Reklama

Komentarz poranny

Publikacja: 06.06.2003 08:33

Zachowanie rynków znowu bardzo przyzwoite, choć niewiele to uzasadnia. Nad

złymi danymi makro górę wzięły nastroje z domieszką techniki (wyjście nad

965 na S&P) i kolejny raz podgrzewanie Intela (+2,15%). Liczba zasiłków po

raz kolejny wskazuje na kłopoty rynku pracy, a zamówienia w amerykańskim

przemyśle spadły najwięcej od 17 miesięcy. Obiektywnie jednak trzeba dodać,

Reklama
Reklama

że to bardzo zmienne dane i ostatni rok regularnie co miesiąc wahania są w

różne strony. Wgryzając się głębiej w dane, usprawiedliwiają one

wcześniejszą siłę Nasdaq. Zamówienia na części komputerowe bardzo mocno

wzrosły (+19%), choć oczywiście wynika też z tego, że na pozostałych

sektorach jest cieniutko, bo ogólnie zamówienia spadły -2,9%

Dzisiaj wydarzeniem dnia będą oczywiście dane o amerykańskim bezrobociu.

Reklama
Reklama

Rynki z obawą na to czekały. Jasnym bowiem się stało, że gospodarka po

wojnie z Irakiem dostała bardzo pozytywny impuls. Poprawę widać prawie przy

każdych danych i oprócz trwałości takiego ożywienia, pozostaje jeszcze

pytanie o to, jak przekłada się to na rynek pracy. Jeśli przypomnieć sobie

wszystkie wskaźniki nastroju i skorelowane z nimi dane o wydatkach

Amerykanów (zanim wojna namieszała w gospodarce), to największą obawą

Reklama
Reklama

konsumentów była po pierwsze niepewność geopolityczna, a po drugie obawy

związane ze słabą kondycją rynku pracy. To pierwsze mamy już za sobą, a co

do tego drugiego, wszystko wskazuje na to, że najgorsze jeszcze przed nami i

choć atmosfera na rynkach jest wprost świetna, to obawiam się, że dzisiejsze

dane mogą zakończyć okres powojennego optymizmu towarzyszącego wszelkim

Reklama
Reklama

danym makro.

Choć prognoz ekonomicznych jest na dzisiaj dość dużo, to mi najbliżej do

Citigroup, który prognozuje spadek liczby miejsc pracy o aż 125k w maju i

wzrost stopy bezrobocia do 6,2% z 6,0%. Rynkowy konsensus jest zdecydowanie

mniej pesymistyczny. Oczekuje się stopy bezrobocia na poziomie 6,1% a

Reklama
Reklama

zwolnień w liczbie tylko -30k. Liczba wniosków od nowozarejestrowanych

bezrobotnych utrzymuje się od kilkunastu tygodni powyżej poziomu 400k, a w

większości danych (np. słabość sektora produkcyjnego jeśli chodzi o

zatrudnienie) i informacjach ze spółek (cięcie kosztów, by przekroczyć

prognozy analityków) widać było wyraźnie kłopoty Amerykanów z bezrobociem.

Reklama
Reklama

Praktycznie jedyne światełko w tunelu to ankieta Challenger, Gray &

Christmas, która pokazuje zapowiadane zwolnienia w firmach. Tutaj mieliśmy

30 miesięczne minimum, ale te dane nie uwzględniają wielu czynników, więc

nie zmieniły mojej negatywnej opinii o rynku pracy. Nagadałem się,

nagadałem, a na koniec jeszcze jedna uwaga. W tym miesiącu (po raz kolejny)

zmieniona zostanie metodologia przy obliczaniu stopy bezrobocia, co

wcześniej potrafiło bardzo mocno wpływać na ostateczne dane. Nie wiem

dokładnie co i jak zostanie zmienione, ale z reguły były to zmiany wyjątkowo

korzystne dla podawanych danych. Oczywiście takie praktyki były już

wielokrotnie

krytykowane przez ekonomistów i analityków, którzy uważają, że stopa

bezrobocia jest tak naprawdę (wg standardów sprzed paru lat) kilka procent

wyższa. Dziwnym trafem szary amerykański obywatel ma podobną opinię.

Inwestorzy będą jednak reagować emocjonalnie na cyferki w serwisach, więc

niezależnie od faktycznego stanu gospodarki, trzeba to odnieść do

prognoz -30k i 6,1% i na tym dyskusje zakończyć. Zresztą dobrze określił to

Citigroup - dane dzisiaj charakteryzuje "nieprawdopodobna niepewność".

Trudno się z tym nie zgodzić, choć pesymizmu w kwestii bezrobocia mimo to

bym nie porzucał.

Wracając jeszcze na chwilę do wczorajszej sesji, to na wykresach brak zmian,

bo sesja w sumie była dość spokojna i skończyła się przy środowych

zam bardzo krótko, a górę wzięło "kształtowanie się

popytu w dziale mikroprocesorów w kierunku górnego końca normalnej

sezonowej skali". Początkowy spadek zamienił się w kolejne +2,2% w handlu po

sesji.

Kontrakty też na sporych plusach i Euroland ma zapewnione wzrosty otwarcie

NQfut.gif SPfut.gif Podobnie będzie u nas, choć tylko na początek i koniec

sesji mogą być jakieś emocje. Kto

miał sprzedać, czy kupić ze względu na zbliżające się referendum, miał na to

bardzo dużo czasu. Inne powody do inicjowania dzisiaj aktywniejszego handlu

to tylko wspomniane dane o amerykańskim bezrobociu. Zapowiada się więc

spokojna sesja z otwarciem parę punktów na plusie, o wyniku której

zadecydują cyferki z amerykańskiego bezrobocia. Dane

mogą być nawet z kosmosu, oby tylko były wyraźnie różne od prognoz, a to

szybko ruszy rynkiem. Oporem

oczywiście ostatnie szczyty na 1213 pkt i tam może czekać sporo stopów po

ostatnim umocnieniu tego poziomu. Wsparciem 1198 pkt. i później wtorkowy

dołek na 1184 pkt. Kontrakty01.gif Indeks01.gif MP

Komentarze
Popyt nie słabnie
Komentarze
Czekanie na dane makro
Komentarze
Game over?
Komentarze
Korekta euro to ulga dla EBC
Komentarze
Stopy znów bez zmian
Komentarze
E-rejestr fundacji rodzinnych na już
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama