Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 30.05.2003 08:29

Przy ostatniej skali wzrostów, po wczorajszym umiarkowanym spadku (choć

Nasdaq wzrósł) powinienem napisać, że sesja była spokojną korektą. Tyle

tylko, że wcale tak nie sądzę. Pozostaje oczywiście jeszcze pytanie, czy

musi się to przekładać na otwieranie krótkich i łapanie szczytu ? To już

zależy, jak to ładnie kiedyś ujął jeden z czytelników, od "odporności na

Reklama
Reklama

ból". Pomyłka bowiem w tak silnych trendach boli bardzo mocno.

Na początku sesji powiało optymizmem, który tak naprawdę stał się moim

późniejszym źródłem pesymizmu. Na dziennych świeczkach bowiem, indeks

szerokiego rynku SP500_dzienny.gif ponownie zakończył świeczkę jakże

wymownym górnym cieniem, a do tego zawrócił na poziomie 962 pkt. czyli przy

poziomie najsłynniejszego oporu 965 pkt. SP500.gif Do tego dochodzi większy

Reklama
Reklama

obrót na wczorajszej sesji, a jeśli ktoś chce cieszyć się z wczorajszego

wzrostu Nasdaq, to tutaj też wykresy daje żółte ostrzegawcze światełko.

Nasdaq.gif Z klinów zwyżkujących indeksy lubią wychodzić dołem i rozpoczynać

spadki. Oczywiście równie dobrze klin można nieco inaczej narysować, można

naruszyć górną krawędź jak na Dow.gif, albo można wygenerować sygnał równie

fałszywy jak ostatnie przebicie linii trendów sprowadzające S&P jedynie do

Reklama
Reklama

912, co okazało się skromną korektą przed dalszym wzrostem. Żaden z tych

sygnałów nie skłania do "reaktywacji" bessy, ale żółte światło po

wczorajszej sesji powinno się zapalić. Dodać oczywiście trzeba jeszcze dwie

daty. Wczoraj była przedostatnia majowa sesja, a nie muszę powtarzać, że to

ulubiony miesiąc szczytów. Druga data to 50 lecie zdobycia Mount Everestu.

Reklama
Reklama

Żartuje oczywiście, ale prawda, że jakoś źle się kojarzy ? ;-)

Jeśli chodzi o powody spadku Dow i S&P, to byy nieco naciągane (podobnie

jak wzrosty, gdy chce się coś na siłę wytłumaczyć). Na dane akurat nikt

wczoraj nie zwracał uwagi, choć powinien (bezrobocie i dane o wydatkach z

PKB). Na czołówkach niektórych serwisów był za to powracający temat ataków

Reklama
Reklama

na amerykańskich żołnierzy w Iraku (jakie to ma teraz znacznie ?) i duże

zlecenia na kontrakty S&P, które uruchomiły trochę stop lossów (godz. 18:30)

i rozpoczęły wyprzedaż na akcjach. By to po prostu efekt odwrotu indeksów na

dosyć kluczowych poziomach,

co dało nieco większą pewność niedźwiedziom. Ostatnio im jej brakuje

Reklama
Reklama

(Investors Intelligence - liczba niedźwiedzi tylko 22%).

A powody mocniejszego Nasdaq ? Moim zdaniem równie dziwne jak tłumaczenie

spadków, bo oparte jedynie na nadziejach, a nie jakichkolwiek danych.

Liderem był Intel, który 5 czerwca przedstawi uaktualnienie swojej

kwartalnej prognozy. Dlaczego rósł ? Bo 5 czerwca przedstawi uaktualnienie

swojej kwartalnej prognozy. Spółka wzrosła 5.52% ciągnąc AMD i inne spółki z

sektora. Ponad 3,54% zyskał także inny wczorajszy lider - Novellus Systems,

który uaktualnienie prognozy przedstawił właśnie wczoraj po sesji. W

regularnych notowaniach wzrósł +3,54%, oczywiście powody te same co Intel.

Po sesji jednak spółka nieco rozczarowała zapowiadając gorsze wyniki z

powodu .... negatywnego wpływu SARS. Wytłumaczenie dobre jak każde inne - po

sesji spadek -1,03% ciągnąc przy tym AHI na -0,12%. Jendak po japońskiej

sesji pesymizmu już nie ma NQfut.gif SPfut.gif

Z danych makro mamy dzisiaj w USA dynamikę dochodów i wydatków ludności za

kwiecień. Prognoza odpowiednio +0,0%, +0,1% i szczególnie przy drugiej

liczbie wszystko co powyżej będzie odbierane optymistycznie. O 15:45 kolejna

rewizja indeksu nastroju Uniwersytetu Michigan, ale tutaj już ostatnio

zamiast 87,0 było 93,2, więc korekta tego poziomu musiałaby być bardzo duża,

by zaszokować rynek. Oczekuje się 93,0. Na koniec indeks aktywności w

rejonie Chicago z prognozą wzrosliżającą się recesję.

Poniżej -0,7 szansa na recesję przekracza 70%. Oczywiście nie obędzie się

przy tym bez dodatku, że ostatnie zamieszanie geopolityczne może nieco

wypaczać te dane. Chicago PMI zostanie podane o 16:00. O tej samej godzinie

NBP poda u nas dane o bilansie płatniczym. Oczekuje się wzrostu z 237 mln

euro w marcu do 290 mln. Wszystkich ciekawią tutaj dane o eksporcie, a

reakcji rynku raczej nie będzie, tym bardziej, że to piątek.

O naszym rynku już wszystko zostało napisane i teraz jego zachowanie zależy

praktycznie tylko od zachodnich parkietów i od pojedynczego wydarzenia jakim

jest referendum. Tutaj jednak nie sposób przewidzieć, czy spekulacyjny

kapitał rzuci się na polskie akcji, czy zrobi to przed, czy po referendum ?

Tego się nie prognozuje, na to się reaguje. Kontrakty.gif Indeks.gif W tej

chwili nie ma raczej na co reagować, a rynki utknęły w konsolidacji. Jeśli

Amerykanie nie przełamią z hukiem poziomu 965 pkt. na S&P500 (kontynuacja

"scenariusza japońskiego") to nad rynkiem będzie wisiał strach przed

szczytem i żaden wyraźny trend z tego szybko nie powstanie. Otwarcie bez

większych zmian i pozostaje obserwować

zachodnie rynki i obroty na największych akcjach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama