Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 28.05.2003 08:38

Czeka nas ciekawy ranek Przyjemny zwłaszcza dla posiadaczy długich pozycji,

którzy mogą liczyć na zwyżkę kursów już na otwarciu. Czy będzie ona

kontynuowana, to już inna para kaloszy. Takie optymistyczne prognozy mają

swoje podstawy w postaci dwóch ważnych informacji. Po pierwsze wczorajsza

sesja w USA to koncert zakupów i gonienia niedźwiedzi z nabitą flintą. Po

Reklama
Reklama

drugie wczoraj Trybunał Konstytucyjny uznał, że zapisy ustawy o referendum

nie są sprzeczne z konstytucją. Mamy zatem "Plan B". Jego braku obawiali się

niektórzy, gdyż mogłoby to znacznie skomplikować sytuację Polski. Jeśli

orzeczenie trybunału byłoby inne wtedy małą frekwencja w referendum

równałaby się odrzuceniem akcesji przez naród polski, bo parlament nie

mógłby nic zrobić. Teraz wiadomo, że jeśli frekwencja nie dopisze to

Reklama
Reklama

referendum będzie po prostu nieważne, a parlament będzie miał prawo podjąć

decyzję o przystąpieniu do Unii Europejskiej. Warunkiem będzie uzyskanie 2/3

głosów przy obecności co najmniej połowy liczby posłów. Z tym nie powinno

być kłopotu. No więc temat TK mamy z głowy. Wprawdzie taki werdykt był

najbardziej prawdopodobny, ale z pewnością wielu inwestorów poczuje ulgę,

czemu dadzą wyraz w zakupie papierów. Uciekł czynnik ryzyka.

Reklama
Reklama

A co w Stanach? Nasdaq.gif skoczył o 3% SP500.gif także niezły wzrost no i

Dow.gif zaliczył zwyżkę o prawie 200 pkt. Za powód podaje się wzrost

zaufania konsumentów wyrażonego we wzroście wskaźnika Consumer Confidence.

Wprawdzie po sesji można sobie snuć wiele teorii na temat, co faktycznie

było przyczyną takiego, a nie innego ruchu, to jednak opieranie wszystkiego

Reklama
Reklama

na wskaźniku zaufania konsumentów nie jest chyba poważne. Po pierwsze jego

wartość nie było przecież zaskoczeniem. Prognozowano, że wyniesie on 84, a

faktycznie wyniósł 83,8. Po drugie, sam wzrost wskaźnika niewątpliwie

cieszy, ale nie jest sam w sobie niczym ważnym. Wskaźnika zaufania

konsumentów ma być pomocny przy ocenie możliwości konsumpcyjnych ludności.

Reklama
Reklama

Większy optymizm ma generować większy popyt na towary konsumpcyjne. Niestety

nie zawsze się to tak modelowo sprawdza więc z euforią należałoby poczekać

na wzrost sprzedaży detalicznej. Jeśli już miałbym się upierać przy

podawaniu przyczyn wzrostu to raczej skupiłby się na danych związanych z

rynkiem nieruchomości. Optymizm wśród konsumentów to nie wszystko. Mamy już

Reklama
Reklama

poważny poziom optymizmu wśród analityków. Art Hogan z Jefferies & Co.

stwierdził wczoraj, że obecnie zwyżce pomagają dane makro, że przewagę

uzyskują te dobre. Przyznam, że trochę to naciągane, gdyż trudno porównywać

wskaźnik zaufania, który ma być jedynie przesłanką do jakiś realnych ruchów,

do np dynamiki produkcji przemysłowej, która już jest wynikiem tych realnych

ruchów. Przecież o kondycji gospodarki nie świadczą przesłanki tylko właśnie

te ruchy. No, ale w końcu, gdy dziennikarz pyta analityka o przyczynę

wzrostu, to ten ostatni zawsze musi mieć gotową odpowiedź.

Co do samego wzrostu nie można odmówić mu mocy. Duża skala przy sporym

obrocie sugeruje, że to jeszcze nie koniec. Na indeksach mamy nawet lokalne

maksima. Dow.gif wzrósł właściwie dzięki większości jego składników. Nie

popisały się jedynie papiery Altrii (spółka ma za sobą i tak ładny wzrost,

poza tym wczoraj sięgnęła ją obniżka rekomendacji wydanej przez UBS Warburg)

oraz Boeinga i AT&T. Rosły spółki technologiczne. Branże mikroprocesorów i

internetowa liderowały tym wzrostom.

Notowania po sesji nie przyniosły zmian w optymistycznym obrazie regularnych

notowań. AHI zakończył kwotowanie na -0,02%. Cyberonics podał swoje wyniki,

które się spodobały, bo osiągnęły poziom prognozowany przez analityków.

Jednak prognozy nie były już przyjemne dla właścicieli papierówynku na plus. Otwarte pozostaje pytanie, jak daleko jesteśmy w

stanie wzrosnąć. Pomimo dobrej sesji w USA nie należy zapominać wczorajszych

wydarzeń. Atak podaży połączony z sygnałami technicznymi oraz, co

ważniejsze, ze wzrostem obrotów nie nastraja już tak optymistycznie. Nie

jest wykluczone, że dojdziemy do poziomu 1175 pkt. Będzie to można uznać za

ruch powrotny do pokonanej linii trendu Kontrakty.gif Nie nastawiam się na

większą zwyżkę i nie sądzę, by doszło dziś do kolejnego testu poziomu oporu.

Ostatnio w tamtych rejonach popyt zanikał. Po wczorajszym nie sądzę by było

tyle popytu by w ogóle się tam znaleźć. Po pierwszej dobrej części sesji

myślę, że przyjdzie druga, która będzie już mniej przyjemna dla byków. W

połowie dnia zapoznamy się pewnie z decyzją RPP w sprawie wysokości stóp

procentowych. Prognozy mówią o cięciu stóp o 25 pkt. Raczej na więcej liczyć

nie można. Zwłaszcza po uniegłotygodniowych niezłych danych o dynamice

produkcji i sprzedaży detalicznej. Dziś o 14:30 mamy także w planie

publikację danych makro w USA. Dziś będzie to dynamika zamówień na dobra

trwałego użytku. Prognozuje się spadek o 1% Indeks.gif KJ

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama