycia

wołowiny. Wczorajsza reakcja podyktowana była właśnie takimi

przypuszczeniami. Spadły ceny wołowiny wolowina.gif i co ciekawe

wieprzowiny, choć trzeba przyznać, że tej pierwszej znacznie mocniej. Spadł

poważnie jeden ze składników indeksu DJIA, spółka McDonald"s. Straciła ona

Reklama
Reklama

wczoraj 7% swej poprzedniej wartości. Spadł również Tyson"s, o 5%. Nie

wszyscy jednak tracili na tej informacji. Byli też tacy, którym szalone

krowy pomagają. Wśród nich znajduje się m.in. spółka Bio-Rad Laboratories,

spółka wytwarzająca osprzęt do przeprowadzania testów produktów spożywczych.

Nie trudno się domyślić, że taka informacja wpłynie na skokowe zwiększenie

Reklama
Reklama

popytu na jej produkty. Nie dziwi zatem, że zyskała ona wczoraj na wartości

12%. Drugą informacją było wspomniane już podniesienie poziomu zagrożenia

atakiem terrorystycznym. Obecnie oznaczone ono jest kolorem pomarańczowym.

Przy ogłaszaniu tego faktu nie podano żadnych dodatkowych informacji. Trzeba

sobie jednak zdawać sprawę z psychologicznego bodźca jaki właśnie się

Reklama
Reklama

pojawił. To chyba jednoznacznie kończy okres euforii po szybkiej wygranej

wojnie w Iraku. Amerykanie wracają do codzienności, a tą ostatnio jest obawa

przed kolejnym atakiem terrorystycznym. Takie podnoszenie poziomu alarmu

działa zarówno pobudzająco, bo przypomina o zagrożeniu, ale także

frustrująco, gdyż zmniejsza poczucie bezpieczeństwa.

Reklama
Reklama

Fakt, że mimo obu dość niemiłych informacji dla rynku, udało się utrzymać

ceny na niezmienionym poziomie przez wielu uznawany jest za oznakę siły

rynku. Można tu jednak polemizować. Trzeba przecież opamiętać, że wczorajsza

sesja zaczęła się jako korekta poniedziałkowego dość mocnego spadku.

Głębokość tej korekty, a tylko to jest poważną przesłanką, którą można się

kierować przy określaniu siły rynku, jest na tyle mała, że sygnalizuje

raczej jego słabość. Na razie poniedziałkowy spadek jest odbierany jako

normalna sesji realizacji zysków.

Wczorajsze informacje ze spółek były całkiem przyjemne dla byków. Detalista

Home Depot ogłosił swój wynik finansowy, który okazał się o 2c na akcję

lepszy od oczekiwań analityków. Jednak by nie było za słodko spółka jest

ostrożna w ocenach wzrostu sprzedaży i zysku ze względu na nadal kulejący

popyt konsumpcyjny. Zimmer Holdings kupuje Centerpuls. Dzięki temu ta druga

wzrosła wczoraj o 15%, a pierwsza spadła o 7,9%. Spadały wczoraj spółki z

branży farmaceutycznej po tym, jak zaczęło być głośno o programie

zmniejszającym ceny leków. Wczoraj spadły ceny największych spółek branży:

Merck, Pfizer, Lilly and Bristol-Myers Squibb, Wyeth i Johnson & Johnson.

Zyskały tylko papiery spółki Elan, po tym jak ogłoszono o porozumieniu z

King Pharmaceuticals. Wzrost wyniósł 14%.

Po sesji uwagę graczy przykuły oczywiście wyniki HP. Okazało się, że sec fair value (NQ +7,21 SP +1,51).

Biorąc pod uwagę te ostatnie informacje nie powinno być zaskoczeniem, jeśli

zaczniemy dzisiejszą sesję od lekkiego wzrostu cen. Tu nadal rozgrywać się

będzie walka w okolicy polowy świecy z poprzedniej środy Kontrakty.gif

Indeks.gif Dziś też jest środa, a więc zanosi się na powtórkę? Dzień

tygodnia to chyba jednak za mało, by takie tezy uważać za rozsądne. Skupmy

się na bardziej realnych przesłankach. fakt, że jeszcze jesteśmy dość wysoko

może budzić nadzieje, ale to już chyba tylko na kolejne podejście w okolice

szczytów. Dalszy wzrost i pokonanie poziomu 1191 pkt jest już mniej

prawdopodobne. Wydaje się, że atak popytu miał jednak charakter jednorazowy.

To jest dylemat niedoinformowanego, a odpowiedź znają tylko ci, którzy sami

tego ataku dokonali. Reszcie pozostaje wpatrywać się w wykresy. Sesja może

nie obiegać poziomem aktywności od średniej. dane w USA dziś nie ma. Jedynie

o 12:00 zapoznamy się ze wstępnymi danymi dotyczącymi dynamiki produkcji

przemysłowej strefy euro. Już po zamknięciu naszych notowań przez Komisją

Ekonomiczną Kongresu zaplanowane jest wystąpienie A. Greenspana. Tylko czym

on nas jeszcze jest w stanie zaskoczyć?

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama