Zaczęliśmy od 1185 pkt. czyli 2 pkt. poniżej wczorajszego zamknięcia.
Wszystko pomimo powrotu do ujemnej bazy we wczorajszej końcówce. Inwestorów
mocno wystraszyła wyprzedaż w ostatnich godzinach amerykańskiej sesji, która
musiała przełożyć się na rynki Eurolandu. One przecież zdążyły zareagować na
wzrosty, a nie zdążyły już naśladować późniejszych spadków.