Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 03.06.2003 08:46

Z początku kolejna sielanka.Kontrakty na S&P już na nocnym otwarciu na dobre

usadowiły się nad 965 pkt i jedyne co potrzebne było do znacznie większego

wzrostu w czasie regularnej sesji, to brak jakiegoś dużego (mniejsze

wytłumaczyłaby spodziewana obniżka stóp) rozczarowania indeksem ISM. Ten był

powyżej oczekiwań analityków, którzy chyba celowo zbyt nisko zweryfikowali

Reklama
Reklama

swoje poglądy po ostatnim Chicago PMI. Indeks ISM choć lepszy od oczekiwań,

miał dwie skazy. Pierwsza to oczywiście odczyt poniżej bariery rozwoju w

sektorze przemysłowym. Druga to bardzo wyraźna poprawa we wszystkich

składowych indeksach oprócz zatrudnienia (w przemyśle). Tutaj indeks wzrósł

zaledwie z 41,4 do 43,0. Przy raporcie o bezrobociu (piątek) i podawanej w

nim liczbie zwolnień w sektorach pozarolniczych, największa uwaga jest

Reklama
Reklama

właśnie na przemyśle. Choć tutaj byłby to już chyba ponad 30 miesiąc

systematycznych zwolnień w tym sektorze, to w połączeniu z ostatnimi danymi

o liczbie wniosków o zasiłek dla bezrobotnych (tradycyjnie już

przekraczającymi recesyjne 400k) może być tych zwolnień w piątek całkiem

sporo. Zobaczymy co jeszcze powie dzisiaj Challenger, Gray & Christmas,

który podaje liczbę zapowiadanych (na podstawie ankiet) zwolnień w

Reklama
Reklama

największych firmach (maj). Wskaźnik nie wpływa zbyt mocno na rynek, ale

może być dobrą wskazówką przed piątkiem, tak samo jak czwartkowa liczba

wniosków o zasiłek..

Wracając do wczorajszego zachowania rynku, to S&P po przejściu 965 pkt.

poszybowało do nieba SP500.gif a indeks zatrzymał dopiero opór na ....

Reklama
Reklama

Dow_Jones.gif Razem wyrzeźbiły przy szczycie formację głowy z ramionami

(intraday) i szybciutko się załamały ciągnięte przez wyprzedaż kontraktów.

Nasdaq wydaje się podążał tylko za tymi ruchami Nasdaq.gif Przecena była

wyjątkowa z dwóch powodów. Pierwszy to wygląd dziennej świeczki.

SP_Dzienny.gif Wprawdzie zeszłotygodniowe świeczki także można było

Reklama
Reklama

kwalifikować do spadających gwiazd, ale nie mieliśmy ich po lukach, a drugi

powód wyjątkowości wczorajszego odwrotu, to duże obroty przy nim występujące

Trudno oczywiście powiedzieć "mamy szczyt". Tak na giełdzie się nie robi.

Trzeba toczyć syzyfowy kamień na "szczyt" góry i dopiero gdy ten zacznie

wyraźnie spadać na drugą stronę, stanąć na samej górze i spokojnie za nim

Reklama
Reklama

biec w bezpiecznej odległości. Przypadki gdy ktoś zbyt wcześnie chce

puszczać kamień, nie wiedząc że do szczytu jeszcze daleko, mogą się skończyć

pogonią nie za kamieniem, ale pogonią kamienia za nim. Może trochę zbyt

poetycko, ale generalnie chodzi o to, że jedna sesja (spadkowa jedynie

na Nasdaq) na tak byczym rynku nie powinna jeszcze przekładać się na dramat

byków, choć stali czytelnicy na pewno wiedzą, z jak dużym sceptycyzmem

podchodzę do tych wzrostów. Rządzi jednak rynek i jeśli zamiast realizacji

zysków, powrotu pod 965 i straszenia na kolejnych sesjach oporem na

spadającej gwieździe będziemy mieli jej zanegowanie analogiczne do

ostatniego piątkowego, to nie ma co z rynkiem walczyć i czekamy na

"scenariusz japoński". Dodam jednak tylko, że nie było jeszcze tak dobrego

miejsca do odwrotu...

Euroland będzie z rana rozczarowany takim zachowaniem USA. (plus kontrakty

NQfut.gif SPfut.gif ) Większej

przeceny jednak nie będzie, do czasu amerykańskiej sesji. Za dobre są

nastroje, by tylko wspomniane poszlaki skazywały już byka na karę śmierci.

Indeksy zaczną jednak minusem wywindowane na swoje wczorajsze zamknięcia. Z

danych o 8:45 ciekawostka jaką dla naszej i europejskich giełd jest indeks

zaufania konsumentów we Francji (prognoza -26,2 wobec kwietniowego -27).

Później ze strefy euro o 12:00 bezrobocie i inflacja PPI za kwiecień. A

przed sesją w Stanach jeszcze sprzedałumaczą to sprawą TPS, ale to trochę naciąganie. Ta spółka spadła

wczoraj na początku sesji, a później była stabilna konsolidacja. Całodniowe

osuwanie i przeceny to zasługa głównie KGHM PKN i BPH. Rynek zachował się

słabo, a po takim niepewnym zakończeniu w Stanach wcale nie odzyska nagle

swojej siły z piątkowej końcówki.

Pomóc mogłaby informacja, że rośnie (57%) odsetek obywateli chcących wziąć

udział w referendum. Mogłaby, gdyby nie fakt, że wszelkie badania są

wyjątkowo mało wiarygodne w tym przypadku (na podstawie historii polskich

głosowań, a także niedawnych unijnych referendów), a po drugie wynik

referendum jest już dla giełdy nieco mniej istotny niż miało to miejsce

choćby przed orzeczeniem Trybunału, czy deklaracjami popierającymi z różnych

partii. Teraz to tylko kwestia giełdowego nastroju, bo reszta jest (tak

uważają inwestorzy) przesądzona.

Podsumowując zaczynamy przy wczorajszym zamknięciu. Byłoby niżej po

wczorajszym rozczarowaniu i braku euforii w USA, ale powrót bazy na minusy

nie zachęca do spadków bez rynku kasowego. Po wczorajszym nieudanym ataku na

luki hossy Indeks.gif Kontrakty.gif nie będzie już teraz tak łatwo o

wzrosty, ale przed referendum trudno też liczyć na głębsze spadki. Zresztą

poza wczorajszą sesją (i fundamentami) nie widać na razie słabości rynku.

Czeka nas więc zapewne konsolidacja, a jeśli jednak USA ruszą dalej do góry,

to możliwe że właśnie taka "niespodzianka" z ich strony zaktywizowałaby

nieco popyt na naszym rynku, Do tej pory zachodnie wzrosty wydawały się

wszystkim zbyt oczywiste, a teraz powoli zacznie pojawiać się już "ściana

strachu". Ja nastawienie mam neutralne i nie sądzę, by był to w tej chwili

dobry rynek do otwierania pozycji. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama