Reklama

Komentarz po sesji

Publikacja: 04.06.2003 16:27

Początek sesji to otwarcie na +5 pkt. naśladujące dobre nastroje w

Eurolandzie i plusy na amerykańskich kontraktach. To był jednak dopiero

początek wspinaczki na nowe szczyty. W momencie otwarcia rynku kasowego

rosnąca TPS doprowadziła indeks do poniedziałkowego maksa. Chwila zawahania

na

Reklama
Reklama

tym poziomie i ... i nie było żadnej podaży. Ani tej która z reguły chce

wykorzystać taki emocjonalny wyskok na otwarciu do szybkiego wysypania

papierów, ani tej która spokojnie czekała na wyższych ofertach blokując

możliwość wzrostu. Indeks nie dał się długo prosić takiej bierności

sprzedających i zrobiliśmy nowe szczyty. Później już poszło dość gładko, a

kontrakty po prostu nie miały wyjścia.

Reklama
Reklama

Co prawda długo opierały się temu optymizmowi (ze względu na małe obroty na

akcjach) rozciągając ujemną bazę, ale po przebiciu szczytu na indeksie,

musiały zrobić to samo. Indeks niemal jednym ruchem doszedł do 1215,74 co

oznacza, że została zamknięta druga styczniowa luka bessy. Na kontraktach

zabrakło jednego punktu (maks 1213). Za większość tego dzisiejszego wzrostu

można "obwiniać" TPS i skalę popytu na jej darmowe akcje, ale co korzystne

Reklama
Reklama

dla byków, nie była to jedyna spółka dużym wzrostem wyciągająca indeks, ale

dość szeroki rynek, który na przyzwoitym obrocie ruszył do góry.

Przy szczycie rynek pobujał się jeszcze około godziny i wyraźnie stracił

siły. Zrobiło się na dzisiaj po prostu za wysoko, a skala popytu i jego

determinacja nie była tak duża, by robić powtórki ze środy sprzed 3 tygodni.

Reklama
Reklama

Zaczęło się więc osuwanie, które przyspieszyło przed otwarciem w USA. Wtedy

kontrakty amerykańskie ponownie przeszły na minusy, osłabł też niemiecki Dax

nie mogąc pokonać oporu Dax01.gif, a to wszystko przyspieszyło tylko

oddawanie wzrostów przez PKN, TPS, PEO. Indeksy przy tym spadku zeszły nawet

pod poziom otwarcia rozciągając bazę do -6 pkt. Trochę dziwne zachowanie jak

Reklama
Reklama

na dość przyzwoitą sesję i świetne nastroje na zachodzie.

Błąd naprawiło dopiero zamknięcie, które dzięki indeksowi ISM w strefie

usług pozwoliło skończyć na +10 pkt. Indeks zamiast 52,0 wyniósł aż 54,5 i

.. trochę tego nie rozumiem. Czego ? Niemal zawsze przy okazji usług

większość prognoz jest mocno zaniżona i rynkowy konsensus jest "pobity".

Reklama
Reklama

Pisałem zresztą rano, że dane będą zapewne lepsze. Można oczywiście zapytać,

co to teraz zmienia. Rynki amerykańskie przecież nie poruszają się tak

naprawdę w rytm danych makro, a zresztą po wcześniejszych wskaźnikach ten

dzisiejszy nie jest przełomowym. W USA rządzą już teraz tylko nastroje i nic

więcej. Jeśli wzrosty utrzymają się do końca sesji, to jutro ponownie

atakujemy lukę bessy na kontraktach. MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama